Poprzedni temat
Następny temat
Drukuj temat
Strona 3 z 4 1 2 3 4
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
Co powiesz na ten sposob?


Robimy wino z winogron :

Czerwone winogrona zbierane na Podbeskidziu w połowie października są odpowiednie. Charakteryzowała je niezbyt wysoka zawartość cukru, około 120g/l. Z tego wynikało, że nie ma możliwości zrobić z nich typowego wina gronowego, trzeba było dodać cukru i w celu obniżenia kwasowości, dolać wody.
(Rys.1)

Poszczególne etapy :

1). Należy oddzielić szypułki od gron.

2). Potem należy rozdrobnić winogrona na miazgę(moszcz), (używając tłuczka do ziemniaków, miksera lub wiertarki ze specjalną końcówką, np. stali kwasoodpornej (szlachetnej, nierdzewnej).)(Rys. 2)
... Moszcz z czerwonych winogron (jak i z innych owoców) bardzo lubi pryskać w czasie rozdrabniania, plamiąc ubranie i w ogóle wszystko wokół.

3). (Rys.3)Do takiej właśnie pulpy, jak na zdjęciu, dodjemy wrzątku, w celu wybicia dzikich drożdży i bakterii, a po ostudzeniu zaczyny drożdżowego "Burgund". Nakrywamy wiaderko ściereczką i postawiamy w ciepłym miejscu i tak to sobie stało z 12 godzin, aż tu nagle... (Rys.4)...nagle zaglądam pod ściereczkę i widzę, pulpa zafermentowała. Na jej wierzchu pojawiły się części stałe, które koniecznie trzeba było zamieszać, bo miały wielką ochotę opuścić wiaderko.Tak wygląda sytuacja, gdy prowadzi się fermentację w miazdze, niezależnie od rodzaju owoców. Zawsze trzeba być w pogotowiu, by zamieszać zawartością wiaderka. Na wszelki wypadek, na noc, można włożyć wiaderko do wanny.(Rys.5), gdzie widać, jak po zamieszaniu pulpą, wydziela się CO2, który to spowodował u pulpy chęć wyjścia z wiaderka.

4). Po kilku dniach fermentacji w miazdze, przyszła pora na oddzielenie moszczu od części stałych. (Rys,6) Ciecz o wyglądzie zabielanego barszczu i niezbyt piękne wytłoki. Wytłoki zostały wyrzucone, jako rzecz bezwartościowa dla winiarza, natomiast ciecz, pomimo niezbyt pięknego wyglądu, była już gotowym do doprawienia moszczem. Dodajemy do niej odpowiednią, wyliczoną ilość cukru (oczywiście w postaci syropu - czyli roztworu wodnego), pożywkę w ilości 4g na 10l wina, uzupełnić wodą i przelać do baniaka, który po zamknięciu rurką fermentacyjną (Rys.7) umieścić w pokoju, gdzie temp. w mieszkaniu wyn. ok.22-24oC. Po kilku dniach bardzo burzliwej fermentacji przenieść wino do pokoju, w którym panuje zwykle trochę niższa temperatura (około 19-20oC), by w spokoju dokończyło fermentację.

5). A kiedy się stwierdzi, że wino już zakończyło fermentację, wtedy trzeba będzie ściągnąć je po raz pierwszy znad osadu. Najlepiej, gdy z rurki fermentacyjnej będzie wychodzić mniej niż jeden bąbelek na minutę, albo po 6 tygodniach od rozpoczęcia fermentacji, zależy co będzie pierwsze... Po jakimś czasie, gdy znowu na dnie pojawi się osad, znowu ściągnąć wino znad osadu i czynność tę powtarzać jeszcze kilkakrotnie, aż wino stanie się zupełnie klarowne i nie będzie zrzucać osadu.

6). Wtedy można już napełnić nim butelki, zakorkować i wynieść do piwnicy, gdzie poleży jeszcze parę dni, by móc rozkoszować się wspaniałym bukietem domowego wina.

