<gruby> Do dziś pamiętam mój "pierwszy raz" z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w “tych” kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze odparłem: nie. Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie I zapytała: Czy to cię podnieca? No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole. No dawaj, powiedziała, nie mamy zbyt wiele czasu. Tak więc położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo… PUF, i było po sprawie… Spojrzała się na mnie przerażona: “jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?” Odpowiedziałem tylko “no pewnie”, i podniosłem kciuk, by jej pokazać.
Anna z Wałbrzycha Bedzie to o moim poprzednim kochanku. Byłam na imprezie domówce i tam poznałam całkiem uroczego i przystojnego faceta ktory zainteresował mnie swoją osobowoscią i poczuciem humoru. Po tamtej imprezce spotkalismy sie na kolacji w domku. Atmosfera całkiem romantyczna - winko, dobre jedzenie itd i wreszcie zaczelismy sie całowac i piescic. Był calkiem delikatny a zarazem stanowczy, wiedzial czego chce, rozebralismy sie i zaczelismy kochac. Bylo wspaniale sama bylam niesamowicie napalona i podniecenie błyskawicznie rosło gdy czulam jak miarowo porusza sie we mnie. Po jakims czasie poczulam ze ma orgazm podczas ktorego dziwnie sapał i napinał sie jak parowóz. Dzwieki ktore wydawal nie byly typowe dla orgazmu, a raczej dla jakiegoś mocnego wysilku. Kiedy skonczył poczułam dziwny smród a na jego twarz zrobiła sie czerwona i zauwalyłam na niej dziwny grymas zażenowania... zszedł ze mnie a między moimi nogami poczułam coś ciepłego i wilgotnego. Jak sobie to przypominam to zbiera mnie na mdłości, nie zgadniecie co zrobił!!! podczas orgazmu chyba z tej błogości puściły mu zwieracze i zrobił ogromny stolec prosto miedzy moje rozchylone pośladki !!!!! (robilismy to na misjonarza). Chyba chcaiał to ukryć bo zaczął udawac ze nic sie nie stało a ręką próbował zabrać stolec ale od razu gdy zauwazył ze odkryłam co zrobił zaczał mnei przepraszac i zachowywac sie jak jakiś wariat. Zaczałam krzyczec zeby wynosił sie z domu i rzucac w niego przedmiotami ktore miałam wokół siebie. Podczas szarpaniny jeszcze pech chciał ze wlazłam w ten stolec i rozmazałam go na całym przyscieradle i kołdrze Jak udało mi sie zwalic go z łóżka po dłuzszej szamotaninie chyba dotarło do niego ze miedzy nami koniec i wtedy zrobił najbardziej chamską rzecz o jaką mozna sobie tylko wyobrazic!!!! Usiadł tyłkiem na moim nowym dywanie i zaczął saneczkować zeby pozbyc sie resztek kupy oblepiającej jego owłosienie analne!!!!! gdy zagroziłam mu ze wezwe policje szybko ubrał sie i opuścił mieszkanie.