Tymczasem sam gloryfikujesz Trelę, którego nie położył sam Foreman. Cóż za osiągnięcie. Szkoda tylko, że nic z tego nie ma. Też można napisać, że to "frajer", bo nic nie osiągnął, a jego największym sukcesem jest to, że nie dał się znokautować
Trela nigdy nie spierdolol z ringu ,byl do bolu ambitnym bokserem. Prawie zawsze walczyl z wyzszymi od siebie o glowe ,ale dawal rade i zawsze walczyl czysto.
Pojedynki Trela - Denderys to klasyka polskiego boksu.
Trela mial jaja ,Gołota ma wydmuszki.
A co do wczorajszej walki to chyba rzeczywiscie nie wytrzymal miesien ......zwieracz odbytu
Dokładnie Pershing postawił 20 tysi dolarów na zwycięstwo Gołoty, a on przegrał, mimo że wygrywał...
Polak potrafi...
W materiałach telewizyjnych pokazywali Pershinga wyzywającego Gołotę podczas walki, pod koniec pojedynku zdenerwowany opuszcza miejscówkę.
W "Alfabecie mafii" jest wyraźnie pokazane ,jak zdegustowany Pershing opuszcza hale ,ale żadnej pyskówki tam nie ma. Pewnie pod nosem wyraził "szacun" dla miszcza
Udzielajac wywiadu dwojce dziennikarzy w Berlinie ,Masa twierdził ,ze Pershing mial tak wielka słabosc do Gołoty ,ze wybaczył mu ten numer ,jednak jego zainteresowanie "walkami" Jedrusia radykalnie spadło.
Nie porownujmy osiagniec sportowych Jędrka do Michalczewskiego bo to obraza dla tego drugiego, mimo ze sam za nim nie przepadam.
Andrju przegrywal prawie wszystko co mial do wygrania i to w zenująco-obciachowych stylach. Darek wygral prawie wszystko co mial do wygrania.
Stwierdzenia... -Tajger walczyl na Europejskim zadupiu pod pieczołowitą ochrona szwabskich promotorow -Tajger nie walczył z Rojem -Gołota trafil na okres top HW i walczyl z najelpszymi w historii -Tajger jest wnerwiajacy a Jedręk cool i charyzmatyczny ... są prawdziwe, ale nie zmienią bolesnych dla gołotomaniaków faktow sportowych ze Andrzej to wielki looser, nie zmienią tez obiektywnych stwierdzen ze Andrzej jest zaprzeczeniem mentalnosc zwycięzcy
Nie jestem zadnym fanem tajsona, nick tak jakos wypadl w czasie rejestracji. Z wagi cięzkiej lat 90tych imponował mi Bowe (wg mnie typ z najwiekszym potencjalem w historii HW - niestety niewykorzystanym) i Holy. Bylo tez paru ciekawych jak Morrison. W kazdy mrazie ciezko znalezc takich bokserskich siusiakow jak Andrzej (ktory non stop dostawal z nieba walki o mistrza) w czolowej 20tce. Nikt Golocie nie odbiera umiejetnosci - te mial duze swego czasu, ale o to sie wlasnie rozchodzi. Zmarnowal je bo byl mentalnym looserem. Mentalnym zaprzeczniem takich walczakow i twardzieli jak Holyfield czy Brewster.
Gołota był najsłabszym ze wszystkich pretendentów do zdobycia pasa w histori boksu, a jednak dostał cztery szanse, za to należy go podziwiać.
nie jego, a promotorow ktorzy na charyzmie Jedrka chceili zarobic
I tu jest właśnie pies pogrzebany jeśli chodzi o stwierdzenie , że Gołota tyle a tyle osiągnął... Gołota był bokserem z niewątpliwie talentem .. dostał dobrą polską szkołę boksu - czyli nauczono go coś więcej jak tylko walić sierpem ile wlezie..Natomiast nigdy nie miał duszy fighter-a bez czego nie będzie się wielkim bokserem.. I miał jeszcze jedną cechę , która śmiem twierdzić wywindowała go na szczyt - BYŁ BIAŁY w czasie kiedy prymat w boksie dzierżyli czarni bokserzy.Kiedy Gołota wypłynął w Stanach - nie było innych liczących się białych bokserów..I na szyldzie - WIELKA NADZIEJA BIAŁYCH Gołota długo jechał...Potem zdobył sobie opinię boksera , którego walki często kończą się skandalami - zadyma po walce z Bow'ym , ucieczka z ringu w walce z Lewis-em - a to jest medialne...media lubią powroty takich zawodników...I tyle..
