Poprzedni temat
Następny temat
Drukuj temat
Strona 9 z 19 1 2 7 8 9 10 11 18 19
Kukis #6319404 05/09/2014 18:20
Dołączył: Mar 2003
Posty: 3,517
Q
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Q Offline
Dołączył: Mar 2003
Posty: 3,517
Originally Posted by Kukis
Odnośnie atestów tras jeszcze.
Dzisiaj przeczytałem, że trasa o takim profilu:
[Linked Image]

posiada atest PZLA
http://www.festiwalbiegowy.pl/sites/default/files/upload/regulaminy/PZU%20Festiwal%20Biegowy/%C5%BByciowa%20Dycha.pdf

Chyba atest PZLA i IAAF to muszą być dwa różne atesty. Nie widzę innego wytumaczenia.
no nieźle
wg tego: http://www.king_of_metal15.republika.pl/atestacja_tras.htm
max różnica może być 1m/km a tu jest jakieś 10 crazy

Bonus: Unibet
Conrad #6319722 05/09/2014 23:11
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
wieczny student
wieczny student
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
http://www.king_of_metal15.republika.pl/rejestr_tras_atestowanych.html

ale też tutaj jest zaznaczone, że nie spełnia wymogów IAAF

z tego, co słyszałem to większość rekordy z Krynicy traktuje jako ciekawostkę, a nie rzeczywisty rekord

@Platini, jak Twoje zdrowie się ułoży to jeszcze się pościgamy piwo

Conrad #6319732 06/09/2014 08:04
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
Moze w tym wypadku atest oznacza, ze trasa ma dokladnie tyle ile podaje org.
Ale tak jak pisal Podstawek wynik w takim biegu nie jest oficjalna zyciowka, rekordem kraju itp

Chyba w przypadku jakiegos maratonu tez tak jest. Nie wiem czy nie w Bostonie.
Tlumy chetnych aby tam biec, kwalifikacje , a ewentualny wynik nie jest podstawa do rekordu.

lupus #6319739 06/09/2014 09:39
Dołączył: Sep 2005
Posty: 10,306
A
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
A Offline
Dołączył: Sep 2005
Posty: 10,306

Platini #6319750 06/09/2014 10:38
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
V
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
V Offline
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
Platini: nie wiem skąd Ty wzialem te 20,35 laugh Wśród moich znajomych ten mial najnmniejszy ddystans( pomiar Garmina) a na endo wychodzilo ludziom od 20,65 do 21,100 smile
https://www.endomondo.com/workouts/400693851/7644597

Zreszta mniejsza z tym jak sami widzicie ja nie biegam teraz za duzo. Postanowilem ze bede rozwijal swoje cialo w roznych płaszczyznach, bo ukieronkwanie się (sportowo) na samo bnieganie nie bylo wedlug mnie najlepszym pomyslem. Lubie grac w pilke, chodzic na silownie i nie chce z tego rezygnowac smile Jestem pewien, ze gdybym troche poptrenowal i zrezygnowal z innych aktywnosci to powalczylbym z Podstawkiem w dystansach od 10 km w góre bo na tych do 5km( wlacznie) nie mialbym szans ze wzgledu na predyspozycje szybkosciowe Podstawka i moją wage. Teraz i tak do Gryfa schudlem do 80kg ale moja normal;na waga to 85 kg przy wzroscie 189cm.

Podziwiam Ciebie Platini za wytrwal;osc bo najdluzej z nas wytrzymujesz w regularnym trenuingu i biegasz najwiecej km. Zycze Ci z calego serca by ten wysilek rpzelozyl się na wyniki piwo

A Ty podstawek dalej tak trenuj to niedlugo bedziesz kosil niezle nagrody na mniejszych biegach wink Szczegolnei na tych, ktore sa cyklami mozna powalczyc bo Ci najlepsi je zazwyczaj odpuszczają.

Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
V
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
V Offline
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
kukis dzisiaj nie biegl tego ultra 7 dolin? bo moj znajomy biegl i dobiegl do 73km. Dalej go nie puscili bo nei zmiescil się w limicie. Na goraco ocenil , że najbardziej we znaki daly mus ie skurcze i ostre zbiegi ktore zdewastowalu mu miesnie :/
Ale i tak jest czortem bo ten ultra jest podobno najbardziej wymagajacy z wszystkich tego typu biegów w Polsce.

Conrad #6320239 06/09/2014 22:44
Dołączył: Jul 2010
Posty: 235
U
uho Offline
enthusiast
enthusiast
U Offline
Dołączył: Jul 2010
Posty: 235
loto ktoś na sports-trackerze? Nie ładuje mi dzisiaj map, wskakuje jakaś wersja beta, ale na pierwotnej wersji mapa też nie wchodzi, nie można otworzyć zdjęć itp. Próbowałem w kilku przeglądarkach... Zastanawia się, czy to ogólny problem, czy tylko ja mam szczęście smile

Conrad #6320284 06/09/2014 23:21
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
W tej chwili wiekszosc osob biega z endo, strava i zegarkami.
Na endo i strava mamy grupy, wbijaj do nas.

Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Porucznik
Porucznik
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Originally Posted by Vendetta
Platini: nie wiem skąd Ty wzialem te 20,35 laugh Wśród moich znajomych ten mial najnmniejszy ddystans( pomiar Garmina) a na endo wychodzilo ludziom od 20,65 do 21,100 smile
https://www.endomondo.com/workouts/400693851/7644597

Zreszta mniejsza z tym jak sami widzicie ja nie biegam teraz za duzo. Postanowilem ze bede rozwijal swoje cialo w roznych płaszczyznach, bo ukieronkwanie się (sportowo) na samo bnieganie nie bylo wedlug mnie najlepszym pomyslem. Lubie grac w pilke, chodzic na silownie i nie chce z tego rezygnowac smile Jestem pewien, ze gdybym troche poptrenowal i zrezygnowal z innych aktywnosci to powalczylbym z Podstawkiem w dystansach od 10 km w góre bo na tych do 5km( wlacznie) nie mialbym szans ze wzgledu na predyspozycje szybkosciowe Podstawka i moją wage. Teraz i tak do Gryfa schudlem do 80kg ale moja normal;na waga to 85 kg przy wzroscie 189cm.

Podziwiam Ciebie Platini za wytrwal;osc bo najdluzej z nas wytrzymujesz w regularnym trenuingu i biegasz najwiecej km. Zycze Ci z calego serca by ten wysilek rpzelozyl się na wyniki piwo

A Ty podstawek dalej tak trenuj to niedlugo bedziesz kosil niezle nagrody na mniejszych biegach wink Szczegolnei na tych, ktore sa cyklami mozna powalczyc bo Ci najlepsi je zazwyczaj odpuszczają.
Przeglądałem różne strony i z pewnością trafiłem gdzieś na wspomniane 20,35 wink Połówki chyba nigdzie nie widziałem, nieważne. Fech z tego co widziałem też miał koło 20,40. Ogólnie chyba z 80% ludzi jak podawało na stronach czas to brakowało tych 500-600 metrów.

Dzięki V piwo Staram się trenować, widzieć jakiś sens w tym wszystkim, choć przyznam że czasami jest mega ciężko.
Podstawek będzie kosił, nas wszystkich już wykosił, zostają mu inni tongue

Kukis aplauz wiadomo za co, czekamy na relację toast

Originally Posted by podstawek
@Platini, jak Twoje zdrowie się ułoży to jeszcze się pościgamy piwo
Nie lubię marudzić ale z Tobą to mi będzie ciężko grin

Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
Originally Posted by antyfutbol

To jakas masakra.
Liczył ktos z was?

