|
|
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Porucznik
|
|
Porucznik
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699 |
kaka  gratki za skończenie oraz za wynik  Sądze, ze wiekszosc z nas by machnela maraton. Oczywiscie, zostaje czas w jakim to machnac, ale jak czasem patrze na fejsie, jacy ludzie przebiegaja maratony to masakra. Inna sprawa jest porzadnie sie przygotowac (jak tu wyglądaja kilometrówki?  ) i wpakowac kase na start (Kaka ile placiles?) Pewnie i by machnęła tylko tak zastanawiam się dlaczego ludzie szybko piszą się na maraton. Biegają którko - dajmy na to kilka miesięcy - i bum! Biegnie maraton Ja do tego dystansu mam inne podejście - z pewnością nie chciałbym zaliczyć go by zaliczyć. Patrząc jednak czasami na przeróżne strony to faktycznie widać co za osoby śmigają maratony. Sam śmigam chwilę (gdyby nie przeróżne dolegliwości to pewnie by się uzbierało już 2 lata) jednak maraton obecnie odkładam, przyjdzie czas, w głowie myśl jest  Nie żeby kaka to było do Ciebie - nie wiem jak wyglądasz, jakie masz predyspozycje - piszę o innych przeróżnych delikwentach  lupus  wielkie za petardę odpaloną ostatnio i za pobicie życiówki 
|
|
|
|
|
Dołączył: Mar 2003
Posty: 51,174
I love mecz.pl
|
|
I love mecz.pl
Dołączył: Mar 2003
Posty: 51,174 |
Biegnie ktos za tydzien w Szamotulach ? Vendetta coś przebąkiwał całkiem niedawno, ale nie wiem czy się zdecydował w końcu. lupus  za ostatni występ. Powinienem wykręcić podobnie w Goleniowie(jak się ułoży wszystko ładnie  ) kaka, również szacun  Jedziemy ładnie z tematem 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211 |
kaka  za występ i złamanie 4h, pewnie teraz strasznie zajechany, ale za to jeszcze bardziej usatysfakcjonowany lupus  (2 za 2 życiówki) widać rozkręciłeś się już porządnie. Niezła zlewka z tym biegiem na niecałe 10k, najwyżej pojedziesz na trening i michę... ps. wszyscy ciekawi co to za "młoda"  Panowie w listopadzie, to mnóstwo startów przecież jest w święto - 11. fechnerinho, rzeczywiście konkret grupa się zrobiła, czas nadrabiać zaległości 
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
wieczny student
|
|
wieczny student
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133 |
i na szczęście niedługo skończy się okres wesel i będzie można się bardziej przyłożyć do treningów 
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2008
Posty: 2,374
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Dec 2008
Posty: 2,374 |
podstawek to grasz na weselach czy cos? na czym? 
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
wieczny student
|
|
wieczny student
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133 |
niee wszedłem w taki wiek, że znajomym się śpieszy do żeniaczki  zapomniałem wcześniej więc teraz dopisuję się gratulacji  lupus widocznie potrzebowałeś młodej dziewczyny do poprawienia wyników obyś tylko nie wyszedł z założenia, że czym młodsza, tym Ty będziesz lepszy 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368 |
gratulacje kaka  super wynik Lupus: a ta mloda to ile ma lat? po tym jakie Ci sie dzidewczyny podbaja to strzelam ze kolo 18? hmm? 
