ale ludzie są pojebani. Przecież jakby tak jebnął z czubka to nie byłoby co zbierać, ale co to takiego dresa interesuje - on by się spokojnie smażył w piekle, a matka i ojciec by znerwicowani żyli do końca swych dni
> Żona do Męża: > - Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem - > koniec tych tandetnych meczy Ekstraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, > bilarda i tym podobnych błazeńskich rozrywek... Przerywa spoglądając > zdziwiona na Małżonka, który zaczął zakładać buty i kierować się w kierunku wyjścia: > - ... a TY dokąd? Jeszcze nie skończyłam... > - Idę do apteki > - Po co? > - Po Stoperan, bo chyba Cię posrało...
> Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany. Żona nie > wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, krótkie pytanie: > - Co jest?!!! > Mąż na to z ogniem w oczach: > - Mam ochotę na sex!!! > Żona chcąc pomóc mężowi: > - No to chodź!!! > - No to chodzę!!!
Przychodzi młody kot do dorosłego kocura i zagaduje: - Słyszałem wiele razy, jak ktoś mówił o 'ruchaniu'. Co to takiego? Na to stary kot: - Spotkajmy się wieczorem, wyjdziemy 'na miasto', to ci pokażę. Wieczorem młody kot stawił się w wyznaczonym miejscu i stary zaczyna go prowadzić. Skaczą po dachach, jeden, drugi, trzeci i nagle stary kot się poślizgnął i zawisł na krawędzi rynny. Młody kot, sądząc, że powinien naśladować 'przewodnika' zawisł obok. Wiszą chwilkę i nagle stary kot mówi: - Słuchaj, stary, Ja nie mogę dłużej, spuszczam się. Na to młody: - To spuszczaj, a ja sobie jeszcze trochę porucham.
Chłopak wypalił zioło czekając na dziewczynę aż ta się umaluje. Nagle bardzo mu się zachciało skorzystać z klopa, ona łazienkę zajmowała przez dłuuugą chwilę, a że obok siedział kot, to chłopak się w kącie załatwił. Kiedy dziewczyna wyszła z łazienki, zobaczyła w kącie kupę, więc pyta: - Co to jest? On na to: - Kot narobił. A ona: - No co Ty? Pluszowy?