i for you if you take - to se pogadal (czlowiek ktory wiele lat siedzial w ameryce polnocnej)
Osz kur... To wolalbym juz Listka, mimo że urzadzil z PZPNu folwark kolesiostwa i niekompetencji to juz jak ktos wspomnial przynajmniej znal dobrze angielski i mial dobre kontakty z zachodnimi salonami pilkarskimi, poniekąd zalatwil nam Euro ktore zasponsorowal jakis ukrainski oligarcha.
Dno i dno. Lato umial grac w pilke ale w niczym innym sie nie sprawdził. Wezmy takiego Bonka - typ ewidentnie nie mial glowy do trenerki ale w sprawach marketingowych, organizacyjnych sprawdzial sie dobrze. Po za tym zna chyba wlsoki i angielski.
Wygral beton wiekszy od Listka, a zawsze myslalem ze gorzej byc nie moze.
Teraz Drzewiecki zamiast kuratora, może sobie nawet samego Papieża do PZPN wprowadzić. To i tak już nic nie pomoże.
--
A propos Leo. Jego kariera w Polsce dobiega końca. Już widać sprytne próby rozwiązania "problemu" jakim jest Leo. Tak po prostu go nie zwolni bo ten ma jeszcze zbyt duże poparcie społeczne.
Lato teraz każe mu się jeszcze raz tłumaczyć z EURO. Potem każe mu się pewnie tłumaczyć z porażki z Armenią. Za tydzień wezwie go by się tłumaczył dlaczego nie wziął Brożka na EURO. Potem zapyta dlaczego z San Marino było tylko 2-0. Po drodze jeszcze kilka kłód pod nogi. Leo się wku*wi i sam odejdzie.
Parasol ochronny w postaci Listkiewicza znikł, więc droga otwarta. A Engele, Strejlauy i inni emeryci tylko na to czekają. Każdy z nich marzy by zostać znów selekcjonerem, lub odzyskać pewne wpływy, których Leo ich pozbawił. Tylko Wójcik smutny. Z Wrocławia do koryta nie sięgnie...
zal patrzec ze osoba ktora sie porzadnie po polsku nie potrafi wyslowic moze zostac prezesem PZPN. Ale to chyba juz takie standardy mamy. W koncu Kaczynski prezydent to ten sam poziom intelektualny
Niestety każdy z kandydatów był gorszy od Listka. Takie (fatalne) realia. Boniek może byłby jako jedyny zdeterminowany do zmian, ale moim zdaniem ten człowiek jest strasznie mocny w gębie... i to wszystko. Jego kadencja jako selekcjoner najlepiej to zobrazowała.
Niestety każdy z kandydatów był gorszy od Listka. Takie (fatalne) realia. Boniek może byłby jako jedyny zdeterminowany do zmian, ale moim zdaniem ten człowiek jest strasznie mocny w gębie... i to wszystko. Jego kadencja jako selekcjoner najlepiej to zobrazowała.
bo do trenerki nie mial zwyczajnie talentu, nie potrafil rozczytywac sytuacji na boisku, ustawiac odpoweidnio zespol, po prostu to specjalistyczna brazna a on nie mia do niej glowy mimo ze byl dobrym pilkarzem facet chcąc nie chcac potreafi gadac z sensem, stac go na walneicie piescia w stół, zna jezyki, no i raczej nie zalicza sie do klasycznego betonu, dla mnie on powinien wygrac, nawet jesli mocny w gebie to przynajmniej w tym...
jedno sie lacie udalo na dobre ostatnio: zmienic wizerunek: schudl 3 dychy, stylowe garniaki, wybielone zęby, ale to i tak efekt firmy PRowej ktorą zatrudnił do tego celu...
Niestety każdy z kandydatów był gorszy od Listka. Takie (fatalne) realia. Boniek może byłby jako jedyny zdeterminowany do zmian, ale moim zdaniem ten człowiek jest strasznie mocny w gębie... i to wszystko. Jego kadencja jako selekcjoner najlepiej to zobrazowała.
Wolałbyś dalej Listkiewicza? Daj spokój, człowiek który zniszczył polską piłkę jest teraz traktowany jako odchodzący bohater. Lato, pff będzie chociaż śmiesznie, już w pierwszy dzień palnął gafę o euro 2012 Polska-Niemcy. A dla mnie dobrym kandydatem był Boniek, trener z niego żaden ale człowiek oczytany, obyty w sytuacji za granicą, znający języki etc. Człowiek który mógłby coś pozmieniać. Ale stało się jak się stało, trudno.