|
|
|
|
|
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474 |
gratulacje kaka  super wynik Lupus: a ta mloda to ile ma lat? po tym jakie Ci sie dzidewczyny podbaja to strzelam ze kolo 18? hmm?  na bank nie więcej niż 16  gratki lupus za ostatnie wyniki  kaka również brawa za ukończenie maratonu z fajnym wynikiem 
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
wieczny student
|
|
wieczny student
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133 |
lupus ma po prostu fetysz mlecznych zębów
|
|
|
|
|
Dołączył: Oct 2001
Posty: 3,778
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Oct 2001
Posty: 3,778 |
Wystarczy trochę spostrzegawczości i "tajemnica" lupusa już tajemnicą nie jest, wysilcie się 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211 |
Wystarczy trochę spostrzegawczości i "tajemnica" lupusa już tajemnicą nie jest, wysilcie się  Kotka mu się okocila i biegal z mloda ? jerome dawaj szczegoly, a lupus (cytujac jego samego)... foty 
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2005
Posty: 1,841
Kania gostyń
|
|
Kania gostyń
Dołączył: Aug 2005
Posty: 1,841 |
Dzięki wszystkim za miłe słowa  jbrach - dość ciężko było na podbiegu, w pewnym momencie bałem się, że nie dam rady złamać 4h. lupus - wpisowe do końca sierpnia wynosiło 100zł, później chyba 150. Też myślę, że większość dałaby sobie radę z maratonem. Tak, jak lupus napisał jest kwestia czasu. Różnica w przebiegnięciu 4.30 a 4.00 jest bardzo duża, a 4.00 a 3.30 jeszcze większa. Jeśli chodzi o mnie, to nie było tak, że nagle sobie pomyślałem przebiegnę maraton. Gdzieś tam myślałem już o nim od kilku lat. Nie biegałem jednak wcześniej dużo. Więcej czasu poświęcałem na piłkę, czy to halówka czy też orlik. Wcześniej od biegania wolałem też rower. Postanowiłem w tym roku, że w końcu trzeba te plany maratońskie zrealizować. W kwietniu wziąłem się za poważne (jak na mnie) treningi. 4 razy w tygodniu, w tym niedziela to długi bieg. Swoją wiedzę na temat maratonu czerpałem z tego co przeczytałem. Nie rozmawiałem z nikim, kto przebiegł maraton, nie używałem pulsometrów itp. wynalazków. Już na początku ustawiłem sobie poprzeczkę 4 godzin. Na jakiś miesiąc przed miało to być 3.50-3.52. Tak "samotnie" przebrnąłem przez te pół roku. Obyło się bez większych kontuzji. Przed wczorajszym startem był jakiś mały stres, ale wszystko minęło po godzinie 9. Postanowiłem, że będę się starał biec równym tempem (5.30) przez tak długo, jak się da. Pierwszy kilometr był trudny, wiadomo tłok i wyszło 5.50, ale już kolejne kilometry były lepsze. Po każdym miniętym km "ustalałem" sobie czas jaki ma być na kolejnym (nie było to trudne, bo 5.30 mnożyć jest bardzo łatwo, i tak było to 11, 16.30, 22 itd.). Jeśli któryś kilometr pobiegłem szybciej, to na kolejnym starałem się trochę zwolnić, bo wiedziałem czym to się może skończyć. Tak minął 10 km, 15, 20 (na każdym piłem trochę wody, trochę powereda, jadłem kawałek banana). Miałem nawet kilkadziesiąt sekund nadwyżki, nad planowymi międzyczasami. 25 km, wszystko świetnie, aż zacząłem się trochę martwić, że praktycznie nic mnie nie boli (może trochę prawa stopa). Przed startem najbardziej bałem się o kolana, z którymi miałem trochę problemów. Na 29 km przyszedł kryzys (nie wiem czy to sławna ściana), zamiast 5.30 pobiegłem ponad 6. Kolejny km był trochę szybszy, później znowu wolniejszy. Uświadomiłem sobie, że 3.52 trzeba odpuścić i skoncentrować się na złamaniu 4h. Zaczęło się odliczanie. Przecież to tylko 10km, co to jest. Przeliczyłem, że biegnąc nawet po 6 minut i tak złamię 4h, ale