Pani dała w szkole dzieciom po złotówce, by ją jakoś owocnie zainwestowali. Na drugi dzień przepytuje dzieci. Asia mówi: - Kupiłam słodką bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam znosiła jajka. - Bardzo ładnie - powiedziała pani. Zgłosił się Kazio: - A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestke zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko. Pani była zachwycona: - Świetnie! Ostatni się zgłosił Jaś: - Ja zainwestowałem najlepiej! Kupiłem kaszankę. Najpierw się nią zaspokoiła seksualnie moja siostra, potem ją zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako prezerwatywę, a rano wszyscy do niego nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą. A tu jest pani złotówka...
"Panikę na pokładzie samolotu lecącego z Rzymu do Mediolanu wywołał komunikat pilota, który poinformował przez głośniki, że zgubił drogę i nie wie, czy zdoła wylądować. O chwilach grozy, jakie przeżyli pasażerowie samolotu włoskich linii Air One z powodu niewyszukanego żartu, pisze "La Stampa".
- Wita państwa kapitan samolotu. Informuję, że lecimy nad Morzem Tyrreńskim i w drodze do Mediolanu zgubiliśmy się. Nie wiemy już, gdzie jesteśmy. Za dwadzieścia minut powinniśmy wylądować; oczywiście, jeśli zdołamy odnaleźć kurs - powiedział pilot Airbusa, wywołując na pokładzie prawdziwą panikę. Nieliczni pasażerowie - jak relacjonuje dziennik - pytali, czy na pokładzie nie jest przypadkiem kręcony ukrytą kamerą program rozrywkowy. Nikomu jednak nie było do śmiechu.
Przerażonych ludzi usiłował uspokoić jeden ze stewardów mówiąc: - Pilot oczywiście żartował."
Pani dała w szkole dzieciom po złotówce, by ją jakoś owocnie zainwestowali. Na drugi dzień przepytuje dzieci. Asia mówi: - Kupiłam słodką bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam znosiła jajka. - Bardzo ładnie - powiedziała pani. Zgłosił się Kazio: - A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestke zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko. Pani była zachwycona: - Świetnie! Ostatni się zgłosił Jaś: - Ja zainwestowałem najlepiej! Kupiłem kaszankę. Najpierw się nią zaspokoiła seksualnie moja siostra, potem ją zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako prezerwatywę, a rano wszyscy do niego nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą. A tu jest pani złotówka...
Gdy wakacji jest już kres smutny wrzesień zbliża się bardzo wygodny ubierz swój dres i razem z nami wyładuj swój stres Bo dwa miesiące to cyba za którko tak nam minęły bardzo szybciutko jeszcze wczoraj pływałem ja łódką a dziś jest dzień szkoły wstać trzeba raniutko lecz ty sie nie przejmuj i chwytaj za łom i razem z nami pieśń zaśpiewaj tą że aby naprawić sprawę wakacji idziemy z bejslbolami na ministerstwo edukacji
Refren : Goń Romana, Goń Romana jak narkotyk narkomana Rzuć ministra, Rzuć ministra A nie książki do tornistra
Cztery miesiące - tego my chcemy z panem ministrem negocjujemy pod jego siedzibą już kukły palimy Aby pokazać że my potrafimy Wy tez to pokażcie drodzy rodacy my pozdrawiamy - tu wszechpolacy
znalazlem u dziadka ksiazeczke z dowcipami politycznymi z 93 roku
Lekcja chemii w liceum. Otwieraja sie drzwi, do klasy wchodzi ksiadz. -Ooo! - dziwi sie klasa. - Siadajcie, siadajcie - prosi staruszek ksiadz - pani od chemii zachorowala, mnie wypadlo zastepstwo. - Bedzie chemia czy religia? -Wlasciwie...to nie wiem... -Mozna o cos zapytac? - Mozna, kto pyta, nie bladzi -Jaki jest chemiczny wzor na wode swiecona? Trudne pytanie... - zastanawia sie ksiadz - H2SO4 + ZCHN!