I dobrze zrobiła - za nieznajomość hymnu powinni walić pałką w łeb.
Ciekawe ilu procentowo ludzi w Polsce jest w stanie zaśpiewać cały hymn, a nie tylko pierwszą zwrotkę. Pewnie może z 5-10%. I jakaś dobra nauczycielka, że kazała się uczyć wszystkich sześciu zwrotek, a nie tylko czterech.
Ma chłop w życiu pod górkę. Nie dość, że spać się chce to jeszcze hymnu każą się uczyć. I to 6 zwrotek, a więc jeśli człowiek wie co pisze to faktycznie ma kiszkę, bo wersja oficjalna hymnu ma 4 zwrotki, a 6 zwrotek posiada wersja oryginalna tekstu Wybickiego, która jednocześnie ma wiele anachronizmów nieznanych obecnej młodzieży. Co tu dużo pisać...w podstawówce to mają prze.je.bane
Zamiast we wtorek wraca w poniedziałek z delegacji mąż. Wchodzi do sypialni i widzi gołą żonę w łóżku i stojącego obok łóżka gołego, uśmiechniętego faceta w narciarskiej czapce na głowie. - Czekaj ty s*ko - zwraca się do małżonki - później się policzymy. Potem podchodzi do uśmiechniętego gościa i pyta: - A ty kto jesteś? Facetowi uśmiech zamiera na ustach i odpowiada: - Jestem totalnie poj*banym kretynem. - Dlaczego? - mówi zaciekawiony taką samokrytyką mąż. - Bo wczoraj na stadionie X-lecia zapłaciłem ruskiemu 450 złotych za czapkę niewidkę.
Felix Magath, trener VfLWolfsburg, po przegranym meczu jego drużyny z Herthą w Berlinie, pogratulował zwycięstwa kolejowemu przewoźnikowi - Deutsche Bahn - sponsorowi stołecznej drużyny. Zespół z Wolfsburga korzystał z usług firmy i jechał do Berlina na mecz ubiegłej kolejki Bundesligi - trzy, a nie jedną godzinę.
I dobrze zrobiła - za nieznajomość hymnu powinni walić pałką w łeb.
Ciekawe ilu procentowo ludzi w Polsce jest w stanie zaśpiewać cały hymn, a nie tylko pierwszą zwrotkę. Pewnie może z 5-10%. I jakaś dobra nauczycielka, że kazała się uczyć wszystkich sześciu zwrotek, a nie tylko czterech.
Kraków. Nowa Huta. Trzy dziewczyny jadą autobusem do centrum. Dialog: - I wiesz, k...wa, chciał się ze mną kochać, no wiesz, tak oralnie, no ch.. do buzi, a potem się obudzisz... spoko, nie? A tam w pokoju obok śpi Mateuszek. No powiedziałam: k...wa, nie! No to skoczyliśmy do niego na kwadrat, a tam, k...wa, masakra! No, było supeeeer! Ale wiesz, k...wa, rano jak przyjechałam do domu, to się Mateuszkiem zajęłam. Bo ja nie jestem, k...wa, taka wyrodna matka. Ja się nim, k...wa, opiekuję. Ja jestem taka - jarzysz - matka Polka... Spoko!
Młode małżenstwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Młody żonkos pyta: - Panie doktorze a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży można czy nie? Lekarz: - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka. - A można wiedzieć panie doktorze jak to jest na wilka? - Leżysz pan koło nory i wyjesz!