krótkie spostrzeżenie o kibicach Legii, starego kibola z Wrocka zmieniacie sobie głównych wrogów ? ostatnio zero bluzgów na Widzew a na Śląsk w poprzednim sezonie bluzgał cały stadion , co jest już rzadkością na Łazienkowskiej
Śląsk sobie " nagrabił " po mistrzowskiej fecie 2012 i związanych z tym popisach wokalnych.
" głównych wrogów "... ?
Palmę pirwszeństwa już od dawna dzierży Lech, a na Legii, szczególnie wśród starszych kibiców, zarówno Śląsk jak i Lechia darzeni są pewną dozą ... może nie sympatii, ale w kazdym razie, nie wrogości.
mat, chyba nie bardzo wiesz jaki panuje klimat w Warszawie - szczególnie,że piszesz o racach i rzucaniu w pikników. Owszem, wśród "starych" na Legii panuje inne podejście aniżeli u tak zwanej młodzieży... Tym bardziej że nie tak dawno (czas pojęcie względne) było na lini Śląsk Legia całkiem hmm.. normalnie.. gdyby nie oponenci w postaci TB. Poza tym Eldorado ma rację, że swego czasu to właśnie łódzki Widzew był jedną z większych kos na Legii.. Lech dopiero później dołączył do tej grupy.
mat, chyba nie bardzo wiesz jaki panuje klimat w Warszawie - szczególnie,że piszesz o racach i rzucaniu w pikników.
To była moja subiektywna odpowiedź na pytanie dlaczego w końcówce poprzedniego sezonu, zwłaszcza na meczu pucharowym, cały stadion, a nie tylko Żyleta 'pozdrawiał' Śląsk. Bo skąd pan Mietek czy Krzys z gimnazjum mają w ogóle wiedzieć, że 'tak zwana młodzież' za klubem z Wrocławia nie przepada? To jest chyba zrozumiałe. Jak było kiedyś wiem, a jak będzie- czas pokaże.
Dlaczego kibice Legii spiewają ,, Niepokonane miasto ... " skoro zostało one zrównane z ziemią podczas II wojny światowej ? Tak z ciekawości pytam, bo to dość duży wielbłąd ...
Śląsk sobie " nagrabił " po mistrzowskiej fecie 2012 i związanych z tym popisach wokalnych.
To trochę zostało w pamięci. Zresztą, słabo to świadczy o Śląsku jeśli chyba w najlepszej chwili w historii tego klubu zamiast skupić się na sobie to ujawnia się jednak kompleks wobec Legii...
W zeszłym sezonie natomiast rozwiązano wszelkie wątpliwości co do tego kto dla kogo tańczy.
A propos Widzewa to jest dziś pewien szacunek jeśli chodzi o starą, klasyczną rywalizację sprzed lat, którą tak dobrze się nawet dziś wspomina. Dla mnie na pewno najlepszy okres jaki pamiętam. Stąd jeśli nawet poznasz Widzewiaka, który jest w odpowiednim wieku i przeżył tamte chwile to dzielisz z nim pewną historię, nawet jeśli się jest po dwóch stronach barykady.
Oczywiście każdy może to inaczej odbierać, ale jak sprawdzam wyniki meczów i Legia nie gra z Widzewem to życzę im nawet wygranej. Chciałbym aby znów byli w czołówce ligowej i aby ta rywalizacja odżyła na najwyższym stopniu, w walce o tytuł. Wtedy wynik 5-1 będzie jeszcze bardziej cieszył.