Najlepszym miejscem pracy jest srednie liceum...w dobrym mozesz dostac zjebke od jakiegos gowniarza i potem jeszcze na dywaniku u dyrektora wyladowac...niestety w dobrych teraz od groma dzieci bogatych i wplywowych tatusiow.
a tak na powaznie...to nauczyciel to swietny zawod...wakacje, mala liczba godzin pracy i praca w "milym" towarzystwie o ile to jest jakies dobre liceum
nie znam realiów nauczycielskich, ale: -czy oni nie mają 13-stki? -czy nie mają 3 miesięcy wakacji w roku? -czy nie mają około 15-20 godzin w tygodniu?
Stoin, wypowiedz się.
Trzynastka płacona na początku roku - koniec stycznia/poczatek lutego 3 miesiące wakacji ? od 20 czerwca do końca sierpnia czyli jakies 2 miesiące i 10 dni , nie licze przerw świątecznych ferii zimowych etc
Etat to 18 godzin tylko co z tego ? Komu pasuje 800 zł jeszcze niedawno stażysta tyle miał ... teraz 200 (?) zł więcej na początek starczy co ? Jak jestes singiel to ok a jak masz babe/faceta ? pożycie małżeńskie kwitnie aż milo pa kochanie ide do pracy ... dobranoc kochanie bo zajechany jak koń Zastanawiać się czy zapłacić za prąd wode czy moze za telefon ? Oczywiście możesz dorobić gdzieś jeśli szkoła pójdzie Ci na ręke i tak ułoży plan żebyś miał możliwosc podjęcia drugiej pracy. Rano lecisz do jednej pracy po poludniu do drugiej caly dzien Cie nie ma w domu Wszystkim się wydaję że robota nauczyciela w szkole to rewelka (mało godzin, zajęcia na macie = macie grajcie, pełen luz) proponuje tym sytarszym cofnąc się w czasie i przypomnieć sobie jakim to ja byłem uczniem czyt: zachowanie
Zanim taki nauczyciel zacznie zarabiać przyzwoite pieniądze minie 7-10 lat a jak przeżyc te 10 lat ? zarabiając mniej wiecej 1200 bo nie zawsze oprocz etatu są nadgodziny (niż demograficzny co sie z tym wiąże mniej uczniow mniej klas mniej godzin mniej sianka) Jak wynająć chate oplacić rachunki wsadzić co do gara?
Nie ma lekko panowie i odradzam wszystkim prace w szkolnictwie
Nauczyciel koszmarny zawod (no offense Stoin), trzeba byc niesamowicie opanowanym, a ludzie z takiego forum jak to do takich nie naleza, prawdopodobnie pozabijaliby uczniow. Dlatego nauczycieli to ja podziwiam i popieram ich strajki
Nauczyciel w podstawówce gimnazjum szkole średniej to faktycznie koszmar ale ... raj i szczyt marzeń każdego nauczyciela (w-f'u) to etacik w szkole wyższej ... zupełnie inne zarobki inne otoczenie ... o dziwo podopieczni Cię słuchają robią co do nich sie mówi tylko jak tam się załapać ? =/
Mi do emerytury daleko ale dlaczego nie dla wcześniejszej emerytury ? Mój szwagier lat 30 z hakiem pracuje w wojsku w marynarce wojennej za 2 lata moze isc na emeryture ... zapewniam Cie że sie nie przemęcza w pracy nie lata po poligonach itp i dlaczego oni tak a "my" nie ?
Moja mama jest nauczycielka. Dyplomowaną. Ma 1800 na reke. Llama piszesz 15-20 godzin w tygodniu? To ciekawe. Wczoraj wrocila z pracy po 17 (od rana), dziś od 8 jeszcze jej nie ma, podono ma wrocic okolo 20, bo jest na jakims kursie, dyrektor wyslal. Dobrze że weekend, bo pewnie jak by wrocila, to by musiala sprawdzac prace do 12 w nocy, albo przygotowywac sie do zajec (jak codziennie zreszta po pare godzin). A zapomnialem, przygotowuje też jakiś apel, wiec pewnie przed 15 w nastepnym tygodniu tez nie wroci. Malo tego, trzeba tez pisac plany wynikowe, i inne sprawozdania. Coz, zeby nie ja to pewnie doby by jej nie starczylo, to wszystko przepisywac na komputer. Zapomnialem, że ma też stażystke pod sobą, ktora musi sie zajmować i pomagac. I tak codziennie nawet nie ma czasu sobie cos obejrzec w TV, nie mowiac o innych rozrywkach. Nie raz wracala do domu tak zdenerwowana, ze strach bylo sie pytac. Gówniarze z podstawowki mowia np: OJCIEC POWIEDZIAL ZE JAK PANI MNIE NIE ZAPYTA, TO PRZYJDZIE I PANI NOGI Z D... POWYRYWA. No i 3 razy w tygodniu nie ma przerwy, bo trzeba chodzic po korytarzu i pilnowac dzieciakow, bo jak ktos sobie cos zrobi na Twoim dyzurze to jeszcze moze Cie spotkac sprawa w sądzie, że nie upilnowala... Nie chce mi sie nawet myslec o nauczycielach, ktorzy nie maja dyplomowania, a staraja sie o nie. Wtedy to byl hardkor. Wszystkie kursy, konkursy, apele itd. Teraz tez jest tego sporo, ale wtedy to byla masakra. Polecalbym Ci Llama pobyc nauczycielem, tak moze z kilka tygodni. Ciekawe czy byś wytrzymal. Pozdro. No Offence.
