"Broniący tytułu Federer przyjechał do Paryża bez mistrzowskiej formy, ale przez tydzień doskonale umiał to ukryć. Dla niepoznaki wygrywał mecze, nie tracił setów, a po zwycięstwach żartował i tryskał pewnością siebie. Dopiero Soederling złapał Szwajcara za rękę, odkrył jego karty i pokazał, że blefuje."
ku.rwa co za żenujący poziom dziennikarstwa "sportowego"
Pewien proboszcz posiadał niesamowitego egzotycznego ptaka, który mówił co mu kazano, znał na pamięc wszystkie ewangelie. Pewnego razu wraca z mszy, wchodzi na plebanie, patrzy ptaka nie ma. Klatka otwarta, okno otwarte, pewnie uciekł. Ale pomyslał, to nic, spyta parafian, napewno będą wiedzieć gdzie jest. No i mszy, już się kończy, wszyscy wstają, chcą wyjść. Proboszcz mówi: -Nie, nie, poczekajcie jeszcze chwilę, usiądźcie. Mam do was parafianie pytanie. -Kto widział ptaka? Wszystkie kobiety wstały. -Nie, nie o to mi chodzi. Kto ma ptaka? Wszyscy mężczyźni wstali. -Nie, nie, naprawdę nie o to mi chodzi. Kto widział mojego ptaka? Wszyscy ministranci wstali.
Kowalski poszedł z żoną na imprezę, a tam okazało się że jest to seks grupowy. Zgasło światło .... mija 10 ... 15 ... 20 minut. W końcu Kowalski zapala światło i mówi: - Stop, kurwa, stop! Trzeba ustalić jakieś zasady, trzeci raz pod rząd robię loda!!!
Złapał murzyn złotą rybkę i ma życzenie: - Chcę być kwiatkiem, - A rybka na to: nie ma czarnych kwiatków, - Murzyn: spełniaj życzenie bo cię usmażę. Zaszumiało, zagrzmiało, murzyn został bez fiutka. - Coś ty zrobiła! - Czarny bez.
Footballiści Kurt Suzuki (z prawej) i Daric Barton z drużyny Oakland Athletics oglądają zdjęcia w czasie przerwy w meczu przeciwko drużynie Detroit Tigers z drużyny Oakland Athletics