Juz za kilkanascie godz. wracam do Londynu, i jakos dziwnie przez te kilkanascie dni pobytu w Polsce odzwyczailem sie od tej brytyjskiej stolicy. Jakis senstyment zawsze zostaje, tym bardziej gdy zostawiam tu kogos bardzo bliskiego, ale taka melancholia to chyba normalna sprawa, ak to sobie staram sie tlumaczyc. Naprawde patrzac na to wszystko po jakims czasie czlowiek teskni za zwyczajnym: "Dzien dobry" powiedzianym na ulicy, za takim "naiwnym": przepraszam, prosze....
po skreceniu stawu skokowego 3 miesiace bez sportu bo moze sie odnowic bo torebka slaba :/ ciekawe ile przytyje
wspolczuje , dokladnie rok temu miałem to samo najpierw noga w gipsie na miesiac , a pozniej pochodzilem do niego na rehabilitacje - jonoforeza + krioterapia i ćwiczenia nogi , troche nudne bo siedziałem 45 minut i za pomocą takiego dziwadła podnosiłem noge w góre i dół , w góre i dół . Z czasem troche cwiczen przy ścianie i noga był jak zdrowa . No ale najgorsze to siedzenie w tym gipsie , przytyło się oj przytyło ogólnie to juz 4 raz miałem gips (wczesniej to złamania) wtedy to praktycznie pozostaje robienie brzuszków
oczywiscie tez na hali , od tamtego czasu odpukac nic mi nie dolega ale ostatnio jeden chłopak wypadł na 2 miechy bo mu kolano poszło a teraz drugi na miesiac bo se noge skręcił . Prawie jak Football Manager