Teraz będą się użalać nad ciężkim terminarzem Lecha, dużą ilością meczy, są przyzwyczajeni do jednego w tygodniu a tu nagle takie przeciążenie Chłopaki pod koniec meczu ledwo człapali po tym boisku. Z Sarajewem się udało, dalej nie widzę szans.
Obejrzałem cały mecz Lecha - i dawno nie pamiętam tak przechodzonego meczu piłki. Nuuuda. Spodziewałem się bałkańskiego piekiełka - a tu smutna Szwecja co najwyżej. Lecha rozumiem doskonale - prowadzili (szczególnie jak już 2-0 było) - ale co robiło Sarajevo? Dwóch Lechitów zmienionych, powinni podkręcać tempo, grać na zmęczenie - a tutaj podają sobie piłkę na swojej połowie, zero presingu. Dno dna, zero zaangażowania - i Lech już awansował. Oby w następnej rundzie było równie łatwo
@chudy, zapowiadał się na fajnego, spokojnego chłopaka. Rozwijał sie prawidłowo dopóki ojciec z wujkiem nie postanowili rozpocząć feralnej w skutkach zabawy.... Od tego zdarzenia chłopiec zmienił się nie do poznania, a gdy dorósł jego jedynym celem było zbieranie szmalcu i wydawanie całej kasy na nierządnice i kurtyzany...