Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty - poinformował minister edukacji wicepremier Roman Giertych. Zgodnie z projektem w szkołach będą obowiązkowe mundurki, oprogramowanie broniące uczniom dostępu do niewłaściwych treści w internecie oraz kamery monitorujące.
za to, że się w ogóle pojawił na naszym forum. jeden z największych prostaków i chamów jakich miałem nieprzyjemność poznać na dh-kurwie. na naszym forum, już w pierwszych postach, pisanych "na zamówienie" naciągacza krabola zaczął zachowywać się w charakterystyczny dla siebie sposób.
Taa a gość który daje te 250'000 zł sprzedaje jakieś dresy po 20 zł i karty z przepisami.
Ja pamiętam jak kiedyś jakiś gość sprzedawał wszy łonowe swojej byłej dziewczyny. Cena coś koło miliona nowych złotych <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
Taa a gość który daje te 250'000 zł sprzedaje jakieś dresy po 20 zł i karty z przepisami.
Ja pamiętam jak kiedyś jakiś gość sprzedawał wszy łonowe swojej byłej dziewczyny. Cena coś koło miliona nowych złotych <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
Raz do sprzedania za 1 milion złotych była siostra jakiegoś kolesia. Wraz z jej chłopakiem - pedałem widocznym na podanym zdjęciu <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
Mężczyzna z tikiem nerwowym zgłasza się na stanowisko przedstawiciela handlowego w wielkiej firmie. Pracodawca przegląda papiery i mówi: - To fenomenalne. Ukończył Pan najlepsze szkoły. Pańskie rekomendacje są wyśmienite, a doświadczenie nieporównywalnie wysokie. Normalnie zatrudnilibyśmy Pana bez zastanowienia. Niestety przedstawiciel handlowy to bardzo reprezentacyjna pozycja i obawiam się, że swoim nieustannym mruganiem odstraszy Pan potencjalnych klientów. Przykro mi...Nie możemy Pana zatrudnić. - Zaraz, chwileczkę - wola kandydat - Jak wezmę dwie aspiryny to mi minie! - Naprawdę? To wspaniale! Może mi to Pan zademonstrować? Facet sięga do kieszeni marynarki i zaczyna wyciągać prezerwatywy we wszystkich możliwych rodzajach i kolorach: czerwone, zielone, pudrowane, ... a wreszcie znajduje aspirynę. .Otwiera pudełko, łyka dwie i... przestaje nerwowo mrugać - No cóż, to super - odparł po chwili pracodawca - ale to bardzo poważna firma i nie pozwalamy sobie na kobieciarzy wśród pracowników. - Kobieciarzy? Co Pan ma na myśli? Jestem człowiekiem szczęśliwie żonatym! - To skąd te wszystkie kondomy? - Ach to... Proszę spróbować kiedyś wejść do apteki i, nieustannie mrugając, poprosić o aspirynę...
Wpada facet do zakładu fryzjerskiego i pyta: - Kiedy mógłby pan mnie ostrzyc? Fryzjer rozgląda się po zakładzie, liczy czekających klientów i mówi: - Najwcześniej za dwie godziny. Klient wychodzi. Na drugi dzień ponownie pojawia się ten sam facet. Zagląda do zakładu i pyta: - Kiedy najwcześniej mógłbym się ostrzyc? Fryzjer kalkuluje, przelicza czekających klientów i odpowiada: - Nie wcześniej niż za trzy godziny. Facet znika. Tydzień później sytuacja się powtarza. Zaniepokojony fryzjer prosi kolegę: - Romek, idź za nim i zobacz co to za jeden i gdzie poszedł. Po 10 minutach wraca Roman śmiejac się do rozpuku. Fryzjer pyta: - I co, gdzie poszedł? - Do twojej żony.
W pewnej firmie prezesi postanowili zatrudnię asystentkę zarządu. Oprócz odpowiednich wymagań osobowościowych , określili wymogi wizualne: 175 cm wzrostu, długie nogi, ładne piersi, blondynka itd .. Po rozmowach kwalifikacyjnych, wskutek selekcji pozostała im jedna kandydatka spełniająca te wymogi. Zadali jej pytanie: - Jakie są Pani oczekiwania finansowe? - 10 tys. PLN - Co? U nas 6 tys. zarabia Główny Księgowy - To dymajcie księgowego!
