jakbyscie nie robili w życiu nic poza jazda na rolkach też byscie tak smigali
szczerze.... średnie :] jedyne co ją wg. mnie ratuje, to to, że jest to dziecko i jak na taki wiek to fajnie umieć pokręcić takie piruety, kiedyś widziałem podobny filmik, z ta różnicą, że tam było dwóch kolesi, wręcz idealnie zsynchronizowali swoje ruchy i wyszedł na prawdę niezły efekt kiedyś jak jeszcze śmigałem na rolkach to też mnie i moich kumpli bawił ten rodzaj freestyle ...myślę, że jakbym miał nowe roleczki to 2-3 dni i tez bym tak zrobił, uwierzcie mi ale to na prawdę nie jest trudne do zrobienia
"Sklep jest na "kornerze", a nie na rogu, apteka to "farmacy", whisky jest zawsze "on the rocks", a nie z lodem, za mieszkanie nie płaci się czynszu, ale "rent", za pracę dostaje się czeki albo "kesz", po wódkę chodzi się do "likierstorów", a nie do monopolowych, a pizzę kupuje się na "slajsy", a nie na części. Przerwa w pracy to "lancz", który jest niezbędny, szczególnie wtedy, gdy dzień jest "bizi". W pracy nie ma się grafiku, tylko "skedżul", robotnicy to "konstrakterzy", którzy nieczęsto pracują na "skefrach", czyli rusztowaniach. Jeśli nie na "skefrach", to z pewnością na "szapach" (od słowa "shop", co w tym wypadku wcale nie oznacza sklepu, tylko warsztat, np. rzemieślniczy lub meblarski)."