Experto on tak szajbował regularnie zanim wspiął się na szczyt, ale większość jego kibiców to tzw. "glory hunters" (http://en.wikipedia.org/wiki/Glory_hunter) i tego nie pamiętają.
Experto on tak szajbował regularnie zanim wspiął się na szczyt, ale większość jego kibiców to tzw. "glory hunters" (http://en.wikipedia.org/wiki/Glory_hunter) i tego nie pamiętają.
Wiadomo Goget że wykorzystasz każdą okazję do pocisnięcia Federerowi, ale już z tym glory hunters to nie przesadzaj. Moja opinia jest taka że ci co są za Federerem to raczej nie dlatego że to największy grajek w historii tej dyscypliny i to do tego wciąż grający, tylko z uwagi na jego naturalny (pure z ang. to trochę lepiej oddaje) talent do gry i tego że potrafi(ł) go wykorzystać w 100 procentach. Nawet mecze Federera z jakimiś marnymi grajkami typu T.Suzuki (był taki mecz na US Open z 2-3 lata temu) mogą być ciekawe gdy Ferdziu porobi trochę 'gładkich' akcji przy okazji ośmieszając rywala (nie zawsze w zamierzony sposób) i robiąc takie zagrania z niemalże dziecięcą łatwością i jakby bez żadnego wysiłku że szczęka sama opada. Przynajmniej takie jest moje podejście. Poza tym jakby jego fani byli tymi całymi glory hunters, to już się powinni stopniowo od niego odwracać, bo ostatnio to go Rafiael łoi regularnie, a jak pewnie sam oglądasz jego mecze to Federer ma wsparcie widowni gdziekolwiek gra na całym świecie nieważne o jakiej porze i z kim. Z takiego czysto techniczno-tenisowego punktu właśnie to go różni o 180 stopni z takim Nadalem, który ma raczej styl kopalnianego wyrobnika (wiem że przesadzam) i prędzej czy później zniszczy/zmęczy/zabiega swojego rywala. To taka rywalizacja talentu technicznego (Fed) z talentem fizycznym (Nadal). 'Troszkę' to co innego niż 'wierni fani Barcelony' których pełno w naszym kraju (lupus, itp.)
Z Glory Hunters widac to doskonale na przykładzie MU i Liverpoolu. W dodatku $$$ w jakimś egotycznym kraju i gotowe.
Wszędzie fani MU i Krystynki. To samo w gazetach - co pare dni artykuł. I fani , którzy pewnie nie wiedzą o takich meczach jak z Bayernem w 99 czy o ważnych graczach z przeszłości. Jeden sport sie komercjalizuje szybciej , inny wolniej - ale jak przyjdą pieniądze to w 95% nie da się nic zrobić.
Niestety dla większośći piłka sie skomerczjaliowała - przykład - pomysł z graniem 39 meczy w Premiership poza Anglią [najlepiej tam gdzie drużyna ma mało fanów] czy z Tourne po Azji. Coraz więcej płaczków , baletnic etc.
Przykład w Polsce - KTO Z WAS Z CZYSTYM SUMIENIEM INTERESOWAŁ SIĘ FORMUŁĄ 1 NA DŁUGO PRZED KUBICOMANIĄ ??
Nie przesadzajcie już z rozliczaniem kto od kiedy czym się interesuje. I kto jest większym kibicem, a kto mniejszym.
Ja np. często oglądałem formułę zanim pojawił się w niej Kubica. Ale tylko wyścigi, kwali nie (nie pamiętam nawet czy je tv4 pokazywała). A teraz oglądam też kwalifikację i bardziej się tym interesuję. I to ma czynić mnie "glory hunterem"?
Myślę, że takich jak ja jest więcej. To naturalne, że jak Polak odnosi sukcesy bądź jest w czołówce którejś z dyscyplin, to zainteresowanie wzrasta. Pod warunkiem oczywiście, że tv to umożliwia.
Zresztą w tym przypadku całe określenie "glory hunter" można wywalić do kosza. Bo przecież w ogromnej większości zapewne ludzie oglądają/kibicują Kubicy dlatego, że jest Polakiem. A nie dlatego, że jakaś moda na niego nastała, tak powiedzieli w tv, czy ziomal z bramy mówił, że tak jest cool.
Wiesz jak spytasz jakiegoś glory huntera Barcelony dlaczego im kibicuje to nie przyzna się, że dlatego że wszystko wygrywają i wiecznie są na szczycie, tylko dlatego że grają piękną piłkę (choć ich mecze ogląda tylko przy okazji ligi mistrzów na tvp, albo jak się szarpnie na Canal plus).Federer zanim został nr 1 miał bardzo małą liczbę fanów, właśnie między innymi za swoje wybryki na korcie. Większość się do niego przyczepiła dopiero jak wdrapał się na szczyt i od tego momentu zaczęli śledzić jego zmagania. A jak się wszystko wygrywa to nie problem być dżentelmenem i zdobyć uznanie tenisowej widowni. Teraz to go bardziej dopingują z uznania dla starego mistrza. Uwierz mi, że fani Federera topnieją w oczach na MTFie i nie widać ich przy okazji porażek niedawnego idola i to są właśnie ci glory hunterzy. Mało tego sporo z nich jedzie po nim i wieszczy mu koniec kariery. Chyba najbardziej widoczny z nich swego czasu (FedFan2007) teraz ma w avatarze i podpisie... Nadala, po którym jechał jak był "tylko" nr 2.
A Nadala to chyba oglądałeś ostatnio w 2007 roku. Obecnie jego mecze na hardzie są duuużo ciekawsze i bardziej widowiskowe od meczów Federera. Jego meczu z Wawrinką a spotkania nr 2 z nr 3 w rankingu (Fedex-Djokovic) szkoda nawet porównywać pod względem jakości. Llama potwierdzi Co do techniki to nie wiem czy grałeś kiedyś w tenisa, ale uderzenie topspinowe należy do najtrudniejszych do opanowania i żaden amator nie zagra takiej piłki. Podobnie uderzali między innymi Rod Laver i Bjorn Borg, a tych panów chyba nie trzeba przedstawiać. Skróty, stopwoleje czy slajsy Nadala też są chwalone przez specjalistów, a to też są typowo techniczne zagrania. Pisząc, że Nadal bazuje tylko na bieganiu i przebijaniu na drugą strone autor sam się ośmiesza.
Radosny uśmiech na mej twarzy wywołują tony pierza zalegające na krakowskim rynku po wielkiej bitwie na poduszki między krakowskimi uczelniami. Kto był ten wie co się działo
Ja tam nie wiem, ale jestem amator i uwielbiam grać topspinem. Trzeba mieć potężny nadgarstek i wiadomo, że nie sieje się takiego spustoszenia jak zawodowcy, ale zabawa jest przednia.
Nudny jesteś z tym wyżywaniem się na Ferdku.
Prawdziwy fan doceni najwspanialszy jednoręczny topspinowy bekhend w historii, który dał przewagę Federerowi nad wszystkimi na lata. Podobnie zresztą było z Justine Henin A prawdziwy kibic jest na dobre i na złe
Radosny uśmiech na mej twarzy wywołują tony pierza zalegające na krakowskim rynku po wielkiej bitwie na poduszki między krakowskimi uczelniami. Kto był ten wie co się działo
Pozdro dla "kaskaderów" z AGH
Przechodziłem dwie godziny temu przez rynek, już po wojnie jak mniemam. Śmieciarze!