Straż Pożarna. Dzwoni telefon. Dyżurny: - Słucham? - W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają - Dokąd dzwonisz, palancie! - denerwuje się dyżurny. Dzwoń na policję do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą. I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu: - A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz! - Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję! I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon: - Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki. Dzwonię, bo u sąsiada chałupa się pali. A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi wężami, to patrzcie pod nogi czy nie zadepczecie.
Statek pasażerski przepływa obok maleńkiej wysepki, na której brzegu skacze, wymachując rękami, długowłosy, brodaty mężczyzna, odziany w strzępy ubrania. - Co to za człowiek? - pyta kapitana jeden z pasażerów. - To jakiś psychopata! Od dziesięciu lat, gdy tędy przepływamy, on skacze i macha nam jak starym znajomym.
Niedziela. Czas wyplaty kieszonkowego. Ojciec wyciaga portfel i mowi do syna: - Mozesz jak zwykle dostac stowke albo tym razem 1000 zl ode mnie i lanie od matki, jesli jej powiesz, ze te czarne figi, ktore znalazla w naszym samochodzie, naleza do twojej dziewczyny.
Pewien podróżnik przemierzając wielką pustynię napotkał studnię, z której strasznie śmierdziało. Zaintrygowany rozbił w tym miejscu obozowisko i dumał nad tym zjawiskiem parę ładnych dni. Po tym czasie przejeżdżał tamtędy na wielbłądzie jakiś miejscowy Arab, którego ów podróżnik zagadnął: - Panie, nie wiesz, czemu z tej studni tak śmierdzi? - Jest taka opowieść: było sobe wielkie królestwo, które męczył wielki smok. Nie dawał żyć królowi i poddanym. Król wyznaczył nagrodę za ubicie smoka, lecz przez wiele lat nikt nie zdołał ubić bestii. Jednak pewnego razu przybył do królestwa nieznany nikomu rycerz i zatłukł bestię gołymi rękoma. W nagrodę dostał pół królestwa i rękę królewny, a później żyli długo i szczęśliwie. - Panie, ale czemu z tej studni tak śmierdzi??? - Nie wiem, może ktoś nasrał.
Kaśka idziemy do mnie uprawiać sex ? Mam na imię Magda, a nie Kaśka ! I co z tego ? przecież nie o to pytałem...
Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy: - buty - dżinsy - magnetofon.
Noc. Ojcu zachciało się lać więc poszedł do kibla. Przez przypadek mała córka zobaczyła mu członka i pyta się taty: -Tato, a kiedy ja będe miała coś takiego między nogami? Na to tata odpowiada: -Jak nie powiesz mamie to za chwilę.
Kumpel do kumpla: -Słyszałem że masz nową dziewczynę? -No... -A dobra chociaż w łóżku? -W sumie to nie wiem. Jedni mówią że tak, inni że nie....
Facet wybrał się na ryby. Zarzuca wedkę, czeka, nagle spławik się rusza,więc gość wyciąga rybkę. - Powiedz rybko, jesteś może ze złota? - Nie. Z PIS. - Eee, to ty pewnie nie spełniasz życzeń? - Nie, ja tylko obiecuję.
Wyszły dwa owsiki z dupy, ojciec i syn. Idą, idą, w końcu syn pyta: - Tato, a co to jest to zielone po czym idziemy? - Trawa, synu. - Acha, a to mokre tam dalej? - Rzeka, synu. - Acha, a to żółte co tak świeci? - Słońce, synu. - Acha. Tato, ładnie tutaj, dlaczego my musimy w tej dupie mieszkać? - Bo to jest, synu, nasza Ojczyzna.