Teraz inna sprawa, sam pracuje w Urzedzie Statystycznym. Siedze sobie od 7 do 15, wracam do domu i mam wszystko w tyle. Zero martwienia sie o prace itp. I smiesza mnie baby w pracy, ktore wypominaja nauczycielom ze chca podwyzek. Mysle, ze nie wytrzymalby dluzej niz 2 tygodnie. A płace podobne. Mama pracuje 30 lat i zarabia troche wiecej niz ja. Ja pracuje od wakacji.
@Stoin, jaka praca taka płaca. ale o to chodzi, mało godzin->mało kasy. @hbr, ile godzin pracuje Twoja Mama i jaki ma staż? co robi w wakacje zimowe i letnie?płacą Jej za to? ja się pytam poważnie, bo jak wyżej wspomniałem, nie mam pojęcia o tym zawodzie. co do propozycji, to dziękuję, rozniósłbym to barachło po ścianach, a za to chyba się idzie do pierdla. Żebyś cudze dzieci uczył! nie weszło w obieg przez przypadek.
nie moja, nie Twoja i nie Twojej Mamy jest wina, że upadek autorytetów i brak podstawowej kultury wszedł do szkół.
ja się odniosłem do amk'a ''Przykre jest to ,ze kasjer zarabia wiecej od ,na przykład ,nauczyciela.
3 miesiące wakacji ? od 20 czerwca do końca sierpnia czyli jakies 2 miesiące i 10 dni , nie licze przerw świątecznych ferii zimowych etc
nie oszukuj policz szczerze, ile masz dni wolnych od pracy jako pracownik na pełnym etacie? olej święta, chodzi mi o różnicę normalnego człeka co ma 26 dni urlopu, a nauczyciela.
ja nie wiem o co jest tyle szumu z podwyzkami dla nauczycieli. Podpisuje sie pod tym co pisal hbr. Cos tylko dodam. Rodzice dzieci, ktore widza w nich geniuszy i najezdzaja na nauczyciela dlaczego jego dziecko nie umie w szostej klasie mnozyc czy dzielic. Ale ze nie odrabial lekcji, nic nie robil na zajeciach a co dopiero w domu to ich nie interesuje. To jest niewazne, nauczyciel POWINIEN nauczyc dziecko bo od tego jest i juz P.S. Wiekszosc nauczycieli lubi swoja prace mimo tylu obowiazkow. Wakacje czy ferie sa tylko dla dzieci. Z pensja nauczyciela nie uzbierasz na jakies wczasy zeby wypoczac. Dodam nawet ze moja mama w wakacje nie wie co ze soba zrobic, okropnie sie nudzi i jest jej z tym zle
ja nie wiem o co jest tyle szumu z podwyzkami dla nauczycieli. Podpisuje sie pod tym co pisal hbr. Cos tylko dodam. Rodzice dzieci, ktore widza w nich geniuszy i najezdzaja na nauczyciela dlaczego jego dziecko nie umie w szostej klasie mnozyc czy dzielic.
Jest debilem i tyle ,żaden nauczyciel mu do łba oleju nie naleje ,skoro bachor nie dośc ,ze tepy ,to jeszcze pewnie utwierdzony przez starych ,ze zdolniacha
Powiedz cymbałom ,ze maja niezbyt zdolne dziecko - zjedza cię.
Dlatego tez ukuło sie w śród nauczycieli inne określenie :
Debil = zdolny ,ale leń
Na takie dictum tatus i mamusia reaguja ....dumnie