Jak niektorych czytam to az mnie dziw bierze, skoro zakalady sportowe traktujecie jak gielde czy inne inwestycje finansowe, to zastanowcie sie chwile i powiedzcie:
1. dlaczego fundusze emerytalne czy inwestycyjne nie biora pod uwage w swoich portfelach tej dzialki rynku?
2. dlaczego nie ma szkol, ktore uczyly by podstaw i analizy gry na tym rynku?
3. czy ktos z was zamiast oszczedzac kase na swoja emeryture w funduszu emerytalnym, zainwestuje w zakladach sportowych i wlasnie z tam wypracuje sobie swoja emeryture?
1.bo fundusze nie moga tam inwestować wg ustawy.
2.sam kiedys sie zastanawialem czy nie organizowac kursow uczacych podstaw i analiz gry w bukmacherce,bo jeszcze sie z czyms takim nie spotkalem ale nie wiem czy znalezliby sie chetni na uczestniczenie w nich i zaplacenie za kurs,choc z 2-giej strony robiloby sie samemu dla siebie konkurencje w tej branzy podobnie jak to ma miejsce z aplikacjami adwokackimi i radcowskimi,najpierw patron szkoli a potem przyszly pan mecenas jest konkurentem po zakonczonej aplikacji dla patrona.
3.jesli ktos z gry jest w stanie kupic nieruchomosc to mozna to uznac za substytut emerytury <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
a co do gry na gieldzie to musze powiedziec,ze wg mnie latwiej jest zarobic na bukmacherce niz na gieldzie dlaczego?
1.na gieldzie jak jest hossa to prawie wszyscy zarabiaja 2003-2005 jak bessa 2000-2002 to nieliczni moga na tym zyskac
2.na gieldzie jesli sie zarabia to jesli w skali roku ma sie zysk do kapitalu 100-200 % to jest to prawdziwa rewelacja,w bukmacherce nieporownywalnie wiecej mozna wyciagnac
3.gra na gieldzie zalezy od wielu czynnikow jak przyjscie,odejscie kapitalu spekulacyjnego,konflikty w zarzadach i radach nadzorczych spolek,wynikow spolek,od zmieniajacej sie konkurencji na rynku danej spolki,od przewalek rowniez na gpw (mnostwo dochodzen w historii gieldy niestety nie zakonczonych postawieniem komukolwiek jak pamietam prawdziwych zarzutow),przejmowaniem,laczeniem sie spolek,od latajacych samolotow i uderzajacych w budynki(wtc w 2001),od gospodarek panstw,wzrostow gosp.,analiz fundanentalnych i technicznych,wszelkiego rodzaju danych mikro i makroekonomicznych,gusowskich,politykow,lobbystow i wielu jeszcze innych czynnikow
4,gra na gieldzie jest raczej dlugofalowa wiec zamrazamy kapital nieraz na bardzo dlugo aby miec z tego profity
5.w koncu nikt nie jest w stanie przewidziec jak zachowaja sie inwestorzy bo nagle moga wyprzedawac wielkie pakiety poszczegolnych spolek co powoduje nerwowosc innych inwestorow i kurs leci na leb na szyje i szlag trafia potencjalne niby pewne zyski
6.na gieldzie nie mozna stracic ktos bzdure napisal bo zdarzaly sie i beda sie zdarzac spektakularne bankructwa jak enron czy chocby netia ktora co prawda nie upadla ale od debiutu na gieldzie spadla ze 115 pln na 2 pln w ciagu niespelna 2 lat a wg prognoz miala wzrosnac
do minim. 200 pln jak wchodzila na gielde
7.jak akcje pojda do gory jest niustanny dylemat sprzedawac juz czy jeszcze moze poczekac az wzrosna jescze i to samo tyczy sie spadkow takiego dylematu nie ma jesli sie obstawia zdarzenie pilkarskie bo zaczyna sie np. o 18 a o 21 albo sie zarobilo lub stracilo na nim bez takich dywagacji czy moze jeszcze na tym zdarzeniu zarobie a moze nie.
nie dosc ,ze to wiadomo to wiadomo jaka jest konkretna strata badz zysk oczywiscie wyjatkiem sa zaklady typu livebetting ale tego typu zakladow unikam
w bukmacherce inwestujac i dobierajac odp. zdarzenia mozna nierzadko np. z 1000 pln nierzadko zarobic ponad 10000 pln w
ciagu tyg.
taka sama sume zarobic z 1000 pln na gieldzie w ciagu tyg. jest nie sposob zarobic praktycznie.
w bukmacherce mozna na 10 inwestycji miec 9 nieudanych 1-szych i tylko 1 udana i mozna byc na plusie dobierajac odpowiednia stawke i wspolczynniki,a wiec odpowiednio sterujac i zarzadzac wlasnym kapitalem
czyli -9+1=+
na gieldzie przy tym sposobie byloby sie napewno na minusie.
nieporownywalnie wiecej mozna zatem zarobic na bukmacherce a stracic taka jest prawda mozna i na gieldzie i u bukow z tym ze na gieldzie nie mozna teoretycznie stracic calego kapitalu choc jak ktos zainwestowal 10000 pln na debiucie netii i co miesiac dokupywal za kilka tysiecy pln akcje netii liczac ze kurs napewno sie odbije od coraz to nowego co miesiac historycznego "dna"to w ciagu 2 lat latwo obliczyc ile mu zostalo wiec co prawda banrutem w pelnym sowie tego znaczenia nie zostal ale praktycnie tak
to tyle moich wlasnych dygresji na temat gieldy i bukmacherki czyli o wyzszosci bukmacherki nad gielda,choc mechanizmy sa podobne tu i tam,a wykorzystujac nabyte mechanizmy i filozofie gry na gieldzie przenoszac je na grunt bukmacherki mozemy odniesc przy bardzo rozwaznym sposobie typowania i rzetelnej,chlodnej analizie pozbawionej
sentymentow i sympatii klubowych dosyc pokazne zyski na 99 % wyzsze niz na gieldzie.