lupus #6322200 10/09/2014 12:45
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
V
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
V Offline
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
ja mam w letnim sezonie:
koszulki za free
buty za 250zł( po 50% rabacie)
spodenki zwykle sportowe za 30 zl
czapke wygrana na zawodach
iinnych gadzetów nie uzywam

zima:
termiczna góra i dól z decathlonu po 50 zl czyli stówka
czapka i rekawiczki i taka chusta na twarz w zestawie z decathlonu za 50 zl
dres najacza za 300zł

i to wszystko wink

Conrad #6322228 10/09/2014 13:45
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Porucznik
Porucznik
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Zapomniałem wspomnieć o tych cenach wink Nie wiem skąd je brali, jakaś masakra.
Nie liczyłem nigdy całościowo, jednak takie sumy to jakiś kosmos. Nie biegam w rzeczach najtańszych, lecz na promocjach spokojnie można połapać buty czy kurtki po dużych rabatach. Sam swoje buty kupiłem za 300zł, gdzie kosztowały bodajże ponad 500.
Koszulek też nie kupuję, co chwile jakaś dostawa, teraz na biegu ma być coś lepszego dla uczestników pod zimę grin

Conrad #6322289 10/09/2014 17:44
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
[Linked Image]

Nie wierze, zobaczcie sami, kat wiekowe laugh

Conrad #6322295 10/09/2014 17:57
Dołączył: Nov 2004
Posty: 40,733
Marcos Baghdatis
Marcos Baghdatis
Dołączył: Nov 2004
Posty: 40,733
Zobacz najlepsze wyniki laugh

Conrad #6322365 10/09/2014 19:26
Dołączył: Dec 2005
Posty: 29,856
Likes: 1
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2005
Posty: 29,856
Likes: 1
kategorie wiekowe: "Męszczynzny" no kurwa umarłem laugh

Conrad #6322372 10/09/2014 19:47
Dołączył: Oct 2003
Posty: 37,054
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Oct 2003
Posty: 37,054
laugh to jest aż pszerarzające

Conrad #6323183 11/09/2014 21:24
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
Bieg organizuje Mosir, wiec to pewnie robil jakis urzedas.

Ale sam bieg polecam, pykalem rok temu, ze wzgledu na trase, jest swietna zabawa smile
Gora dol, gora dol do 8 km, ale srednie na 1 km wychodzi podobna, bo krotkie podbiegi i szybkie zbiegi, a od 8 w dol az do mety na stadionie z niebieska bieznia wink

Conrad #6324375 13/09/2014 15:11
Dołączył: Jun 2007
Posty: 3,903
K
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
K Offline
Dołączył: Jun 2007
Posty: 3,903
Bieg 7 Dolin

[Linked Image]

100 km po górach. Szukałem wyzwań, na drugą połowę roku by mieć większą motywację do treningu. Na większość ultra nie było już miejsc, na szczęście znalazł się jeden. Bieg 100 kilometrowy w okolicach Krynicy Zdrój po górach. Od razu się zapisałem, mimo niestety wysokiego wpisowego i ogólnych kosztów towarzyszących biegowi.

Profil trasy wyglądał na bardzo obiecujący, byłem ciekaw jak mój organizm spisze się w górach, jaka będzie różnica w stosunku do setki płaskiej, którą biegłem w czerwcu. Wydawało mi się, że powinno być dosyć dobrze, bo wiele osób w internetach uważało, że w górach znacznie bardziej pracują mięśnie czworogłowe uda - a te mam chyba najbardziej rozbudowane, to mój spory atut. Ludzie też pisali o zbiegach, że są nawet trudniejsze od podejść, jakoś nie mogłem w to uwierzyć, liczyłem, że na zbiegach sporo odrobię z czasu, który tracę na podbiegach. Po przybliżonych wyliczeniach matematycznych, uwzględniając pewien progres od czerwca spodziewałem się wyniku pomiędzy 12 a 13 godzin. Gdzieś po cichu marzyło się poprawienie 11h14m z czerwca. Bo w końcu to są polskie, stosunkowo niskie góry, a nie Tatry, więc bez przesady z tymi podbiegami - myślałem. Taki wynik w zeszłym roku zagwarantowałby mi miejsce w pierwszej 20tce biegu (a w zeszłym roku startowało ok. 500 osób).

[Linked Image]
Fontanna w Krynicy

W Krynicy byłem już dzień wcześniej, bo w czwartek, 36 godzin przed startem. Po zameldowaniu się i ogarnięciu się stwierdziłem, że wybiorę się wolnym marszobiegiem na rekonesans pierwszych 5km trasy, by zapoznać się z warunkami panującymi w lesie i mieć pojęcie jakie przełożenie cyferki z profilu mają na rzeczywistą trudność.

Po rekonesansie stwierdziłem że będzie trudniej niż myślałem, na zbiegach nieco błota, podbieg ostry, ciężko będzie nawet na nim truchtać. O wyniku poniżej 12 godzin szybko zapomniałem. Jeszcze w ogóle przesadziłem na tym rekonesansie i łydki się za bardzo zmęczyły, nie zregenerowały się w 100% już do startu.

Na 8 godzin przed startem, który był o godzinie 3:00 w sobotę, zorganizowana została "obowiązkowa" odprawa. Nic ciekawego się na niej nie dowiedziałem, ale nie żałowałem, że poszedłem bo czuć na niej już było taki fajny klimat biegu. Nad Krynicą zapadał zmierzch, a w środku nowoczesnej dużej sali ponad 1000 biegaczy którzy jutro w nocy wyruszą w góry się ścigać. Nie wszyscy biegli na setkę, niektórzy startowali na 66 lub 36 km.

[Linked Image]
Odprawa przed biegiem

Trochę się obawiałem, że zaśpię, więc nie chciałem iść spać, ale z drugiej strony rozsądek podpowiadał, że warto być wyspanym przed kilkunastoma godzinami biegu, a budzik powinien dać radę. Ponadto coś takiego jest czasem, że jak bardzo chcemy się obudzić o danej godzinie to i bez alarmu w telefonie udaje się obudzić. W każdym razie na starcie, razem z 3 workami z rzeczami na przepaki byłem już zaraz po drugiej. Przed startem czuć było atmosferę podniecenia i niepewności w powietrzu, zapamiętam też setki czołówek (latarek) na głowach biegaczy w środku nocy.

[Linked Image]

Wystartowałem bardzo szybko, pierwszy kilometr po 4:45 bo był płaski. Stwierdziłem, że do pierwszego przepaku (na 36 km) pobiegnę tak szybko jak to tylko możliwe, wychodząc z założenia, że w drugiej części trasy i tak wszystko będzie mnie bolało i będę mieć mało sił. Chodziło też o taką zależność, że im mniej spędzę czasu na danym odcinku tym mniej się zmęczę (tak samo Kenijczycy po maratonie wyglądają na bardziej świeżych niż przeciętny Kowalski, bo biegną dwa razy krócej). Też trochę jest tak, że 99% ludzi twierdzi, że opłaca się zacząć wolniej, a później przyspieszać, a ja lubię iść pod prąd.
W każdym razie do 22 km utrzymywałem się w czołówce, byłem w okolicach 30-40 miejsca. Niestety przed pierwszym przepakiem był ostry zbieg - na nim przewrócilłem się dwa razy przecierając mocno do krwi kolano i trochę łokieć. Okazało się że czołówka ma buty na trail i śmiga na "zjazdach" parę razy szybciej i bezpieczniej ode mnie. Na zbiegach wyglądałem jak dziecko we mgle. Co dodatkowo potęgowało ból w nogach, bo gdy schodzisz z góry musisz się zapierać nogami, wykonywać dodatkową pracę przeciwko sile grawitacji, a przy zbieganiu wykorzystujesz tą siłę.

