Wiadomo Biszop. Ale z tym 30-40% to trochę mi się spina. Napisałbym bardziej 200-300%.
Przykład prosty. Działki w okolicach Żukowa znajdę 100zł/m2. Dojazd: 15 min rowerem na przystanek, 30 minut kolejką i dalej w mieście zależy gdzie dalej.
Działki na przedmieściach Gdańska z lasami i łąkami 300zł/m2. Wtedy tak jak u Fecha autobusik pod nos i w centrum w 15-20 minut.
Przy 1000 metrowej działce to jest różnica 200k pln. Biorąc pod uwagę, że na samą wachę pewnie z 1500 zł miesięcznie wydawałbym więcej to jest zwrot po 11 latach.
Tylko ja to potrafię policzyć. Bank licząc zdolność kredytową już tak średnio. A ja gołodupiec, nie mam pół melona w suchym.
Quincy opowiada Biszopowi jak wyszedł na wyprowadzce z miasta
Quincy to by chciał jak Wiktor Rebrow z kolegą, uwarzyć bimbru, misia odstrzelić
Tak, wolałbym opcję gdzie nie dojedziesz inną furą niż terenową z dużym prześwitem.
Ale robić za czrnucha trzeba a dzieci muszą się wykształcić. To pierwsze to nie problem, bo mija dekada i każdą zarządczą pracę ludzie będą zdalnie robić. Zastanawia mnie dlaczego tak dużo szklanych biurowców się buduje. To wszystko za 15-20 lat będzie stało puste i będzie straszyć.
tak tak wiem tylko problem jest taki ze mi ulubiona kolezanka strzelila focha bo jak chciala przyjechac w tamtym tygodniu to jej powiedzialem ze nie mam czasu i teraz bar zamkniety a do nowych lokali slabo z dostepem