Mama, tata i synek wybrali sie do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy: - Mamo, mamo, co to jest? Zaskoczona pytaniem mama odpowiada: - To jest ogon słonia. Syn jednak wykrzykuje dalej: - Nie! Pod spodem. Zakłopotana mama odpowiada: - Tooo... nic takiego. Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, wiec idzie po nie. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu. - Tato, tato, co to jest? - To jest ogon, synu. - Nie, pod spodem. - To jest siusiak słonia. Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi: - A mama powiedziała, że to nic takiego. Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu: - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusie rozpuścił
Dziewięciolatek pyta się mamy - Czy Bóg jest kobietą czy mężczyzną? Mama myśli chwilę, po czym znajduje zadowalającą odpowiedź: - Bóg jest zarówno kobietą jak i mężczyzną lecz to niewiele wyjaśnia małemu chłopcu, więc ten dopytuje się dalej: - A czy jest biały czy czarny? Mama trzyma się obranej taktyki - Bóg jest i biały i czarny jednocześnie - A czy Bóg jest homo czy hetero? W tym momencie mamę lekko zatkało, ale wybrnęła z sytuacji : - Bóg jest i homo i hetero Chłopiec najwyraźniej doszedł już do pewnych wniosków: - Mamo czy Bóg to Michael Jackson?
Do autobusu wpadają bandyci a ich herszt woła: - Rozbierać kobiety, gwałcić mężczyzn! Po chwili poprawia pomyłkę wołając: - Rozbierać mężczyzn, gwałcić kobiety! Wtedy z tyłu autobusu dochodzi przymilny głosik: - Pieeerwszeee słooowo się liczyyy...
Mały Jaś pyta Ojca: - tato co to jest? - to są czarne jagody synku - to dlaczego są czewne? - bo sa jeszcze zielone
Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli? - Ty, ty królu! - mówi wystraszony zając. Lew puścił go i złapał zebrę. - Kto jest królem zwierząt? - Ty, Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebrę. Dorwał niedzwiedzia, powalił na łopatki i pyta: - Mów, kto jest królem zwierząt! Miś nie był w sosie, więc mówi: - No, dobra. Ty jeste? królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty, słoń, kto jest królem zwierząt? Słoń spojrzał na lwa. Nagle jak nie chwyci go trąbą, jak nie "wyjebie" nim o skały... Lwu posypały się zęby, kości połamane, ale po chwili otrząsa się i mówi: - Kulfa! Słoń! Jak nie wies, to sie nie denelfuj!
Przyjeżdża Kaczyński z wizytą do Benedykta. Jest miło i sympatycznie Benedykt pyta: B: A jak tam u Was po wyborach K: Wszystko w jak najlepszym porządku Ojcze św. Wyborcy zadowoleni, szczęśliwi. Mówią że takiej Polski chcieli. Ojciec Święty pokiwał głową, uśmiechnął się i pokazał Kaczorowi 6 palców. B: A jak tam u Was z bezrobociem K: Doskonale Ojcze Święty. Jest tak dobrze że młodzi ludzie już zaczynają wracać do kraju z emigracji. Zarobki super, pracodawcy gwarantują doskonałe warunki zatrudnienia.
Ojciec Święty znów pokiwał głową uśmiechnął się i pokazał Kaczorowi 6 palców B: A co w szkolnictwie ? K: Wspaniale. Minister sprawdził się doskonale. Dzieciaki zadowolone chcą nawet w sobotę i niedzielę chodzić do szkoły. Ojciec Święty pokiwał głową uśmiechnął się i znów pokazał Kaczorowi 6 palców. Wizyta się zakończyła Kaczyński wrócił do Polski i swych obowiązków. Jednak sprawa pokazywanych 6 palców nie dawała mu spokoju. Wybrał się więc do Glepma i pyta:
K: Prymasie byłem u papieża opowiadałem mu co w kraju, a ten na każdą moją odpowiedź pokazywał mi 6 palców. Co to znaczy? G: Jak to, ty katolik i nie wiesz że chodzi o 6 przykazanie: Nie cudzołóż.
K: Nie cudzołóż? A jak to się ma do mnie? G: A co miał powiedzieć NIE PIERDOL !!??
//mam nadzieję, że jeszcze nie było <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />