Wojsko ma być w całości zawodowe i pewnie będzie prędzej czy później ale raczej później bo panowie decydenci trochę się w swoich planach i prognozach zagalopowali. Głównie chodzi o to, że kandydaci na szeregowych zawodowych nie garną się do wojska tak chętnie i w tak dużych ilościach jak to sobie wspomniani decydenci wyobrażali.
Zachęta w postaci podwyżek płac powinna tę sytuację zmienić ale to jeszcze jakiś czas potrwa. Uważam jednak, że w dzisiejszych czasach służba w wojsku nie jest złym rozwiązaniem dla młodego człowieka bo nie jest to wybitnie ciężki kawałek chleba, a z wszelkimi przysługującymi obecnie dodatkami (mimo, że nie ma ich już tyle co kiedyś) i obiecaną wcześniejszą emeryturą jest to całkiem niezła perspektywa na życie i zarabianie pieniędzy. Oczywiście przydałaby się jeszcze choć odrobina powołania i fascynacji wojskiem aby wszystko zagrało tak jak należy...
Poborowi unikający służby wciąż będą ścigani "Rzeczpospolita": Prokuratura poszukuje 15 tys. mężczyzn, którzy w poprzednich latach unikali pójścia w kamasze. Mimo że 9 stycznia Sejm przyjął nowelizację ustawy o powszechnym obowiązku obrony, która przenosi poborowych do rezerwy, nie wszyscy mogą spać spokojnie. Ci, którzy w ubiegłych latach uchylali się od służby wojskowej, wciąż są ścigani.
Katarzyna Szeska, rzecznik prasowy prokuratora generalnego, mówi, że depenalizacja premiowałaby sprawców, którzy skutecznie unikali odpowiedzialności za swoje czyny. Dlatego wobec osób, które są już ścigane, abolicji nie przewidziano.
Zatrzymani zwykle na lotniskach poborowi, wobec których wystosowano list gończy, są konwojowani do prokuratury, gdzie zostają przesłuchani. Na ogół dobrowolnie poddają się karze: są kierowani do prac społecznych lub płacą grzywny (500 - 3000 zł).
pensje prokuratorów muszą byc płacone a z czego brac jak nie najlepiej z takich "przestepców" A prawdziwi "mecenasi" chodzą po ulicach argemtyny i pier... panstwo polskie.