mamy w koncu w moim przekonaniu jednego z najlepszych napasnikow swiata w postaci Zurawskiego, ktory poradzilby sobie w o wiele lepszych klubach niz Celtic. No i nie mozna zapomniec o chyba najwiekszynm odkryciu Pawla Mariuszu Jopie. Wiekszosc ludzi i pseudoekspertow pukala sie w glowe gdy Janas powolal obronce FK Moskwa,a ten wskoczyl do skladu i stal sie od razu filarem i podpora defensywy, a walki bark w bark nie potrafil z nim wygrac nawet Rooney.
akurat Żurawski chyba nie zagra, a Rooney walki bark w bark z Jopem to nie wygrywał, za to mijał go jak chciał wykorzystując swoją szybkość <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
Ja też jestem zdania, że to raczej Polska jest faworytem tego meczu. Indywidualnie mamy lepszych zawodników:
na bramce mamy Artura Boruca który gra w lepszym klubie niż jego vis-a-vis Kasey Keller (pomijam Tima Howarda z MU, który ma ten sam problem co Dudek w Liverpoolu - czyli nie gra).
W obronie USA trudno doszukać się szczególnie znanych zawodników - może poza Carlosem Bocanegrą z londyńskiego Fulham. Ale i u nas gwiazd w tej formacji nie mamy, tylko dość solidnych Bąka, Jopa czy Baszczyńskiego.
W pomocy przewaga jest po stronie Polaków - do bardzo dobrej formy wraca Jacek Krzynówek, mamy też Ebiego Smolarka i Mirka Szymkowiaka, którzy są gwiazdami w swoich ligach.
W USA najbardziej znanym zawodnikiem jest DaMarcus Beasley, pomocnik PSV Eindhoven. W europie gra też Bobby Convey - w FC Reading. Pozostali zawodnicy tej formacji grają w rodzimej lidze - MLS.
No i w ataku amerykanie mają kolejnego piłkarza Fulham - Briana McBride'a , który strzelił dka reprezentacji najwięcej goli spośród powołanych na mecz z Polską - 29. U nas prawdopodobnie zagra Frankowski i - o zgrozo - Rasiak.
Siłą amerykanów będzie na pewno kolektyw. Zespół nie mających w swoim składzie wielkich indywidualności trenuje ze sobą od blisko dwóch miesięcy przygotowywując się do MŚ.
Jednak czy będzie to wielka przewaga amerykanów? Sądzę, że nie. Przecież to że nasi reprezentanci są ze sobą od kilku dni nie oznacza wcale że zgrani nie są.
Poza tym po 2 miesiącach wspólnych treningów może pojawić się coś takiego jak przemęczenie.
Reasumując - cechą charakterystyczną naszej reprezentacji za kadencji Janasa jest to, że przegrywa tylko z elitą światowego futbolu. Z równymi sobie i słabszymi radzimy sobie doskonale. Mimo, że amerykanie w rankingu FIFA zajmują 7 miejsce, to chyba nie odzwierciedla to faktycznej wartości tego zespołu (zawyża ją). Amerykanie prezentują podobny poziom do naszej reprezentacji.
Myślę, że o wygranej Polaków zadecycują w tym meczu indywidualności - a tych mamy więcej. Zwłaszcza liczę na Smolarka i Szymkowiaka.
P.S. Argumentu, że jest to mecz towarzyski i będą grać na "pół gwizdka" nie brał bym zbyt dosłownie. Oczywiście nikt nóg sobie łamać nie będzie, ale zawodnicy z pewnością nie odpuszczą. A to z tego powodu, że selekcja nie jest zakończona i wedle słów Janasa nikt nie może być pewien wyjazdu na MŚ (choć faktycznie kilkunastu piłkarzy może tego być pewna). Trzeba będzie pokazać się z jak najlepszej strony.
Kurs 3.02 w Bet24 na Polskę także uważam za wart ryzyka. Wiele było meczów za kadencji Janasa, których bardzo się baliśmy, a mimo to nasza kadra je wygrywała. Tak może być i tym razem.