Spotykaja sie 2 kobiety i jedna sie chwali drugiej: -Sluchaj, bylam wczoraj w lesie i spotkalam skunksa, wzielam go do domu, wytresowalam, oswoilam, mowie ci jakie mi minety teraz strzela to szok, orgazm w 5 minut, naprawde jest swietny, tak tym jezyczkiem...ahhhh -Ale jak to skunks?? -Tak no mowie ci minety mi robi, jest swietny -No ale jak to przecierz smierdzi... -No tak... Skunks przez pierwsze 3 dni zygal ale pozniej sie przyzwyczail
Spotykaja sie 2 kobiety i jedna sie chwali drugiej: -Sluchaj, bylam wczoraj w lesie i spotkalam skunksa, wzielam go do domu, wytresowalam, oswoilam, mowie ci jakie mi minety teraz strzela to szok, orgazm w 5 minut, naprawde jest swietny, tak tym jezyczkiem...ahhhh -Ale jak to skunks?? -Tak no mowie ci minety mi robi, jest swietny -No ale jak to przecierz smierdzi... -No tak... Skunks przez pierwsze 3 dni zygal ale pozniej sie przyzwyczail
jak uslyszlaem od kumpla to padlem
kawałek faktycznie niezły (znałem go w wersji "ale co ze smrodem? nic - 3 dni rzygał i się przyzwyczaił) ale w Twoim dowcipie jest pewna nieścisłość
Do eleganckiej restauracji wchodzi damulka, siada przy stoliku i u kelnera zgiętego w ukłonach zamawia kawę. Gdy ją już dostaje, kilkakrotnie podnosi do ust i krzywiąc się z niesmakiem opuszcza na dół. W końcu woła kelnera i zniesmaczona mówi - Kelner, ta kawa cuchnie brudnym fiutem! Ten podnosi filiżankę ze stolika, kilkakrotnie wącha i odstawia mówiąc: - Pani będzie łaskawa wziąć filiżankę w drugą rękę.
Rzymskie legiony wracają ze zwycięskiej wojny. Żołnierze w galowych mundurach prężą pierś, wyczyszczona broń lśni w słońcu, proporce powiewają na wietrze. Długą na kilka kilometrów kolumnę kończy złota lektyka, w której podróżuje Cezar. Dzielni wojownicy maszerują duktem, wzdłuż którego ustawiono setki krzyży. Na każdym z nich dogorywa zbuntowany niewolnik, przestępca lub chrześcijanin... W pewnym momencie Cezar usłyszał szept dobiegający z jednego z przydrożnych krzyży. - Stać! - krzyknął boski imperator, rozkaz powtórzyli setnicy i kolumna wojska zatrzymała się. Cezar wyskoczył z lektyki i podszedł do krzyża. - Przynieść drabinę! - rozkazał po chwili. - Drabina, drabina, przynieść drabinę - powtarzali setnicy, aż znalazła się drabina dla Cezara. Boski wspiął się po szczeblach i przyłożył ucho do ust umierającego niewolnika. - Co powiedziałeś? - zapytał. - Wody, najpierw wody... - wyszeptał ukrzyżowany. - Wody! - rozkazał Cezar. - Wody, wody, wody! - powtórzyli setnicy, aż wreszcie znalazł się bukłak z wodą. Niewolnik ugasił pragnienie. - Co powiedziałeś?! - niecierpliwi się Cezar. - Powiedziałem, że zajebista defilada...
......................
Żona do męża podczas stosunku: - Rżniesz mnie jak byle jaką dziwkę! Powiedziałbyś przynajmniej ze dwa miłe słowa! - Wyżej dupę!
......................
W pewnej po0pegeerowskiej wsi mieszkał stary Mateusz Kita. Pewnego letniego dnia siedział sobie przed domem i spoglądał na świat. Około południa żar lał już się z nieba niesamowity i Mateusz podjął decyzję. Wyjął ze skrzyni ostatnie pieniądze, które zostały mu z emerytury, poszedł do obory i odnalazł stary jeszcze przedwojenny, solidny kanister i poczłapał z tym wszystkim do gospody w oddalonym o trzy kilometry miasteczku. Tam kazał sobie nalać pełny kanister złotego, pysznego piwa, zapłacił ostatnimi pieniędzmi i mimo ciężaru i ogromnej spiekoty wesoło podreptał w stronę domu, myśląc już o tym jak wpuści kanister do studni a potem będzie popijał super schłodzone piweczko. Gdy był już niedaleko chałupy zobaczył leżącą przy drodze zakorkowaną butelkę. Podniósł ją i wyciągnął korek. Wtedy z butelki wyleciał Dżin i odezwał się w te słowa: - Za to, że mnie uwolniłeś z niewoli spełnię twoje jedno życzenie. Żar już wręcz kapał z nieba. Mateusz Kita zastanowił się, uśmiechnął się do siebie i powiedział: - Chciałbym aby ten kanister był zawsze pełny piwa tak jak teraz. - OK, zrobione - powiedział Dżin i zniknął. Właśnie mija siedem lat jak stary Kita wszystkimi możliwymi narzędziami próbuje otworzyć ten pierdolony kanister...
..............
Siedmioletni chłopczyk idzie chodnikiem do szkoły. Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi: - Wsiadaj, to dam ci 10zł i lizaka! Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku... -No, wsiadaj! Dam ci 20zł, lizaka i chipsy! Chłopczyk ponownie kręci glową i przyspiesza kroku... Samochód znowu się zatrzymuje... - No, nie badź taki... wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50zl, chipsy, cola i pudełko chupa-chups! - Oj, odczep się, tato! Kupiłeś matiza, to musisz z tym żyć...
...............
Świeżo zaślubiona parka wyjechała na miesiąc miodowy do Mikołajek. Hotel wynajęli. I się zaczęło... Pierwszy dzień - kochali się całą dobę - facet szczęśliwy. Drugi dzień - jak wyżej - facet zadowolony. Trzeci dzień - seks całą dobę - facet nieco wkurzony, ale trzyma formę. Czwarty dzień - seks non stop - facet wkurwiony, ale obowiązki trzeba spełnić. Piąty dzień - rankiem facet zczołguje się z wyra: - Kochanie, idę do łazienki... - dyszy. - Myć się będziesz, kochanie? - kokieteryjnie pyta ona. - Nie, k**wa, konia walić...
............
Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że "gra" jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi • płaci 5$. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeżli ona nie będzie znała odpowiedzi - płaci 5$, jeśli natomiast on nie będzie znał odpowiedzi - płaci 5000$. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tą grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie: • Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem? Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$. • Ok - mówi prawnik. - Twoja kolej... • Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech? Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta: • Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech? Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 5$.