u mnie też wszystkie małe nie sieciowe piekarnie popadały teraz tylko grzybki lubelska putki itp w Radzyminie jest jedna fajna piekarnia i na Wawrze http://www.wawerska.pl/informacje_o_firmie polecam
tak Tronku..wsszędzie podobnie, więc kurwa...sam sobie zrobić i upiec musisz...albo w b udce kupować po 12 zyla za kg
kurwa frajernia ze Sztokholmu nie potrafiła wykorzystać pierdolnięcia Malmo...żygam
burbonix, wychodzi ze trzeba kupowac w sklepach które posiadaja swoja piekarnie, ew sklepy ktore zaopatruja sie w pieczywo miejscowej piekarni, alternatywnie jeszcze pojsc do piekarni, dobrze miec tam swojego czlowieka
miałem kiedyś u siebie na osiedlu małą piekarnię, chleb czy jakieś bułki kupowałem wieczorem, smak i zapach taki że zdarzało się że na rano już nic nie było, gość zawiesił działalnośc bo mu się nie opłacało i nie miał szans się przebić
prawilne piekarnie popadały jak powstały supermarkety i te ich mrożone gówno pamiętam jak się wracało za małolata z pod parasoli nad Wisłą i na rondzie Starzyńskiego była taka piekarnia od tyłu się w nocy kupowało od piekarzy taką chałkę że ja pierdole! już nigdy tak smacznej nie jadłem.....
prawilne piekarnie popadały jak powstały supermarkety i te ich mrożone gówno pamiętam jak się wracało za małolata z pod parasoli nad Wisłą i na rondzie Starzyńskiego była taka piekarnia od tyłu się w nocy kupowało od piekarzy taką chałkę że ja pierdole! już nigdy tak smacznej nie jadłem.....
Nigdy papieros nie będzie tak smaczny A wódka taka zimna i pożywna Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników Już nigdy, nigdy nie będzie takich wędlin, takiej coca coli Takiej musztardy i takiego mleka
Nigdy papieros nie będzie tak smaczny A wódka taka zimna i pożywna Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników Już nigdy, nigdy nie będzie takich wędlin, takiej coca coli Takiej musztardy i takiego mleka
Pamiętam jak szedłem z mama do przedszkola, za rękę mnie trzymała. Po drodze mijaliśmy aleje z kasztanowcami. Zbieraliśmy je(bo bardzo to lubiłem). Przechodzilismy codziennie obok piekarni. Zapach się unosił taki, że miało ochotę się wejść i siedzieć tam cały dzień. Unosił się zapach cudny świeżego pieczywka. Pamiętam, że czasem wchodziliśmy do środka popatrzeć jak ludzie kupują chlebek i buzie im się usmiechaly. Tez bym się uśmiechał gdybym wiedział, że zaraz zrobię sobie pajdę chlebka świeżego z maselkiem. I z chrupiąca skórka. I wiecie co? Ta piekarnia co kiedyś tam była, dalej jest.
Pamiętam jak szedłem z mama do przedszkola, za rękę mnie trzymała. Po drodze mijaliśmy aleje z kasztanowcami. Zbieraliśmy je(bo bardzo to lubiłem). Przechodzilismy codziennie obok piekarni. Zapach się unosił taki, że miało ochotę się wejść i siedzieć tam cały dzień. Unosił się zapach cudny świeżego pieczywka. Pamiętam, że czasem wchodziliśmy do środka popatrzeć jak ludzie kupują chlebek i buzie im się usmiechaly. Tez bym się uśmiechał gdybym wiedział, że zaraz zrobię sobie pajdę chlebka świeżego z maselkiem. I z chrupiąca skórka. I wiecie co? Ta piekarnia co kiedyś tam była, dalej jest.
powinieneś pisać scenariusze, Grochola przy Tobie wysiada
Pamiętam jak szedłem z mama do przedszkola, za rękę mnie trzymała. Po drodze mijaliśmy aleje z kasztanowcami. Zbieraliśmy je(bo bardzo to lubiłem). Przechodzilismy codziennie obok piekarni. Zapach się unosił taki, że miało ochotę się wejść i siedzieć tam cały dzień. Unosił się zapach cudny świeżego pieczywka. Pamiętam, że czasem wchodziliśmy do środka popatrzeć jak ludzie kupują chlebek i buzie im się usmiechaly. Tez bym się uśmiechał gdybym wiedział, że zaraz zrobię sobie pajdę chlebka świeżego z maselkiem. I z chrupiąca skórka. I wiecie co? Ta piekarnia co kiedyś tam była, dalej jest.
Pamiętam jak szedłem z mama do przedszkola, za rękę mnie trzymała. Po drodze mijaliśmy aleje z kasztanowcami. Zbieraliśmy je(bo bardzo to lubiłem). Przechodzilismy codziennie obok piekarni. Zapach się unosił taki, że miało ochotę się wejść i siedzieć tam cały dzień. Unosił się zapach cudny świeżego pieczywka. Pamiętam, że czasem wchodziliśmy do środka popatrzeć jak ludzie kupują chlebek i buzie im się usmiechaly. Tez bym się uśmiechał gdybym wiedział, że zaraz zrobię sobie pajdę chlebka świeżego z maselkiem. I z chrupiąca skórka. I wiecie co? Ta piekarnia co kiedyś tam była, dalej jest.
Pamiętam jak szedłem z mama do przedszkola, za rękę mnie trzymała. Po drodze mijaliśmy aleje z kasztanowcami. Zbieraliśmy je(bo bardzo to lubiłem). Przechodzilismy codziennie obok piekarni. Zapach się unosił taki, że miało ochotę się wejść i siedzieć tam cały dzień. Unosił się zapach cudny świeżego pieczywka. Pamiętam, że czasem wchodziliśmy do środka popatrzeć jak ludzie kupują chlebek i buzie im się usmiechaly. Tez bym się uśmiechał gdybym wiedział, że zaraz zrobię sobie pajdę chlebka świeżego z maselkiem. I z chrupiąca skórka. I wiecie co? Ta piekarnia co kiedyś tam była, dalej jest.
moja ciotka kładła piec na kredens i nie pozwalała jeść goracego..... piekarnia u niej pod domem byla, ludzie czasami w nocy pychotaaaaaaa nic nie przebije chleba z masłem