chciałem czas brutto ( na starcie byłem 2 minuty i kilka sekund po strzale startera) mieć także lepszy od tych 4h. Kolejne 3 km, do 35 biegłem poniżej 6. Gdzieś na 35 km zagadałem to gościa, który biegł obok mnie i tak wspólnie już biegliśmy prawie do mety. Nie mogąc się doczekać kolejnej tablicy z km, krzyczeliśmy gdzie jesteś 37, 38... Nie spodziewałem się, że ostatni podbieg będzie aż tak ciężki. Wiedziałem, że jestem blisko zrealizowania planu, ale 100% pewności nie było. 4km, 3km mówiliśmy sobie, co to 3km, ale chyba najtrudniejsze w życiu. Nie mogłem się doczekać ostatniego punktu odżywczego na 40km. Wziąłem cała butelką powerada, nic już nie jadłem, nie było sensu(na szczęście przez cały dystans nie chciało mi się siku:D). 41 ciężki, ale już po minięciu tabliczki 41 wiedziałem, że będzie dobrze i zacząłem biec szybciej. Patrząc na wyniki z 40km i później na mecie, okazało się, że wyprzedziłem prawie 100 osób, z czego chyba z 50 na ostatnich 300 metrach. Ostatnie 150 to sprint, jakbym dopiero wystartował. Widziałem ludzi, którzy na ostatnim kilometrze szli. Mnie udało się przez całe 42 km nie stanąć nawet na chwilę, z czego jestem zadowolony. Na mecie nie okazywałem jakiejś wielkiej radości, ale w środku byłem szczęśliwy, że dałem radę. PS Gdzieś na 20-22 km jedna dziewczyna miała wypisane na tabliczce "„Jeśli chcesz biegać, przebiegnij kilometr… jeśli chcesz zmienić swoje życie, przebiegnij maraton”. Dodało mi to dużo sił, i nawet jeśli nie biorę do końca na poważnie słów Emila Zatopka, to maraton ma w sobie jakąś magię. Nigdy nie brałem udziału w półmaratonie. Zaledwie raz (w maju) wystartowałem na 10km (46 minut). To pewnie nie był najlepszy program przygotowań, ale wszystko zrobiłem sam. Przede wszystkim słuchając własnego organizmu. Na trasie było dość dużo ludzi (oczywiście daleko nam do innych krajów, w których to moda na kibicowanie jest obecna od dawna, widać to też chociażby na przykładzie kolarstwa), ale i tak byłem pozytywnie zaskoczony. Dzieciaki wystawiały ręce, żeby przybić im piątkę, ludzie dopingowali, to wszystko bardzo pomaga. Można by tak pisać i pisać, ale nie chcę nikogo przesadnie zanudzić. Jeśli ktoś chce przebiec maraton, to pamiętać najważniejsze...zaklejcie plastrami sutki  .
|
|
|
|
|
Dołączył: Apr 2010
Posty: 974
old hand
|
|
old hand
Dołączył: Apr 2010
Posty: 974 |
Tak troche krwi z sutkow sie polalo w niedziele  jeszcze raz gratulacje za wynik.
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368 |
fajna relacja 
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2005
Posty: 85,785
Sherlock Holmes
|
|
Sherlock Holmes
Dołączył: Aug 2005
Posty: 85,785 |
kaka  czytajac relacje z twojego biegu czułem sie jakbym sam biegł
|
|
|
|
|
Dołączył: Oct 2001
Posty: 1,679
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Oct 2001
Posty: 1,679 |
lupus gratuluje pieknej zyciowki  olej poki co polowki i spelniaj sie na krotszych, bo najwyrazniej masz predyspozycje szybkosciowe. na dlugie przyjdzie pora pozniej jak juz nastukasz kilometrow  kaka gratuluje ukonczenia i wyniku, ale przede wszystkim profesjonalnego podejscia do debiutu na krolewskim dystansie i zimnej glowy juz na trasie  udalo Ci sie uniknac podstawowych bledow popelnianych przez debiutantow - ustawieniu celu na granicy wlasnych mozliwosci albo czasem wrecz pobozno-zyczeniowych - a gdy cel okazal sie troszke zbyt ambitny - dokonania korekty celu na trasie na tyle wczesnie, ze udalo sie zminimalizowac czy wrecz uniknac strat z powodu braku sil po 32-35km jak to mowia w Azerbejdzanie  : well done! 