[Linked Image]

Po pierwszym przepaku było najmocniejsze podejście na trasie, 900 metrów przewyższenia na paru kilometrach - podejście pod Radziejową. O dziwo mimo, że byłem już bardzo zmęczony, to wyprzedziłem paru zawodników na podejściu. Oczywiście nijak to się miał do strat poniesionych na pierwszym mocnym zbiegu. Tak wędrowałem przez dalszą część trasy, pod górę szybko idąc i nadrabiając straty, po płaskim truchtając, a w dół tracąc bardzo dużo. I rzeczywiście w drugiej części biegu przeklinałem zbiegi, które były dla mnie odcinkami tragicznymi - ani nie mogłem z nich schodzić bo mięśnie strasznie bolą przy zapieraniu się, ani nie mogłem zbiegać bo jak odcinek nie był błotnisty to był kamienisty i nie miałem zaufania do moich zmęczonych już nóg czy nie wywinę orła. W efekcie wychodziło coś pomiędzy.

Nie wiedziałem na jakim znajduje się miejscu w trakcie biegu, wiedziałem natomiast że z tych 900 osób co wystartowało, połowa pewnie nie dobiegnie, trasa jest zbyt trudna by tylu ludzi dobiegło do mety w limicie.

Na 12 km przed metą zameldowałem się na ostatnim punkcie odżywczym. W dobrym nastroju bo na ostatnim paro kilometrowym podejściu wyprzedziłem chyba z 15 zawodników. Niestety przed nami był jeszcze jeden zbieg i akurat właśnie zaczął padać deszcz. Chodziło tylko o jeszcze większe błoto na zbiegu, to czy zmoknę czy nie nie robiło mi za bardzo różnicy. Także te ostatnie 10km zbiegu to była tragedia. Tempo wynosiło na nim chyba z 9 albo 10 minut na kilometr. Na tym odcinku wyprzedziło mnie też najwięcej ludzi, chyba z 20.

Poderwałem się do szybkiego biegu dopiero na 1200 metrów przed metą gdy dotarliśmy już na asfaltowe ulice Krynicy. Ruch był wstrzymywany, bo biegłem. Przede mną jeden pan finiszował w żółtej koszulce. Pościgaliśmy się do linii mety, ale nie dałem mu rady.

Po dotarciu na metę byłem oczywiście okropnie szczęśliwy. Nie do końca jestem pewien czy bardziej z tego, że ukończyłem ten bieg w rozsądnym czasie 14 godzin 46 minut, czy z tego że to już koniec i nie muszę dalej biec. Dostaję medal, folię NRC i siadam na jakichś schodkach, jeszcze chwilę oglądając innych finiszerów.

Dopiero po 3-4 dniach zaczynam normalnie chodzić po schodach nie musząc trzymać się poręczy. Oprócz mięśni organizm też dostał po dupie, bo w parę dni po biegu przeziębiam się.

Podsumowując: wyniku pomiędzy 12 a 13 godzin nie udało się osiągnąć. Wydaje mi się, że nie udałoby się go osiągnąć nawet gdybym zaczął pierwsze 36 km spokojnym tempem. Miejsce 190 (albo 181 bo są dwie klasyfikacje - jedna klasyfikacja dotyczy biegu, a druga dotyczy wszystkich osób startujących w mistrzostwach polski w biegu górskim, nie pytajcie mnie co to za różnica), traktuję jako takie sobie miejsce. Z jednej strony wyprzedziłem prawie 80% stawki (a ta różni się trochę od stawki startującej w biegach krótszych), z drugiej strony wyprzedziło mnie 10 kobiet (bez urazy) i jeden młodszy koleś ode mnie. Na nic więcej nie było mnie raczej stać w tym dniu, może z 10-15 minut mógłbym urwać spędzając mniej czasu na przepakach i punktach odżywczych.
Przede wszystkim jednak się cieszę z tego, że dotarłem do mety (poza startm kolanem i łokciem) bez kontuzji, a on nią naprawdę było łatwo. Bez problemów żołądkowych (które bardzo zwolniły mnie w czerwcu), chyba już mniej więcej zaczynam rozumieć co mój organizm może jeść w trakcie biegu a co nie. Przez prawie 15 godzin tylko raz, i to pod sam koniec biegu, zatrzymałem się by oddać mocz. Logistycznie też dobrze wyszło - podczas biegu miałem zawsze w plecaku to co chciałem mieć i nic ponadto. Wody, a raczej izotoniku nie zabrakło mi ani razu, pomimo palącego słońca w środku dnia.
Z minusów na pierwsze miejsce wysuwa się źle dobrane obuwie. Czołówka nie biegła w takich butach jak ja - na asfalt, tylko w butach trailowych, które muszą mieć chyba znacznie lepszą przyczepność. Takie buty pewnie kosztują trochę, ale w przyszłym roku na pewno w nie zainwestuję.
Muszę też zastanowić się nad kijakmi - jakoś tak intuicyjnie nie widzę żeby słowa "bieganie" i "kijki" chodziły w parze ze sobą, ale w teorii w górach ludziom pomagały. Ja biegłem bez a i tak ludzi na podbiegach wyprzedzałem. Raczej za rok również bez kijków wystartuję.

