TO Borat <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> from KAZAKHSTAN <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Kto wie kiedy ten film bedzie w Polsce?
To jest trailer do niego <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
Pierwszy rok studiów na jednej z pedagogicznych uczelni Warszawy, środek października, pierwsza impreza integracyjna nowej grupy w akademikach na Jelonkach. Lud jeszcze nie bardzo ogarnia jak na imię mają współbiesiadnicy. Jednym słowem nikt nikogo nie zna. po kilku godzinach (i kilkunastu litrach) wstaje para i wychodzi z pokoju. Towarzystwo od razu w chichot: "Ha, ha, ha, jak to się nam koleżeństwo zintegrowało, teraz na spacerek, a na zajęcia już jako para" po kwadransie niecałym z pokoju obok (ściany na Jelonkach cienkie) dochodzi biesiadników wrzask: - NIE NA TWARZ!! NA CYCKI! NA CYCKI!!!
Pierwszy rok studiów na jednej z pedagogicznych uczelni Warszawy, środek października, pierwsza impreza integracyjna nowej grupy w akademikach na Jelonkach. Lud jeszcze nie bardzo ogarnia jak na imię mają współbiesiadnicy. Jednym słowem nikt nikogo nie zna. po kilku godzinach (i kilkunastu litrach) wstaje para i wychodzi z pokoju. Towarzystwo od razu w chichot: "Ha, ha, ha, jak to się nam koleżeństwo zintegrowało, teraz na spacerek, a na zajęcia już jako para" po kwadransie niecałym z pokoju obok (ściany na Jelonkach cienkie) dochodzi biesiadników wrzask: - NIE NA TWARZ!! NA CYCKI! NA CYCKI!!!
rozumiem, że byłeś na tej imprezie... heh chociaż bym się nie ździwił... jakbyś był tym, do którego ta laska tak krzyczała... <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
Pierwszy rok studiów na jednej z pedagogicznych uczelni Warszawy, środek października, pierwsza impreza integracyjna nowej grupy w akademikach na Jelonkach. Lud jeszcze nie bardzo ogarnia jak na imię mają współbiesiadnicy. Jednym słowem nikt nikogo nie zna. po kilku godzinach (i kilkunastu litrach) wstaje para i wychodzi z pokoju. Towarzystwo od razu w chichot: "Ha, ha, ha, jak to się nam koleżeństwo zintegrowało, teraz na spacerek, a na zajęcia już jako para" po kwadransie niecałym z pokoju obok (ściany na Jelonkach cienkie) dochodzi biesiadników wrzask: - NIE NA TWARZ!! NA CYCKI! NA CYCKI!!!
rozumiem, że byłeś na tej imprezie... heh chociaż bym się nie ździwił... jakbyś był tym, do którego ta laska tak krzyczała... <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
kolega wrzucil na joemonstera, o reszcie bede milczal. swoja droga ladna dziewczyna...
Niewidomy zmywa naczynia, w pewnym momencie zaczyna szorować tarkę to warzyw... Trze, trze... aż po kilku minutach mówi : Jak żyje takich głupot nie czytałem.
Odbywa sie miedzynarodowy konkurs w piciu alkoholu. Konferansjer zapowiada kolejno zawodników: - Prosze panstwa jako pierwszy na scene wchodzi francuz. Francuz bedzie pił wino!! kieliszkami!! zaczynamy...
1 szy kieliszek...2...4...6..8 - oj załamał sie prosze panstwa, zlamał sie francuz, ale to nic, bo na scene nadciąga juz rusek. Rusek bedzie pił wódke!! szklankami!! startuje....
1sza szklanka ...5....8....9.....15..1 9 ...- oj złamał sie prosze panstwa!! złamał sie rusek.. ale ale kogo ja widze!! oto polak!! Polak bedzie pił bimber!! czerpakiem !! z wiadra!! juz zaczyna...
1szy ......5...8...10....15.. ..20.....30 - oj prosze państwa złamał sie!! złamał sie czerpak!! polak pije prosto z wiadra!!!!
W szkole nauczyciel pyta: Co to jest rarytas? Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia. No i co jeszcze? - zapytał uczniów nauczyciel. Karol podnosi rękę i mówi: Rarytas to jest czekolada. Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel. Jasiu podnosi rękę i mówi: Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki. Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi dzień z ojcem. Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki, i usiadł bez słowa. Podszedł do niego nauczyciel i zapytał: Czemu tak od razu uciekłeś do ostatniej ławki i gdzie masz ojca?! Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jezeli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się trzymać od pana z daleka.
W jednej celi siedzi zoofil, pedofil, nekrofil i masochista. Nagle zoofil mówi: - Przydałby się tu mały koteczek. Na to pedofil: - No i żeby młody był. Nekrofil mówi: - I martwy. A masochista na to: - Miau....
Nie wiem czy to juz bylo: [i] Do dziś pamiętam mój "pierwszy raz" z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w "tych" kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze odparłem: nie. Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie i zapytała: Czy to cię podnieca? No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole. No dawaj, powiedziała, nie mamy zwyt wiele czasu. Tak więc położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo... PUF, i było po sprawie... Spojrzała się na mnie przerażona: "jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?" Odpowiedziałem tylko no pewnie, i podniosłem kciuk, by jej pokazać.
Chyba nie było , a mnie dzisiaj powaliło z rana <img src="/ubbthreads/images/graemlins/grin.gif" alt="" />
Wcześnie rano Kowalski jedzie na ważna konferencje do stolicy. Okazuje się, ze wszystkie miejsca w wagonie są zajęte i nie ma gdzie usiąść. Ucieka się wiec do sztuczki: - Pomóżcie szukać! - wola - Z torby uciekł mi jadowity waz! Wszyscy pasażerowie w mgnieniu oka opuścili wagon. Kowalski rozparł się wygodnie i zasnął. Przebudził się, gdy słonce zaświeciło mu w oczy. Skoczył do okna i stwierdził, ze wagon nadal stoi na stacji początkowej - Co się dzieje?! - krzyczy do przechodzącego kolejarza - Dlaczego nie jedziemy? - Jakiś dureń wypuścił węża i odłączyliśmy wagon!