Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak: - Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dala polizać. - ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem. - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną: - Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem? - Taaaaak! - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym? - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa! Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety. - Gdzie ją wystrzelimy? - Na Erewań! - A dlaczego na Erewań? - Innych miast nie znamy... Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pier***! Prawdziwy Armageddon: dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów...Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi: - Ja pier***! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu?
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi: Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem! Dyrektor na to: Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów. Facet: Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam. Dyrektor: No dobrze, mów pan, ale szybko. Facet: Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdzają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie... I wtedy wchodzę ja... Cały na biało.
Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż ta chołota przejdzie...
Rozmowa dwóch facetów: - Dlaczego na swoją żonę mówisz flanelciu? - To zdrobnienie... - Od czego? - Ty szmato...
Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego: - Można palić? - Da się. - Można pić wódkę ? - Jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał? Co Ty, W żłobku jesteś ?
Przychodzi facet do Urzedu Pracy i sie pyta: -Czy jest dla mnie jakas praca? Urzedniczka odpowiada mu: -Tak. 10 000zl zarobkow co miesiac, firmowy samochod, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z firmy... -Pani chyba zartuje??- mowi zdziwiony koles. -Tak, ale to pan pierwszy zaczal.
Jeden pedał pyta drugiego: - Stary, powiedz mi jaki był twój pierwszy raz? Ten macha ręką i mówi: - Aaa... do dupy...
------------
Wybrało się dwóch pedałów do lasu i jeden poszedł w krzaki za potrzebą Po paru minutach drugi słyszy płacz i zawodzenie: O ja biedny poroniłem tu rączka, tu główka.. Wskakuje w krzaki i widzi, że to jego chłopak klęczy nad czymś i tak zawodzi Podchodzi więc bliżej by sprawdzić co go tak zasmuciło po paru chwilach mówi do niego rozpromieniony: Przestań się wygłupiać poprostu nasrałeś na żabę!!!
----------------
Wchodzi pedał do sklepu mięsnego i prosi o parówki - na to kasjerka - Zapakować? - A jeśli pani może.
------------------
Facet pisze z blondynką na czacie. - Piszemy do siebie już od 2 tygodni, moglibyśmy spotkać się w realu? - pyta mężczyzna - Ale u mnie nie ma Reala, moglibyśmy się spotkać w Biedronce?
-------------------------
Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Beenhakker narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką. - Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz? Wstał Murzyn, lekko poszarzały i odzywa się: - Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę, dzieci, a studiowałem filologię polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak! Trener popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział: - Siadaj, synu, ja mówię do Rasiaka.
Nie wiem na czym polega to poświęcenie. Przecież wolny będzie powtórzony...
Niby tak, ale po takiej sytuacji, strzelający raczej nie będzie w stanie skupić się nad precyzyjnym skierowaniem piłki do siatki Tym razem właśnie tak było, bo cenny punkt został przez Aalesunds obrobiony.
Nie wiem na czym polega to poświęcenie. Przecież wolny będzie powtórzony...
Niby tak, ale po takiej sytuacji, strzelający raczej nie będzie w stanie skupić się nad precyzyjnym skierowaniem piłki do siatki Tym razem właśnie tak było, bo cenny punkt został przez Aalesunds obrobiony.
Kiedyś na wizji sport był program Wpadki z MŚ. Taką samą akcje zrobił bodajże Ilunga Mwepu z Zairu w meczu z Brazylią w 74 roku. Na nic to sie nie zdało. Zair dostał cięgi na tamtych mistrzostwach.
Kiedyś na wizji sport był program Wpadki z MŚ. Taką samą akcje zrobił bodajże Ilunga Mwepu z Zairu w meczu z Brazylią w 74 roku. Na nic to sie nie zdało. Zair dostał cięgi na tamtych mistrzostwach.
Pamiętam Ten z Zairu był lepszy, bo on chyba naprawdę nie wiedział, że tak nie można (był bardzo zdziwiony). Myślał chyba, że po gwizdku jest wyścig - kto pierwszy dobiegnie do piłki