Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie: - A co pan robi? Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani - pan Tadek się odezwał! Ogrodnik odpowiada: - Ja, panie Tadku, nawożę truskawki. Pan Tadek myśli i w końcu: - Co? Ogrodnik: - No... posypuje je nawozem. Pan Tadek po namyśle: - Co? Ogrodnik: - No ... posypuje truskawki gównem, żeby były lepsze. Pan Tadek myśli: - Aha... Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na miejsce. Siada i myśli. Po pół godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi: - Wie pan, co, ja truskawki posypuje cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno pojebany jestem.
Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ją uruchomił. Ojciec w tym czasie ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia: - Wsiadać! Kurwa! Wsiadać! - Wysiadać! Kurwa! Wysiadać! Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi: - Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo to zabiorę Ci kolejkę! Ojciec wraca do pokoju i dalej ogląda TV. Mija pół godziny i nic nie słychać z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia słychać: - Wsiadać! Kurwa! Wsiadać! Przez tego skurwysyna mamy godzinę opóźnienia.
W jednej z sal w psychiatryku leży dwóch dałnów. Nagle w pomieszczeniu gaśnie światło. Jeden stwierdza: - "To chyba korki." - "To idz mu otwórz"
Sztuka Romeo i Julia w teatrze. Julia umiera. Romeo na to: - Co ja mam teraz zrobić?! Głos z sali: - Pierdol póki ciepła!!
Lecą dałny samolotem z doktorem Nagle awaria jednego silnika wszyscy złapali się dla równowagi skrzydła. Jeden z nich woła: - Niech jeden z nas się puści to reszta przeżyje. Na to doktor: - Ja to zrobię! I wszystkie dałny zaczęly klaskać.
W psychiatryku pomalowali sciany na brązowo. Malarze czekajac az farba wyschnie poszli na fajkę. Wracają za godzine a tam wszystkie sciany obdrapane do cna. Niewiele myśląc znowu pomalowali sciany na brązowo... sytuacja sie powtórzyła, wracają a sciany obdarte. Jeden z nich wkurzony mowi: -Kurwa! teraz pomalujemy na zielono i zobaczymy kto tą farbe zdziera!. Pomalowali... wracają za godzinę, patrzą a tam cała grupa dałnow siedzi po turecku patrzac sie w sciane. -Co wy tu kurwa robicie?! - spytał malarz -Czekamy aż czekolada dojrzeje.
Ma ktoś linka do takiego nagrania, gdzie policjant przez krótkofalówkę czy coś gada z innym policjantem i pyta się czy zgarnąć jakichś ludzi, bo wyglądają podejrzanie. Z tego był dzwonek do komórek, proszę o wrzucenie tutaj!!!
One nie lubią chyba gangsterów i kolesi ze szkolnej bandy.,
OTO CAŁA PRAWDA:
W szkole są 2 paczki.Ja jestem w tej jednej od 2 lat i odkąd się przyłączyłem to zaczęly się kłopoty z ocenami bo ciągle dopisywaliśmy ale za to zarobyłiem na lewo troszkę kasy z dragów...du,żżo tego......piszcie co mam zrobić żeby zdobyć którąś z tych dziewczyn
Daj jej zniżkę na fetę, pomyśli, że spoko z Ciebie ziomek i że warto być Twoją suką.
z tymi dragami to przesadziłem ale naprawdę to wszystkie w szkole siły mnie znają i moich kumpli.ZA DUŻO GRAMY W GTA
Fred Craggs z Yorkshire, który podczas weekendu obchodził 60. urodziny, otrzymał wspaniały prezent - 50 pensów, które postawił u bukmachera w wyścigach konnych, uczyniło z niego milionera. Skromną sumę Craggs postawił w zakładach, w których należało wytypować zwycięzców ośmiu gonitw na różnych torach w całym kraju. Agencja bukmacherska Williama Hilla oszacowała w tym wypadku szanse wygranej na 1 do 2.000.000.
Gdy Craggs, nieświadomy wygranej, zajrzał do bukmachera i dowiedział się o zdobyciu fortuny, zbladł podobno i wymamrotał, że musi iść do domu i powiedzieć o tym żonie.
Jadą sobie Kubańczyk, Szkot, Irlandczyk i Polak pociągiem w jednym przedziale. Kubańczyk wyjmuje cygaro, zapala, pali do połowy i wyrzuca przez okno... Reszta zdziwiona pyta: 'stary co ty robisz? Najlepsze cygara świata a ty masz jeszcze połowe i przez okno wyrzucasz? Na co Kubańczyk odpowiada: U nas jest tego masa, więc mi nie szkoda. Jadą dalej, nagle Szkot wstaje, wyjmuje sobie najlepszą whiskey, leje sobie połowę szklaneczki i wyrzuca prawie pełną butelkę przez okno. Wszyscy zdziwieni pytają: stary! Przecież tam było jeszcze dużo whiskey! Na co on odpowiada: U nas tego jest pełno, wiec mi nie szkoda... Po chwili wstaje Irlandczyk i wyrzuca Polaka przez okno...