W Czaie Surferów był taka świetna akcja. Z grubsza: jak koleś wchodzi do samochodu w hawajskiej koszuli i wywiązuje się fajny dialog. Ktoś może pamięta, bo ja nie mogę sobie przypomieć <img src="/ubbthreads/images/graemlins/confused.gif" alt="" />
Kilka moich ulubionych <img src="/ubbthreads/images/graemlins/grin.gif" alt="" />
Poranek Kojota
-Senatorze, Stanisławie, Staszku... -Kiedy słyszę Polska widze bursztynowy świerzop kołyszący się wśród fal burzanu... -Co to kurwa jest świerzop?
-Ty...skąd ty tyle tego masz? -Kiedyś pracowałem w rozlewni jogurtów i jak mnie wywalili to kazali sobie wszystkie wziąźć. -Ty po prostu byłeś za dobry do tej roboty. -To nie to...waliłem gruche do głównego zbiornika. -No co ?? Mój jest chyba dobry.
Chłopaki nie płaczą
-200 zł i jako zastaw ten bezcenny argentyński kaktus... -A na chuj mi ten kaktus?(wyrzuca kaktusa przez okno) -Rozwalił pan komuś bryczkę. -Nauczy się parkować w garażu, hehe...A ty koleżko...Ciiii, kurwa to chyba mój.
Wszyscy jesteśmy chrystusami
-A w górach to przez cały wieczó tańczyłeś z jedną czarną. -Jak to? Z Murzynką? -Kurwa, tato gdzie w górach murzynka...Czarne włosy miała.
Teksty podaje z pamięci, więc mogły wkraść się pewne błędy.
-Joker my ucielismy mu palec -co? komu? -czarneckiemu -czyj to byl pomysl? -Rysia -realizujecie pomysly Rysia,a co to kurwa jakis góru jest <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />:D
-Co sie stalo? -Nic wylaczyl sie,podaj PIN -4 jedynki -cwaniaczek co -puk -co? -puk,puk -kto tam? -nie kurwa kto tam tylko puk mi daj,kod puk,zle wpisalem 3 razy <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />:D:D -
"nie wiem jak i nie wiem czy ja odzyskamy ale odzyskamy te figurke"--- kiedys tak do starszej powiedzialem jak mi kazala poprawic oceny :] "nie wiem jak i nie wiem czy je poprawie ale poprawie te oceny"
Po komentarzach widze ze podoba wam sie film "chlopaki nie płaczą" - dla mnie to jedna z najlepszych(jesli nie najlepsza) polskich komedii wygrywa dla mnie scena rozmowy bolca z czarnym (nie wiem czy ktos o tym wspominal bo wszystkich postów nie czytalem )
Bolec: To mi sie podoba... o to chodzi Czarny: O co? Bolec: Spójrz jak oni sie ruszają. Te kocie ruchy, te gesty rekami... Czarny: A po co nasi chłopcy mieliby sie tak gibać? Bolec: Po co... po co... Po to, żeby nie wyglądać jak żelbetonowy kloc. Polski gangster nie ma luzu. Rusza sie jak wóz z węglem. A przydałoby sie trochę polotu i finezji w tym smutnym jak pizda mieście... Nie jest tak... Czarnuchu??? Czarny: Bolec wolałbym żebyś nie mówił do mnie czarnuchu nie w sąsiedztwie chłopaków Bolec: spoko spoko niedługo wszyscy będą tak mówić wystarczy tylko podlancowac odpowiednie wzorce Hey man check this on your mother fucked spróbuj to proste Czarny: E nie nie lepiej nie Bolec: co nie? Spróbuj Czujesz?? Czarny: He He He czuje He He He Bolec: hallo głośniej nic nie słyszę Czarny: Hops a He He He He Bolec: dobra dobra wystarczy czarnuchu
hehehe i tak to co napisalem nie oddaje tego klimatu trzeba to zobaczyc........ dla mnie wypas
Kokodżambo i do przodu! To moje hasło. Dobre, nie?