Ździsio jakby został prezesem to by 3 podbródek zapuścił Lato porażka jestem z Mielca, ale porażka typowa, jak dal swojego miasta nic nie zrobił to co dopiero dla całego kraju :/
Jakim Lato był trenerem? Zasięgnęliśmy języku u piłkarzy Amiki Wronki, których trenował ponad 10 lat temu. Jedna odpowiedź nam się przede wszystkim nasuwa - śmiesznym. Zawodnicy go lubili, ale kompletnie nie poważali. Dziś przyznają, że nie miał zielonego pojęcia o swojej pracy.
Piłkarze ze śmiechem przypominali, że mikrocykl Laty (nazywali go "Babcia", choć nie pamięją dlaczego) to "wolne, wolne, grill". Po każdym meczu dzisiejszy prezes PZPN jechał do Mielca, potem w klubie pojawiał się dopiero w środę i organizował grilla. Wszyscy pili, jedli, bawili się i... tyle. Dzień później Lato jechał na ryby, a trening - jak zawsze - prowadził jego asystent Marian Kurowski. Dlatego wszyscy żartowali, że do Wronek Lato przywiózł tylko wędki.
Przy okazji, przypomina nam się anegdota związana z Kurowskim. Idzie kiedyś obok Adama Fedoruka i... - Wiesz Adam, bo jak ja grałem w Sparcie Szamotuły... - mówi, chcąc błysnąć. - Gdzie? - pyta Fedoruk, znany z tego, że potrafi się nabijać z człowieka, mając przy tym kamienną minę. - W Sparcie Szamotuły! - Przykro mi trenerze, nic mi to nie mówi...
Ale wróćmy do Laty. - Pamiętam, że jak raz pojechał do Mielca, to akurat prezes Kaszyński się wkurzył na słabe wyniki i stwierdził, że wszyscy piłkarze będą siedzieć w klubie od ósmej do szesnastej. No i wraca Lato, patrzy, a tu cała drużyna siedzi na stadionie. Pyta się, co robimy, a my na to, że prezes kazał. I że tak będzie codziennie. Tylko się zaczął śmiać i kazał jechać do domów. Wszyscy go więc lubili. To taka pociecha była - wspomina jeden z zawodników.
A inny opowiada, jak kiedyś było zgrupowanie w Zakopanem i Lato dał piłkarzom wolny wieczór. Wszyscy ruszyli w miasto, w tym trener. Zawodnicy nad ranem bali się, czy nie przeholowali, wracają na paluszkach, a okazało się, że Lato jeszcze nie wrócił. Bodaj na tym samym zgrupowaniu był problem z halą. Jako że w mieście pojawiły się też dwie czy trzy inne drużyny, to hala była wiecznie zajęta. Wszyscy się zapisywali na konkretne godziny, tylko Lato nie. I raz go piłkarze pytają: - Trenerze, jak to jest? Wszyscy się zapisują, trenują w tej hali, a my dzień w dzień czekamy po godzinę czy dwie... A Lato na to: - Bo wiecie, jak kiedyś grałem w Meksyku, to trening był o 12. Przyjechałem do klubu 11.30, a następny piłkarz pojawił się dwie godziny później. Bo tak naprawdę co to za różnica, czy się zacznie trening punktualnie czy trzy godziny po czasie?
Piłkarzom więc pasował - mało wymagał, skupiał się na tworzeniu atmosfery, dowcipach. A w czasie odpraw meczowych nie mówił praktycznie nic (zero pojęcia o taktyce), tylko stwierdzał: - Jak nie wiesz co zrobić, to stań ordynardnie na piłce... Nikt nie wiedział, o co mu chodzi, ale wszystkich to szczerze bawiło.
- Generalnie to był prosty chłop. Ale ostatnio senator, na salony go wpuścili, to może się czegoś nauczył? Może obycie złapał? - zastanawia się jeden z graczy.
Dodajmy, że w czasie pracy Laty w Amice najważniejszym działaczem tego klubu był "Fryzjer".
Lato porażka jestem z Mielca, ale porażka typowa, jak dal swojego miasta nic nie zrobił to co dopiero dla całego kraju :/
teraz rozslawi Mielec nie tylko na cala polske ale i na swiat
Az strach sie bac, ciekawe czy wspomoże jakoś Stal Mielec
przy kazdym innym bym na to liczyl, ale za jego kadencji pewnie spadna o lige nizej.
PS. Odnosnie tego grilla to mu pozostalo, bo tak jak pisalem na wiecach wyborczych grill i grill
To wymiata:
Quote
Po każdym meczu dzisiejszy prezes PZPN jechał do Mielca, potem w klubie pojawiał się dopiero w środę i organizował grilla. ______ kiedyś było zgrupowanie w Zakopanem i Lato dał piłkarzom wolny wieczór. Wszyscy ruszyli w miasto, w tym trener. Zawodnicy nad ranem bali się, czy nie przeholowali, wracają na paluszkach, a okazało się, że Lato jeszcze nie wrócił.