I na koniec jeszcze jedno -= Gołotomaniacy - skończcie wreszcie z argumentacją - "że jak osiągniesz to co Gołota to.." - tak jak napisano - facet miał dobre warunki fizyczne, dostał dobrą szkołę boksu, trafił na dobry czas i na super menagera..
A jak już używacie tego typu argumentów to dorzucajcie jeszcze do tej "plejady" np. drugiego Andrew - Leppera... czyli "jak tyle osiągniesz co Lepper to.." i co...uważacie , że poniewaz był marszałkiem, wicepremierem, szefem ugrupowania na które głosowało ponad 10% Polaków - to co jest Wielki.. Nie, jest zwykłym cwaniaczkiem , wcale nie żadnym wielkim politykiem z jakimś wyczuciem - po prostu trafił na odpowiedni czas , kiedy liczba sfrustrowanych Polaków wybrałaby na posła - konia gdyby tylko potrafił był równie chamski i prostacki.
A co do tego ile kto osiągnął - skąd wiecie ile kto z nas osiągnął...?? czy to , że o kimś nie trąbi się w telewzji i mediach to umniejsza jego osiągnięcia..
Jesli ktoś jako lekarz uratował życie tylu a tylu ludzi - to osiągnął mniej jak Gołota ?? Jeśli ktoś jako nauczyciel wychował tylu a tylu wychowanków na .... to jest coś mniej ?? itd itd ...
I już rzecz ostatnia - dlaczego w dyskusji co do osób , które mają odmienne zdanie na temat Gołoty od razu używacie osobistych wycieczek...????? To niestety jest klasyczny objaw braku merytorycznych argumentów.
Mozecie sobie mowic ze Golota to prawdziwy mistrz, to kwestia mentalnosci, Polacy niestety maja taka mentalnosc, ze zadowalaja sie porazkami jak prawdziwi nieudacznicy, to nas rozni od takich amerykanow.
jeszcze sie taki na swiecie nie urodził, ktoremu by wszystko wychodziło od kolyski do grobowej deski. Nawet w stanach popelniaja bledy. Chociażby wahadlowiec columbia, maly blad personelu czy sprzetu przyplacilo zyciem pare osob. Być moze dlatego w stanach dużą popularność zdobyły koszulki "shit happens". Nie sadze jednak, zeby ktokolwiek rozsadny w stanach uwazał z tego powodu Nasa za bande nieudacznikow. Michael Jackson, ekscentryk zeby nie powiedziec zbok, byc moze dlatego, ze nie mial dziecinstwa i harował na swoj sukces od kolyski.W tej chwili chyba bankrut, ale już za zycia jest krolem rocka i nic tego nie zmieni. Nieudacznik czy czlowiek sukcesu? Jim Morrison zaćpał się na śmierć, pewnie nie był fighterem i miał słaba psychikę itd itp
Nie lubie obstawiać mega-faworytow, bo na nich zawsze jest zajebiscie niski kurs i odkad pamietam, nigdy sie to specjalnie nie oplacalo. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć, czy dlatego nieopłacalne, ze jest niski kurs, czy dlatego ze nawet mega-faworyci bardzo czesto daja dupy. Ale moze dlatego kibicowanie (typowanie) ma sens i dostarcza emocji, emocji tzn radosci z zwyciestwa i rozczarowań z porazki. I to sie chyba liczy, a nie kolekcja 78 pasów.
dajmy lepiej spokoj z ta dyskusja czy Gołota wielkim bokserem był a Mickiewicz poetą, bo to temat rzeka studnia bez dna. Na pewno był aż/tylko człowiekiem, tak jak każdy z nas. Dyskusja jak konflikt izraelsko-arabski, huja we wsi nie znajdziesz który by ustalił, kto tam jest the winner a tłuka sie tam juz okragłe stulecie. Gołota przjedzie do historii, tak samo jak sekundowe naliczanie dlatego tak jak pisze Terror zycie jest pieknie
Gołota jest tym dla polskiego boksu, czym Rafter dla forum mecz.org Czy był wielkim typerem? huj wie, ja sobie w kazdym badz razie od czasu do czasu wracam do jego postow
Michael Jackson, ekscentryk zeby nie powiedziec zbok, byc moze dlatego, ze nie mial dziecinstwa i harował na swoj sukces od kolyski.W tej chwili chyba bankrut, ale już za zycia jest krolem rocka i nic tego nie zmieni.