Pamiętnik AO - 2010, Day 2/Day 3Serena - UrszulkaTrochę nie zrozumiałe były dla mnie kursy na to spotkanie. 1.07 jakie wisiało na nr 1 było dla mnie wystarczające aby się na to skusić. Jak wyglądał mecz? Pierwszy set i 6-2 dla Amerykanki. Radwańska nawet nie powąchała break pointa, ba śmiem twierdzić, że tylko przez błędy Sereny ugrała te dwa gemy. Wystarczyło, że Williams uderzyła mocniej i Polka nie wiedziała co się dzieję. Drugi set podobnie, tutaj jednak lekko przysypiałem
Jużny - Gaske Najlepszy mecz jaki widziałem do tej pory w tegorocznym AO. Blisko 5 godzin morderczej walki i pogoni Rosjanina za Francuzem. Po dwóch setach 2-0 dla Ricziego, jednak na początku drugiego seta nabawił się on kontuzji, bodaj biodra, i uderzenia sprawiały mu spory ból. Nie ukrywam, że zagrałem ten mecz, najpierw delikatnie po 1.35 na Gasketa, później dołożyłem jeszcze bardziej. Ostatecznie udało się zrobić ładny plus na tym rynku, co prezentuje poniżej.
[
Linked Image]
Jeszcze raz. Mecz kapitalny, choć śmiem twierdzić, że gdyby Francuz nie nabawił się kontuzji, mecz skończyłby się po 3 setach. W ciekawostek należy wspomnieć o piłkach wygrywających w tym meczu, których było aż
172!Przy jakich meczach warto się dziś zatrzymać? Wieczorem coś skrobnę.