No właśnie za rok... już nie mogę się doczekać czy i o ile poprawię czas za rok. Choć, koniec końców chyba bardziej odpowiada mi rywalizacja w ultra po asfalcie.

Kukis #6326248 15/09/2014 11:29
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Porucznik
Porucznik
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Originally Posted by Kukis
Także te ostatnie 10km zbiegu to była tragedia. Tempo wynosiło na nim chyba z 9 albo 10 minut na kilometr. Na tym odcinku wyprzedziło mnie też najwięcej ludzi, chyba z 20.

Z minusów na pierwsze miejsce wysuwa się źle dobrane obuwie. Czołówka nie biegła w takich butach jak ja - na asfalt, tylko w butach trailowych, które muszą mieć chyba znacznie lepszą przyczepność. Takie buty pewnie kosztują trochę, ale w przyszłym roku na pewno w nie zainwestuję.
grin Bardzo dobrze napisane z tym zbieganiem. Sam nie wiedziałem, że można zbiegać tempem jakim piszesz. Przekonałem się o tym w czerwcu, również w błocie, gdzie wszystko już niemiłosiernie bolało.
Podbiegi mi idą, natomiast muszę popracować nad zbieganiem, gdyż wówczas się męczę i słabo czasowo to wygląda.

Co do butów - pewnie i kosztują sporo, jednak ja kupiłem buty Pumy do biegania w teren (no i pod Rzeźniczka). Udało mi się na przecenie wyłapać je za 'grosze' w porównaniu do innych.
Ciekawy opis masz tu -> Klik [bieganie.pl] Biegło mi się w nich super, nie mogę na nic narzekać, tym bardziej przy tej cenie wink

Gratuluję ukończenia kolejnego, wyczerpującego biegu. Czas fajny, pewnie mógłby być lepszy ale będzie co poprawiać.
Miejsce też dobre - patrząc na ilość osób oraz tych co dobiegli.
Wielkie piwo toast

Conrad #6326280 15/09/2014 13:53
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
wieczny student
wieczny student
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
Gratulowałem już na endo, ale tutaj ponawiam piwo
Ogromny wyczyn i dobre miejsce, jak na debiut

Platini przymierzałem te buty pod kątem biegania zimą po śniegu. Nie wydają Ci się trochę "płytkie"? Miałem wrażenie, że zaraz mi stopa z nich wypadnie wink
Ostatecznie kupiłem sobie Saucony Peregrine 3 po okazyjnej cenie. W przeliczeniu wyszło ok. 200zł.

Strona 9 z 19 1 2 7 8 9 10 11 18 19

Moderatorzy  Biszop, rafal08 

Link skopiowany do schowka
Kto jest teraz online
6 zarejestrowanych użytkowników (aker, Szuman, Sensei, burbon, $-man, latajaca_holenderka), 3,029 gości, oraz 4 wyszukiwarek.
Key: Admin, Global Mod, Mod
Statystyki forum
Strona główna forum105
Tematy51,277
Posty5,829,366
Użytkownicy24,790
Najwięcej online13,128
Sep 24th, 2025
Powered by UBB.threads™ PHP Forum Software 8.0.1