Oryginalnie wysłał dawid27:
[qb]witam
gralem kiedys 12 lat w tenisa zawodowo.....
i powiem tylko jedno na temat takich statystyk!
ONE NIE MAJA RACJI BYTU! NAJWAZNIESZJSZA JEST AKTUALNA FORMA ZAWODNIKA!i nikt nigdy by ich nie prowadzil bo to jest naprawde nieistotne (BARDZO ZMUDNE BY TO BYLO I MONOTONNE!)w tenisie ziemnym wazna jest aktualna dyspozycja zawodnika ,na jakiej nawierzchni preferuje gre oraz jak mu sie gra z aktualnie danym przeciwnikiem!
ps.pozdrawiam wszystkich i zycze duzych wygranych![/qb]
Witam wszystkich forumowiczów w nowym roku i życzę wysokich wygranych.
Co do statystyk to mają, moim zdaniem "rację bytu" i są nieodzowne dla wlaściwego i najbardziej optymalnego opracowania szans. To co najważniejsze to, nic dodać nic ująć, z ostatniego zdania davida27. Jednak statystyki właśnie wskazują i odpowiadają na pytania:
-jaka forma
-jakie preferencje co do nawierzchnii,
-jaki bilans z danym przeciwnikiem
itp.
W tenisie dane statystyczne trzeba odpowiednio interpretować i dokonywać właściwej selekcji. Dla jednego spotkania dana informacja będzie kluczowa a jednocześnie ten sam rodzaj informacji będzie mniej istotny w innym przypadku. Mieliśmy świetny przykład w tamtym roku w Wimbledonie-kasus Ivanisevica. Mackenrow (nie pamiętam właściwej pisowni, ale wszyscy wiedzą o kogo chodzi) po dwóch pojedynkach Ivanisevica stwierdził, że może to wygrać co dla wielu było kosmosem. Półfinał z Henmanem, zresztą mocno stawiałem właśnie na Henmana, który po pierwszym przerwaniu pojedynku z powodu deszczu wysłał telegram do swojej babci, że pierwszy raz zagra w finale Wimbledonu. Myślę, że tak by było gdyby nie deszcz, w chwili przerwania pojedynku ( i to na życzenie Henmana) Anglik miał to już w kieszeni, chyba a raczej na pewno był pewny siebie. Wszystkie statystyki, bez wątpliwości wskazywały na Henmana np. win/loss 4-0 dla Henmana, stosunek wygranych w danym roku zdecydowanie po stronie gospodarza itp. A jednak! wygral Ivanisevic. Wynik tego spotkania rozwalił cały mój trzydniowy system,
sporo zangażowałem pieniążków i wszystko weszło i tylko czekałem na zakończenie półfinału Henman-Ivanisevic. Ten typ w systemie był kluczowy gdyż analizowłem dogłębnie to spotkanie i szansa wygranej Anglika miala dla mnie duży procent. Mimo przegranej, nie denerwowałem się tak bardzo, gdyż nie popełniłem błędu w analizie a Ivanisevicovi szczęście sprzyjało i tak bywa - a wygrał zasłużenie a na dodatek byłem świadkiem i to bardzo zainteresowanym, czegość pięknego bez precedensu. A jednak ! wygrał "chlopak z bałkan", który jeszcze dwa miesiące wcześnie tylko łamał rakiety i przegrywał wszystko co można było. A jednak ! była osoba, która potrafiła zobaczyć w Chorwacie zwycięzce tego pojedynku. Mackenrow nie raz już popisał się taką analizą i mając to na uwadze zlekceważyłem ten głos-wydawała się prognoza zbyt śmiała. A jednak ! ktoś potrafił to odczytać i wbrew pozorom analiza jest w tym przypadku punktem odniesienia, a więc jest potrzebna i ma "rację bytu" Analiza jest w każdym przypadku konieczna natomiast kluczem jest właściwy, trafny wniosek końcowy w oparciu o analizę. Doświadczenie jest jednym z najważniejszych czynników w tym przypadku. Opierając się na analizie danych statystycznych można z powodzeniem typować nie mająć pojęcia o danej dyscyplinie.
Doświadczenie daje jednak tę przewagę, że jak dobrze wiesz (sam grałeś) wystarczy zobaczyć dosłownie kilka uderzeń zawodnika aby wstępnie ocenić jego formę, jednak i w tym przypadku dane statystyczne też są pomocne np. porównanie szybkości piłki, szybkość reakcji itp. I osoba nie mająca doświadczenia również może dojść do podobnych wniosków. Choć statystyka nie zastąpi wszystkiego jednak jest kluczowa i powinna być, moim zdaniem punktem odniesienia a reszta to już doświadczenie, cechy charakteru typera-konsekwencja i jak zawsze trochę szczęścia.
david27 zapraszam do analiz w dziale tenis, twoje doświadczenie będzie z pewnością przydatne i pomoże nam w opracowaniu właściwej prognozy.
pozdrowienia
sikor