Dla mnie nic dziwnego, budują domki z zapałek to niech mają za swoje, w ogóle nie rozumiem jak w rejonie, który jest narażony na takie zjawiska atmosferyczne jak huragan, tajfun czy inne tego typu gówno pozwala się budować domy z drewna :/
Na moje to artykuł sponsorowany w najczystszej postaci. I też z tym kibicowaniem jednemu, potem drugiemu - normalnie na BF przy dużym wahaniu kursu to robi się all-green i nikomu nie trzeba kibicować już - byle bez kreczu i szybko skończyli, bo na następnym meczu chce się zarobić.
Edward Janczarek, emerytowany pracownik lubelskiego kuratorium oświaty chce rewolucji w polskiej ortografii. - Nasza ortografia należy do najtrudniejszych, a najbardziej odczuwają to najmłodsi - tłumaczy "Kurierowi Lubelskiemu" Janczarek. Dlatego postanowił wziąć sprawy w swoje ręce.
Chce, aby przede wszystkim zlikwidowano "rz", "ó" i "ch". - Jedz owoce i ważywa, będziesz zdruf jak żepa - właśnie tak, zdaniem "Kuriera Lubelskiego" wyglądałby zapis polskiej ortografii po reformie pana Edwarda.
O tym, że swój pomysł Edward Janczarek traktuje poważnie, świadczy rozmach przedsięwzięcia. Swój apel skierował najpierw do instytucji oświatowych. W sprawę chce zaangażować również polityków. Pismo wysłał do Janusza Palikota.
Nad uproszczeniem kolejnych zasad mieliby pracować wspólnie nauczyciele, naukowcy, dziennikarze, informatycy i pisarze. (wp.pl)
Gościa chyba zdrowo poj*bało. Jeszcze mu nie wystarczy sieczka jaką robią z języka polskiego dzisiejsi gimnazjaliści i małoletni internauci?
Najmłodsi najbardziej odczuwają właśnie kontakt ze światem internetu, w którym pełno emo, dzieci neo, pokemonów i innych indywiduów. Oni wszyscy językiem podcierają sobie dupsko, a potem płaczą, że nie potrafią napisać jednego zdania bez błędu i pier*olą o dysleksji.
Kiedyś jakoś młodzi ludzie mieli znacznie mniej problemów z opanowaniem własnego języka.
Gościa chyba zdrowo poj*bało. Jeszcze mu nie wystarczy sieczka jaką robią z języka polskiego dzisiejsi gimnazjaliści i małoletni internauci?
Najmłodsi najbardziej odczuwają właśnie kontakt ze światem internetu, w którym pełno emo, dzieci neo, pokemonów i innych indywiduów. Oni wszyscy językiem podcierają sobie dupsko, a potem płaczą, że nie potrafią napisać jednego zdania bez błędu i pier*olą o dysleksji.
Kiedyś jakoś młodzi ludzie mieli znacznie mniej problemów z opanowaniem własnego języka.
ja bym był też za uproszczeniem tego, ale w inny sposób
np wszyskie "rz" czy "ż" w środku wyrazu piszemy "rz" a na koncu "ż" to samo z "u" i "ó" - wymowa pozostaje taka sama a problem z pisownią znika i dzieki temu staje się on łatwiejszy, to samo możnaby zrobic też z "ch" i "h". ale to tylko taka wolna myśl