Bonus: Unibet
lupus #1648415 05/10/2007 16:41
Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
Pooh-Bah
Pooh-Bah
Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
Przyznam, ze niesamowicie laboratoryjny przepis Lupus wink

W sumie to na jedno wychodzi, u mnie robiliśmy to tak że wrzuciliśmy do baniaków winogrona (całe bez miażdżenia), cukier, wodę, ociupinkę drożdży, gaza na baniaki (muszki-pijaczki), i czekać czekać czekać...

Do głowy by nam nie przyszło wyciągać to po czasie liczonym w godzinach. Dopiero jak skończyło fermentować (proces ten widać, słychać i czuć szczególnie jak zbyt agresywnie fermentacja nastąpi, wtedy winko ucieka wierzchem ;)) przelewa się odcedzając do butelek. I jakby jeszcze zapomnieć o tych butelkach na rok (jak u mnie na trzy lata) to wtedy będzie bukiet smile

Ale z tą pulpą to pewnie i lepiej i szybciej aczkolwiek tak nie widziałem więc nie będę tego sposobu oceniał.

Oj Lupus smaku robisz od rana na winko...

Dołączył: Sep 2007
Posty: 562
B
addict
addict
B Offline
Dołączył: Sep 2007
Posty: 562
Jak 13sto latek moze wino robic? smirk

Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
Czesc Filemon smile

lupus #1649320 05/10/2007 23:36
Dołączył: Sep 2007
Posty: 562
B
addict
addict
B Offline
Dołączył: Sep 2007
Posty: 562
??
Kolegow szukasz

Dołączył: Nov 2004
Posty: 17,060
P
podwórkowy attaché
podwórkowy attaché
P Offline
Dołączył: Nov 2004
Posty: 17,060
[Linked Image]

tylko 59.99 za sztukę wink

Dołączył: Jan 2005
Posty: 1,327
veteran
veteran
Dołączył: Jan 2005
Posty: 1,327
Originally Posted by Piecia
tylko 59.99 za sztukę wink
za tą małą butlę czy za to w tle?

Dołączył: Nov 2004
Posty: 17,060
P
podwórkowy attaché
podwórkowy attaché
P Offline
Dołączył: Nov 2004
Posty: 17,060
za małą

Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
Pooh-Bah
Pooh-Bah
Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
Originally Posted by Piecia
za małą

A na co nam mała???

Dołączył: Nov 2004
Posty: 17,060
P
podwórkowy attaché
podwórkowy attaché
P Offline
Dołączył: Nov 2004
Posty: 17,060
dobra spokojnie , Lupus zapewniał mnie iż ma buteleczkę już więc spokojnie Panowie smile

Dołączył: May 2003
Posty: 4,543
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: May 2003
Posty: 4,543
u mnie ojciec jak zrobi jabko ;p to nie ma mocnych ;]

Dołączył: Jan 2005
Posty: 1,327
veteran
veteran
Dołączył: Jan 2005
Posty: 1,327
Originally Posted by Piecia
za małą
mała butla w tej cenie to bandyctwo, w Łodzi w markecie taka stoi bodajże po 15 zl

Dołączył: Apr 2003
Posty: 1,658
P
Pooh-Bah
Pooh-Bah
P Offline
Dołączył: Apr 2003
Posty: 1,658
witam


Wina u mnie w domu są robione od wielu lat, w smaku są fantastyczne. Przepis jest prosty : na baniak 40 litrowy daje się 10 kilogramów cukru, 10 kilogramów owoców.

Owoce należy wydrylować ( mowa o wiśniach ) cukier należy rozpuścić w wodzie dość dokładnie, najlepiej w takiej, którą można zdobyć w hipermarketach w butlach 5 litrowych, wszystko tak się zostawia w butli aż przestanie buzować - trwa to różnie- nie dodaje się już więcej nic, ani spirytusu, ani drożdży itp.

Wino jest pyszne, nie ma żadnego dziwnego posmaku, jest dość mocne i uwielbiają je kobiety, choć nie tylko smile

pozdrawiam

Dołączył: Apr 2004
Posty: 1,804
S
Pooh-Bah
Pooh-Bah
S Offline
Dołączył: Apr 2004
Posty: 1,804
Odnośnie wina to tegoż roku sam robilem winko i nie narzekam, wyszło wyśmienite ale mam uraze do ów trunku...