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2005
Posty: 1,841
Kania gostyń
|
|
Kania gostyń
Dołączył: Aug 2005
Posty: 1,841 |
Tak troche krwi z sutkow sie polalo w niedziele  jeszcze raz gratulacje za wynik. Nie polało się, bo miałem zaklejone :), ale wcześniej na jednym z długich wybiegań zapomniałem zakleić i był problem:]
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
antimadrista
|
|
antimadrista
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258 |
Biegacie w koszulkach z lidla, ze wam suty miażdży?  Do tej pory najwięcej w ciagu dnia nabiegałem ok. 25 km i nie miałem z tym problemu, chyba, że to jakas przypadłoś over 30 km  lupus gratuluje pieknej zyciowki  olej poki co polowki i spelniaj sie na krotszych, bo najwyrazniej masz predyspozycje szybkosciowe. na dlugie przyjdzie pora pozniej jak juz nastukasz kilometrow  I tak nie ma gdzie. Jedyne zawody, gdzie mógłbym się spróbować były 6 dni po Tychach, wiec sobie odpuściłem. Teraz mi zostaly tylko dychy, wiec sobie pykam  Mówiłem Ci że chciałem tam biec, ale niestety w ten weekend cały byłem mocno zajęty i nie było bata by to przeskoczyć, nawet treningu nie dałem rady zrobić. Wiem, ale i tak Ci będę przypominać. Robisz tą dychę w Mysłowicach? PS Łysy mógł być rudy . Powinienem wykręcić podobnie w Goleniowie(jak się ułoży wszystko ładnie  ) Na chłopski rozum, powinieneś mieć tam szybką i płaską trasę, wiec liczę, ze zrobisz cos poniżej 45 minut  niee, wszedłem w taki wiek, że znajomym się śpieszy do żeniaczki  Self jest „od nas z endo”, wiec nie ma sensu się ukrywać. A wlasnie jemu jest teraz bliżej do żeniaczki, wiec nie ma co się wstydzić tego, ze grasz na keyboardzie. Może jeszcze na nim zarobisz wkrotce jak dobrze pojdzie. Tak ten w okolicach Tesco . Ja tam biegam regularnie i ciekawila mnie reakcja ludzi po przebiegnieciu 35km . Szkoda ze tam sie nie udalem . Co do startu to wiadomka mysle ,ze spokojnie bym dal rade ,ale wole jakos godnie wystartowac ,aby potem byla motywacja do poprawy wyniku. Jeszcze masz schody na Cytadeli, możesz poczuc się jak Rocky  W Żorach spotkałem gościa co miał na koszulce, że przebiegł maraton w 4:15, a znajomy koleżanki w 4:09. Osobiscie uwazam, że bariera, przez która trzeba się przebić to 4h. Potem już jest tylko ubijanie w dol. Wszystko powyżej to jest chyba coś w stylu zaliczyc maraton i tyle. Mnie tam też nie ciagnie, bo decyzja tuż przed biegiem to duże koszty i jeszcze dojazdy. A przygotowywac tylko do tego, eh mam jeszcze czas  Może w weteranach będzie mniejsza konkurencja  Gratuluje Kaka raz jeszcze, a jak nogi? . Przed startem najbardziej bałem się o kolana, z którymi miałem trochę problemów. Pojadam boswella serrata od pewnego czasu na stawy, w ogole mnie już nie bolą. Dobrą opcją jest też Aflexin zawierający m in boswellę Zobacz na pierwsze od gory. Cena niska, bo termin ważności się zbliża. http://allegro.pl/listing/listing.php?string=aflexinNie mogąc się doczekać kolejnej tablicy z km, krzyczeliśmy gdzie jesteś 37, 38.. [ Linked Image] Dzieki Panowie, jeszcze mam z czego ubijac, ale już nie ma gdzie. Chetnie bym się przebil przez 46 minut (co chyba jest w zasiegu na plaskiej trasie), a potem to 45. Ale nie ma gdzie…
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
antimadrista
|
|
antimadrista
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258 |
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211 |
Lupus pochwal się czołówką i napisz jak się sprawdza oraz czym się kierować przy wyborze, no i ile dałeś, bo czym bliżej zimy, tym pozniej swita i później trzeba z domu wychodzić :/
|
|
|
Link skopiowany do schowka
|
|