, żeby mnie znaleźli temat mój o tytule jak ten co to widnieje przejżyście w temacie owym, albowiem po przeszukaniu działu "owo i to" nie znalazwłszy tematu mego zrezygnował żem Ja, gdyż uznał, że poszukiwania rezultatu pozytywownego nie przynioso.
Podanie do Rzondzoncych tu o, w tej stronie na internecie
Ja nieżej podpisany Rolnik Postempowy, syn Władysława, ojciec dzieci i monż żony sie zwracam sie Ja o zwrócenie mnie zagrabionego bezprawni temata jaki żem to ja założył porą poprzednią to znaczy się: wczesniejsza alie nie pamientam kiedy, w dziale "to owo" , zdaje sobie sprawe, ze grabierz ta moze miec wymiar polityczny, albowim jak dowiodly sluzby wywiadowcze złozone z rolników (mieczysław pseudo: "buliwiany nos", i kazik pseudo: "buraczana twarz") pod wodzo Sołtysa "Rzondzoncy kaban" inwigilacyja mogła to dosiengnonć mackami swojemi i mnie, spokojnego rolnika idoncego z duchm czasu, jako że mam nadzieje że Wy so kompetentne i przyjazne człowiekowi to ja uwazam, zw Wy mnie pomozecie i kradziez owo wykryjecie. Prosbe swo ja chcial umotywowac równiez tym, ze Forum nasze nie posiadywuje jeszcze rolniczego tematu, tak jak u Nas na Wiosce kulturo zajmuje sie remiza i co-piontkowe zabawy w niej, tak samo i tu Moi Kochani temat kurtularny nalezało sie by był on. To tyle chciał ja powiedzieć i maju nadzieje, że rychło pomoc w mojej sprawi.
Z ukłonami i szacunku wyrażanijem: Uczciwy Rolnik Postempowy
ps. wszyskich, które co wiedzo na tamat, który żem to ja powyżej napisał ja, upraszywuje sie o nieukrywanie i obywatelski donos (Dzienkuje)
Do żadnych partyjów ja ni ide, dobrze, że już Łyżwińskiego i innego Golika w afery namatrymanialne powkrencali. Mnie dobrze jest na mojej wioscy, gdzie wszysko idzie swojo spokojno i uczciwo drogo, a nie tak jak "inne obiecujo a później nic nie robio, u mnie nie bendzie łachmaństwa, nie bedzie łajdactwa, niczego nie bendzie" i bendzie spokój, jak mówił kandytat na prezydenta RP Kononowicz Krzysztof.
Zapraszam kolige do wstumpienia do naszyj partii i na listem wyborczom (za jedyne dziesinc tysiencow) Andzej Leppper
Andżej został bezprawnie porwany przez słuby wewnentrzne IV RP, dlatemu czeba wszyskich siłow dołozyć zeby wzionć i naszego Wodza jedynego z sił nieczystych uwolnić, albowiem prosze ja Was moi Kochani bez niego polska to jak Radio Maryja bez Rydzyka Ojca Prowadzoncego, dlatemu łonczmy sie w walce o wodza naszego najlepszego!
I tak o, wstał ja dzisiaj rano i nie wiedział co ze mno dzieje sie, nie wiedział czy ja jest czy mnie nie ma, w ogóle nie wiedział ja nic, gdzie ja jest i dlaczego, i co sie stało sie, jak to mówila jedna z polskich artystków estradowych: teżewe mnie sie zrobiło, ale wstał ja wzioł sie za siebie, i jest ja i pomyslał sobie, bo czasami zdarza mnie sie pomyslec, ze napisze cos ja w rolniczym pienknym jenzyku:
"Ustał ja rano, i latoś ni znał szto dziejeć sie, uział ja ubrał sia, kapotu nakinuł, kap nie zmiorzł, bo haroczo jeszczo ni ma, latoś zaświecić sońce, ale niczeho bolsz ni ma, nu i paszoł ja swiniam dac, kap ni padli z głodu, bo cełuju nocz niczeho u karyciu ni mieli, bulwa jeszczo zmiorźniana, a nowej ni wykapał, bo ni urasła, uział ja dał hetej zejszeł bulwy, nu tolka, kap smaczna była, zahatawł u parniku, dalił wady i dał żreć parszukam, kap wielzne na lieto byli, uże usieńko zrabił, i padumał sabie, że pajdu pad gruszy kap wina napić sie, paszaoł ja za zahumienie na uprastkie, tam unaj przy kruszni kap chuczej było, zajszoł- wypił, ni mnoho nu tak, kap paliczyć, to budzie mo adzin apałonik, i niczeho bolsz ni pomniu bo taki piany da chaty wiarnułasia, ze liedwo na nohach stał, uział kimnuł sia i niczeho bolsz ni budzie"
I stało się. Żniwa zakończone, wykopki zrobione. Jesienny czas odeszedł w nieznane, pozostali wspomnienia po czasie przeszłym i nadzieje na przyszły czas, ten co bendzie. Wybory pozmieniali wiele, Obrońca Nasz i wspomożyciel, Andżej L. został zastąpiony przez siły wroga, i ni ma pomocy, sam zasilił szeregi wszystkich Nas, sam bierze za łopate, i tak jak wszystkie My na roli robić bendzie. Zimowe wieczory zapadajo szybciej niźli świniak bulwe z koryta zeżreć zdonży, czas za czasem, minuta za sekundo, i ani sie obejżym jak już lato witać bendzie trzeba, i znowu ptaszki zaśwpiewajo swoim gromkim głosem, a wszystkie My wyjdziem na pole by powitać nowy dzień ;-)