Zrobiłem tak, mam galonik ok. 15l i do niego dodałem tak ok. w 1/3 wiśni i pestek, oczywiście nie chciało się wszystkich drylowac. Zagotowalem ok. 8l wody i rozpuściłem w nim 4kg cukru, kiedy woda ostygła wlałem ją do galonika gdzie już były wisnie. Po 2-3 tyg. dodałem paczuszke drożdży winnych z pożywką i dosypałem niecały kg. cukru. Postało jakieś 6-7 tyg. i przecedziłem je raz, jak narazie smile . To taki przepisik na oko, winko wyszło lecz może troszki przy słodkie, ale ważne że grzeje smile

Dołączył: Nov 2005
Posty: 15,207
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Nov 2005
Posty: 15,207
U mnie niemal identycznie robi się winko. Butla(e), owoce, cukier, kapke drożdzy do wina (nie takich zwyklych jak do ciasta), rurka i sobie winko pyka, pyka.... Później rozlewamy do butelek (które lepiej nie dokręcać w celu odgazowania) tudzież robimy destylacik (coś na wzór węgerskiej palinki) grin


Lupus jak będziesz robił winiawę na masową skalę trza się zatroszczyć o nazwę... grin

Proponuję "Taste of Fenway" albo trywialnie "Home Run" grin

Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
Pooh-Bah
Pooh-Bah
Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
Jak postępy? Szumi wino?

Czy już Lupus opędzlowałeś winiacza? smile

Dołączył: Apr 2007
Posty: 67
S
journeyman
journeyman
S Offline
Dołączył: Apr 2007
Posty: 67
Hehe patrzę a tu temat o winie.Przypomniała mi się historia jak w wojsku z kumplami wpadliśmy na pomysł żeby wyprodukować wino smile.Był to mój pierwszy raz.Jako,że byłem kucharzem w wojsku to nie mialem żadnych problemów z załatwieniem stuffu smile.Niestety nie dysponowaliśmy profesjonalnym sprzętem do produkcji i nre mieliśmy zielonego pojęcia o wytwarzaniu tego napoju więc zaimprowizowaliśmy.Pod ręką były mandarynki smile i wlaśnie z tego owocu powstalo nasze winko.Więc stworzyliśmy zaprawę z wody i cukru zalaliśmy mandaryny w sloiczkach po dżemie i do naszej sauny smile.Sauna nazywaliśmy starą kotlownię w ktorej temperatura była bardzo wysoka a parowało,że hoho.W takich warunkach nasze winiacze czekały na spożycie bardzo długo.Po jkaichś trzech tygodniach przypomnieliśmy sobie co mamy w saunie.Ku naszemu ździwieniu po usunięciu grzybka z wierzchu winko nieźle rozgrzewalo jak na towar dojrzewający tylko 3tygodnie :)Kiedyś mialem zamiar sobie kupic baniaka i coś wyprodukować,ale ostatnimi laty wycofałem się z biznesu winnego tongue.

Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
Pooh-Bah
Pooh-Bah
Dołączył: Dec 2006
Posty: 1,735
"Grzybka"? laugh ostro

Dołączył: Apr 2007
Posty: 67
S
journeyman
journeyman
S Offline
Dołączył: Apr 2007
Posty: 67
no ten osad laugh przecież pisałem,że to była amatorska produkcja smile

lupus #5135621 08/01/2012 23:53
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
Slodkie wyszło, ale bedzie dobrze [Linked Image]

Ktoś robił jeszcze wino w minionym sezonie?

Strona 3 z 4 1 2 3 4

Moderatorzy  Biszop, rafal08 

Link skopiowany do schowka
Kto jest teraz online
6 zarejestrowanych użytkowników (rafal08, forty, rymoholik, burbon, aker, Lukasz111), 1,723 gości, oraz 6 wyszukiwarek.
Key: Admin, Global Mod, Mod
Statystyki forum
Strona główna forum105
Tematy51,289
Posty5,835,276
Użytkownicy24,790
Najwięcej online13,128
Sep 24th, 2025
Powered by UBB.threads™ PHP Forum Software 8.0.1