Droga koleżanko, taka pobłażliwość wobec studentów jest niedopuszczalna. Gotowi pomyśleć, że my tu jesteśmy dla nich!
- Magda, cześć tu mówi Oskar. Nie wiesz jaki Oskar?! A pamiętasz jak byłaś miesiąc temu w klubie "trzynastka"? No... i tam cię podrywał taki przystojny blondyn w czarnym golfie. Tak, zapytał czy może się dosiąść. No, miał dołeczki jak się uśmiechał. I on był z kolegą... No właśnie, i ja wtedy siedziałem dwa stoliki dalej. I oni mi powiedzieli, że ty jesteś: bezpośrednia i chętna, więc pomyślałem, że może... Halo?
- A może ja się jej po prostu podobam.... - Co ty, z choinki się urwałeś, Grucha? To jest kurwa - jej podobają się faceci wydrukowani na banknotach NBP (...) babie musisz założyć chomąto, Grucha. Tak robili polscy chłopi do XII wieku - zakładali babom chomąta i orali nimi pole...
- No Ja jestem Andzelika a to jest Samanta - A pan? - A Ja jestem pilotem z Orbisu!
Masz pitbulla, który wygląda jak jamnik. Gibasz się jak pierdolony rezus. Zachwycasz się panem Kunta Kinte. Marnujesz mojemu kumplowi ścieżkę najlepszego proszku. A na koniec puszczasz nam film o facecie w łódce. I ty chcesz, żebyśmy ubili interes?
-Masz prezerwatywę? -Mam. -To pożycz -Ale mam jedną -Nie szkodzi, daj, ty możesz bez -Ale ja ją mam na sobie... -Chodzisz w prezerwatywie od rana?
I można tak bez końca. Ten film to kopalnia cytatów
- Jak można obciąć komuś palec? - Normalnie, jak frankfurterkę.
Prawda to dziwka, a tu ja jestem jej alfonsem.
- Czy mógbym prosić, abyś nie palił w aucie? - Mógbyś, ale wątpię, żebym cię posłuchał.
- A jak nie wygramy? - W ogóle nie będziemy grać. - Rozumniem, że powiedzenie: „Nie grasz, nie wygrywasz” tracji tutaj sens? - Traci go, kurwa, bezapelacyjnie.
- Ma na sobie body i apaszkę. (po chwili) Co to, kurwa, jest body? - Co to jest apaszka?
- Ale przecież Rosie ma fajne takie, ciemne. Nie wiem, jak to nazwać... Takie skowyrne! - Jakie? - Skowyrne! - Jak, kurwa, można powiedzieć o cyckach, że są skowyrne? „Skowyrne” – co to, kurwa, w ogóle znaczy? - Nie wiem, tak mi się powiedziało: - Skowyrne? Kurwa, Kozioł, litości! A w ogóle, cycki są nieważne – ważny jest wyraz twarzy kobiety, kiedy je pokazuje.
KINGSAJZ
Ja wam tak szczerze, po krasnoludzku, teraz powiem: wiecie, co ich tak naprawdę ciągnie do kingsajzu, bardziej niż te wszystkie szlachetne słowa? Kobitki! Ciurlać się chcą z nimi, o!
– Świeże macie muchy? – Prosto z dzisiejszej pajęczynki! – To dla mnie raz. – Talon proszę. Muchy tylko na talony!
NIC ŚMIESZNEGO
Dobra! To chuj ci w dupę, stary! Ja tu na deszczu, wilki jakieś! Przyrzekaliśmy sobie ten film, ale jak nie, to nie!
- Jak to „to, ten”?! Chcesz powiedzieć, że ten obiekt znajduje się w zasięgu mojego wzroku? Pokaż no to palcem, bo chciałbym uwierzyć, że śnię. - No to. - To?! Co to jest?! - Jak to co? Las. - Możesz mi powiedzieć, po chuj mi las? - Jak to po chuj? W scenopisie pisze, że las jest, napisane... - W scenopisie? Znajdź mi to w scenopisie. - Proszę: „Kiedy wjechali na wyniosłość drogi, oczom ich ukazał się las”. - Przewróć stronę. - O, kurwa... - Czytaj! - „...oczom ich ukazał się las... krzyży”.
