z Gołotą była taka sprawa że w latach 95-96 pokazywał kosmiczny poziom boksu (szczegolnie z Bowem, nic ze wypalonym ale pokazał kosmos polot na ringu) no i ta nieobliczalnosc
plus byl to prime okres wagi ciezkiej
pelno zywych legend itd.
i potem reszte kariery jechal na tych dwoch walkach z Bowem choc nic juz nigdy pozniej nie pokazal
dziwna sprwa z Jedrkiem, kompropmitowal sie co 3cią walke, nikt chyba z czolowki nigdy nie mial tyle wstydliwych przegranych
ale mimo wszystko ciezko go nie lubic
Zgadza się

Ale, warto choć raz wspomnieć, że chociażby teraz Gołotę nie obijają jacyś tam zawodnicy z jakichś 3 światów bokserskich w dużej mierze dzięki sędzinie bokserskiej - Jolancie Gołocie.

już ponad 20 lat.
