Reportaż dotyczący Pozytywnego Myślenia, Doskonalenia Umysłu i NLP. Zachęcam do obejrzenia w całości. Ktoś z Was korzystał z takich technik?
Oglądnąłem film, właśnie czytam felieton o NLP - programowaniu neurolingwistycznym (koleżnka z pracy mnie strasznie namawia, ale ona raczej nie jest dobrą reklamą NLP)... w felietonie tym http://newage.info.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17&Itemid=17 jest napisane: W programie telewizyjnym „fenomen“ poświęconym różnym zadziwiającym przejawom współczesnej kultury, którego pilotażowe odcinki emitowane będą 26 oraz 27 grudnia o godzinie 16.00 w 1 Programie TVP, rozmawialiśmy z jednym z trenerów NLP. Janusz Gołyński wygłaszał samoprogramujące formułki o swoim geniuszu. Chętnie bym zobaczył ten program, jak ktoś namierzy niech ta znać...
O NLP usłyszałem rok temu i uwazam ze sa pewne techniki które moga pomoc w zmianie na lepsze (np zmiana odczuc w stresujacej sytuacji), lecz nie przesadzajmy. Trzeba miec pewne granice i swiadomie podejmowac decyzje a nie tak jak napisano w w/w. artykule. Nic dziwnego ze wyucza sie tylu nowych trenerów NLP. Swietny Biznes. Prawa rynkowe popyt/podaz wszedzie maja zastosowanie.
dobrze sie napieprzali. Dalaczego El Diego odszedł z barcy?? wyczytalem o kontuzjach i konflikcie z prezesem. jakies szczegoly? Ogladal ktos filmu Kusturicy 'Maradona'
ja ogladalem Maradona by Kusturica. Jak powiedział sam Diego to najlepsza biografia o nim jaka powstała. Warto oglądnąc i dowiedzieć się sporo o jego życiu. Nie wiem tylko czy sa juz polskie napisy ja ogladalem na angielskich.
Reportaż dotyczący Pozytywnego Myślenia, Doskonalenia Umysłu i NLP. Zachęcam do obejrzenia w całości. Ktoś z Was korzystał z takich technik?
Oglądnąłem film, właśnie czytam felieton o NLP - programowaniu neurolingwistycznym (koleżnka z pracy mnie strasznie namawia, ale ona raczej nie jest dobrą reklamą NLP)... w felietonie tym http://newage.info.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17&Itemid=17 jest napisane: W programie telewizyjnym „fenomen“ poświęconym różnym zadziwiającym przejawom współczesnej kultury, którego pilotażowe odcinki emitowane będą 26 oraz 27 grudnia o godzinie 16.00 w 1 Programie TVP, rozmawialiśmy z jednym z trenerów NLP. Janusz Gołyński wygłaszał samoprogramujące formułki o swoim geniuszu. Chętnie bym zobaczył ten program, jak ktoś namierzy niech ta znać...
O NLP usłyszałem rok temu i uwazam ze sa pewne techniki które moga pomoc w zmianie na lepsze (np zmiana odczuc w stresujacej sytuacji), lecz nie przesadzajmy. Trzeba miec pewne granice i swiadomie podejmowac decyzje a nie tak jak napisano w w/w. artykule. Nic dziwnego ze wyucza sie tylu nowych trenerów NLP. Swietny Biznes. Prawa rynkowe popyt/podaz wszedzie maja zastosowanie.
Co do tematyki to przeczytałem i polecam, książki: Tony Buzana "Pamięć na zawołanie"(fenomenalna książka, jednym tchem ) "Rusz głową" i "Mapy Mysli". Harry Lorayne "Superpamięć dla uczących się" z polskich autorów to Marka Szurawskiego książkę "Pamięć trening interaktywny" polecam. http://homo21.com.pl/ A najbardziej to polecam się zapoznać z metodą stosowania Map Myśli. Do różnego rodzaju notowania. Można na jednej kartce umieścić przeczytanie całej książki. Stosuje cały czas Wszystko jest coś w podobie jak książka "Obudź w sobie olbrzyma" Anthony Robbinsa, tyle że powyższe książki opisują jak stosować mózg i ciało. Najważniejsze: OBRAZ PLUS AKCJA = PAMIĘĆ, czyli wykorzystywanie obu półkul mózgu i sama motywacja w sobie w skrócie: http://www.3net.pl/mnemonika/roz4/roz4b.htm
Myślę, że dla pokerzystów itp. parę rzeczy by się może przydało. Jest np technika zapamiętywania 52kart w okolo 5minut że potem wiesz jaka była 18karta z dołu, 15od góry itp. Też fajnie jest umieć podać jaki dzień tygodnia był np. 18kwiecień 1902roku itp. Albo zapamiętywać ciąg słów, wyrazów np. listę zakupów. Jak się dobrze skoncentruje to i wersami czytam, ale szybkiego czytania jakoś bardzo tym się nie interesowałem, a by chyba najlepiej było od tego zacząć. Najlepiej od fotograficznego. Jak ktoś trzaska 25000słów na minutę to czemu by tak samemu się nie zmotywować nad opanowaniem fotograficznego czytania. Książka Paula R. Scheele "Czytanie fotograficzne" ma fajne historie ludzi, którzy opanowani szybkie czytanie. Na okładce książki jest napisane "Możesz czytać 25 000 słów na minute" może podejmę się wyzwania. Oczywiście na trzeźwo i bez toksyn w ciele będę próbował atakować. Co do filmu to jakieś dno.
- Pewnie. I to kilka razy. Jak źle graliśmy, to górnicy krzyczeli: na kopalnię z nimi. A prezes wtedy wysyłał piłkarzy pod ziemię. Najniżej byłem na 600 metrach. O 6 rano trzeba się było zameldować na kopalni. Potem zjazd i praca przy wagonikach: przetaczanie, czyszczenie z miału węglowego. O 10.30 wyjeżdżaliśmy na górę i dawaj na trening. To dawało skutek. Niektórzy bali się zjeżdżać pod ziemię, brali urlopy, kombinowali. A potem na meczu zasuwali jak złoto.
- Piłkarze pracujący 600 metrów pod ziemią. Dziś trudno w to uwierzyć.
- Jak patrzę na dzisiejszą piłkę, to sam w to nie wierzę. Zacząłem grać w Ruchu Radzionków w 1977 r. To była inna epoka. Zwykle 20 piłkarzy było oddelegowanych z kopalni do zajmowania się stadionem. Kosiliśmy trawę, drobne remonty robiliśmy. Potem trening. Każdy górnik deklarował, ile pieniędzy z pensji chce oddać na klub. Na meczach trzeba było dawać z siebie wszystko, bo w przeciwnym razie przez cały następny tydzień wysłuchiwało się narzekań: w sklepie, na ulicy. Żyliśmy przecież tu, w Radzionkowie, wśród naszych kibiców. To byli często sąsiedzi. My znaliśmy ich, oni znali nas. Po treningu czy meczu szło się na piwo, siadało z kibicami, dyskutowało. Nie było tak jak teraz, że każdy idzie w swoją stronę i pół godziny po meczu myśli już o czymś innym.
I ten :
Quote
- W I lidze zarobiłby pan więcej pieniędzy i nie musiał dorabiać układaniem kostki brukowej.
- Pewnie, że gdybym dłużej grał w ekstraklasie, to miałbym więcej pieniędzy i ustawione życie. W Radzionkowie zarabiałem tyle, żeby spokojnie żyć i żeby żona nie musiała iść do pracy. To nie były jakieś kokosy. Nie wszystko da się jednak przeliczyć na pieniądze. Liczy się też szacunek, uznanie ludzi. Ja to zdobyłem. Jestem symbolem Ruchu Radzionków – klubu, z którym byłem od zawsze. To ważniejsze niż pieniądze.
- Mówi pan trochę jak człowiek z innego świata. Dziś futbol to biznes. Do klubu, barw i miasta mogą być przywiązani kibice, ale na pewno nie piłkarze.
- Ma pan rację: teraz nikt nie ma sentymentów, każdy piłkarz goni za pieniądzem. Dostajesz lepszą ofertę, to pakujesz manatki i jedziesz na drugi koniec Polski. Uważam, że to źle. Z klubem trzeba być na dobre i na złe. Piłka nożna to nie jest zawód jak każdy inny. Trzeba zdawać sobie sprawę, że swoją grą daje się ludziom radość lub smutek. Że ktoś na ciebie liczy, a ty nie powinieneś zawieść. Dla mnie było ważne, że ludzie mnie szanują: w sklepie przepuszczają w kolejce, w urzędzie pomogą coś załatwić. Wiem, że z takim podejściem wiele bym dziś w piłce nie zwojował, ale zawsze wierzyłem, że piłka to nie tylko biznes, że nie wszystko opiera się na pieniądzach.