PORANEK KOJOTA
-Czego ta świnia ma kły? - Bo to jest guziec -Ty sam kurwa jesteś guziec!
-Tych drzwi nie otwierać, bo tam jest Rambo! -A kto to jest Rambo? -Nie twoja sprawa... bambo!!!
KILER
Kiler, trzysta dolarów? Ochujałeś? Co ja sobie za to kupię? Waciki?
- 1989 rok, Kijów. Piękna ukraińska jesień. Czterech urodzonych morderców, uzbrojonych po zęby, a ja sam, jeden, z moim wiernym kałachem... - I co, udało się? - Niestety, poległem...
- Masz być jak bulterier! - Będę. - Jak wściekły byk! - Będę! - Jak Tommy Lee Jones w Ściganym! - Będę! - No, to spieprzaj.
CHŁOPAKI NIE PŁACZĄ
- Pan... Jarosław Psikutas. - Panie! Widzisz pan tam „s” na końcu?! No, to proszę czytać dokładnie! - Faktycznie: nie ma „s”. W takim razie: Psikutas bez „s”.
- Mieszka tu jakiś cwaniak? - Cwaniak? Nie, ja tu mieszkam. - To daj piątaka. - To jest jakaś zorganizowana akcja? - Taka akcja, żebyś dał piątaka.
- Kto ty jesteś? - Laska. - Ty, Oskar, jak ty te panienki zamawiałeś?
DZIEŃ ŚWIRA
- Może powtórzymy angielski? - Nie, no co ty, tato? - No, odmień być. - No, daj spokój. - Odmień, no. - Weź się, tato. - Bo nie odmienisz. - Tak, nie odmienię. - No to odmień. No: I. - I. - Am. - Am. - I am. - No wiem, I am. - You are. - You are. No, sam powiem. - Ale nie mówisz. - Bo ty... - Co ja? Co ja? - ...mnie stresujesz. - Ja cię stresuję, kurwa?! Uczysz się tego piąty rok w szkole i na kursach, i wszystko to jak krew w piach! - Ta, krew, od razu. - I czego to jest odmiana? - Jak czego? - No, jakiego słowa? - No słowa, normalnie. - Posiłkowego. - No. - Jakiego? - Posiłkowego. - Jakiego posiłkowego? To... - Am? - To be, kurwa, or not to be! O tym też nie słyszałeś?!
Hehe przejrzalem temacik,oczywiscie zgadzam sie ze wszystkie teksty z przytoczonych tu filmow sa nie do wyjeb...ale dziwi mnie ze prawie nikt nie zwrocil uwagi na trylogie Sami Swoi, Nie ma mocnych i Kochaj albo rzuc(bodaj raz ktos przytoczyl).A to jest przeciez tez kopalnia pieknych tekstow, a grajacy Pawlakla Waclaw Kowalski to po prostu mistrz
"Mania...naszemu sasiadowi ogiera ukradli...a taki byl ladny amerykanski...szkoda...." i ten jego smiech
-Rozbil pan bank -Nie ja tylko pociagnal....
Wychowywalem sie na tym i moge ogladac te filmy zawsze i zawsze smieje sie tak samo.
Wczoraj TVN przypomniał pozycję "Dzień świra". Jak dla mnie GENIALNY film.
Niektóre przemyślenia głównego bohatera, jakby z mojej głowy wyciągnięte (szczególnie o kobietach). Też macie takie wrażenia podczas oglądania? I ile razy dziennie też sobie po ciuchu powtarzam "ja pierdole, kurwa"
Chciałem wyżej napisać, że niektóre teksty i przemyślenia bohatera, jakby wyciągnięte z mojej głowy. (szczególnie o kobietach). Może dlatego ten film jest mi tak bliski.