był z Was ktoś kiedyś u wirtualnego fryzjera? ciekawe uczucie nie martwcie sie nie wyskoczy żadna facjata, ani nie bedzie krzyku, po prostu ciekawy dzwiek surround
Tony Rickardsson w tancu z gwiazdami... http://sport.onet.pl/0,1248729,1621475,wiadomosc.html
i cytat: W młodości często chodziłem na dyskoteki. Nie tańczyłem jednak zbyt często, ponieważ uważałem że, ci którzy to robią, nie mają po prostu pieniędzy na siedzenie przy barze.
- Po czym poznać że w USA są Rosjanie? - Na zawody walk kogutów przychodzą z kaczką. - A po czym poznać, że są tam Włosi? - Stawiają na kaczkę. - A poczym poznać, że jest tam mafia? - Kaczka wygrywa.
Kobieta miala papuge w domu, która ciagle powtarzala - Precz z Kaczynskim! Precz z Kaczynskimi! Ktos z sasiadów podkablowal i niedlugo do kobity puka policja: - Dzien dobry, policja. Dostalismy wezwanie, ze pani papuga obraza naszego prezydenta i premiera. Prosze pokazac papuge. Kobieta przynosi klatke z papuga a ta juz od progu drze sie - "Precz z Kaczynskimi!" Policjant upomina kobiete - Jesli to sie bedzie powtarzalo to bedziemy musieli uspic papuge a pania wsadzic do wiezienia. Kobieta po wyjsciu funkcjonariuszy prosi papuge: - Sluchaj papuzko, nie mów tak wiecej prosze, bo mnie zamkna a ciebie uspia i po co nam to Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniala i znowu zaczela swoje - Precz z Kaczynskimi! na cale gardlo. Na drugi dzien koieta dostala wezwanie do sadu na rozprawe - papuga jako dowód rzeczowy. Kobieta poszla wiec do spowiedzi powiedziec ksiedzu co jej lezy na sercu. A ksiadz mówi: - Sluchaj kobieto - ja mam tez papuge, która mówi i jest podobna. Na czas rozprawy podmienimy papugi i nikt sie nie skapnie. No i jak uradzili, tak zrobili. Dzien rozprawy, kobiecina z ksiedzem podmienili papugi i babka leci do sadu z koscilna papuga. Sedzia mówi: - Prosze wniesc klatke z papuga. Klatka z papuga wniesiona - papuga nic. Nie odzywa sie slowem. Oskarzyciel podpuszcza papuge: - Czy papuga mówila "Precz z Kaczynskimi!" ? Papuga nic. Sedzia podpowiada: - "Precz z Kaczynskim!", oskarzyciel i oskarzyciel posilkowy tez zachecaja - "Precz z Kaczynskimi!". W koncu cala sala skanduje - Precz z Kaczynskimi! Precz z Kaczynskimi! A papuga zawodzi koscielnym glosem: - Sluuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak cie blaagaa luuud......
Kubuś mówi do prosiaczka: -Wiem co się z Tobą stanie, gdy dorośniesz. -A co czytałeś mój horoskop? -Nie, książkę kucharską...
Podchodzi bezdomny do biznesmena i mówi: Niech mi pan da na jedzenie Biznesmen wyciąga 100 złotych, ale zaraz odciąga. -Nie bo przepijesz Na to biedak: -Ja od 10 lat alkoholu w ustach nie miałem. -No to przypalisz? -Nie panie ja w życiu nie paliłem. -A na dziewczyny nie wydasz? -Oczywiście, że nie. Ja mam żonę i dzieci! Biznesmen daje mu to 100 złotych i mówi : -Wsiadaj do limuzyny. -Ale panie, tapicerkę panu pobrudzę. -Wsiadaj, muszę żonie pokazać, jak kończy człowiek, który nie pali nie pije i na dziewczyny nie chodzi.
Trzech nauczycieli za czasów RFN chciało wyjechać za granicę, ale potrzebne im były zaświadczenia od policji, że mogą opuścić granicę. Poszli więc na komendę i wchodzą po kolei. Pierwszy wszedł nauczyciel z gimnazjum i za chwilę wychodzi. Pozostali od razu pytają - dostał pozwolenie czy nie. On na smutny odpowiada, że nie dostał. Wchodzi drugi nauczyciel z liceum... Za chwilę wraca i ta sama sytuacja: nie dostał. Wchodzi trzeci nauczyciel ze szkoły specjalnej. Nie ma go z pięć minut... W końcu wychodzi zadowolony, że dostał pozwolenie. Koledzy zdziwieni pytają się jak on to zrobił, a on na to mówi tak: -Podszedłem do policjanta, położyłem mu podanie na biurku i mówię mu: "Tu podpisz i jeszcze tu i tu, tak jak cię w szkole uczyłem".
W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając: - Która to, która? Stara Maciejowa ze zdziwieniem: - A cóż to, Jaśkowa? Dwie d... macie, że nie wiecie,
Na polanie w lesie pasą się krowy. Nagle zza drzewa wychodzi zajączek i mówi: - Witam szanowne króweczki! Czy jest może między paniami jakiś cwaniaczek? - Nieee - odpowiedziały zdziwione krowy. - No to zrzuteczka po 5 złotych! Na drugi dzień sytuacja się powtarza. Zdenerwowane krowy wysłały delegację do lisa. - Ty lis, zajączek wyłudza od nas gotówkę, chodź i zagraj dla nas cwaniaczka. Lis się zgodził. Trzeciego dnia krowy znów pasą się na polanie. Przychodzi zajączek: - Witam szanowne panie. Czy jest pomiędzy paniami jakiś cwaniaczek? Lis wstaje i mówi: - Jestem, a co mały? W tym momencie zza drzew wychodzi niedźwiedź. - A nic, krówki jak zwykle po "piątalu", a cwaniaczek 15!
Wilk był pijakiem, a zając abstynentem. Pewnego dnia zając przyjeżdża na rolkach. Wilk się pyta: -Skąd to masz? -Nie palę, nie piję, to mam - odpowiada zając. Kolejnego dnia, zając przyjeżdża na rowerze. Wilk się pyta: -Skąd to masz? -Nie palę, nie piję, to mam- odpowiada zając. Za dwa dni wilk podjeżdża najnowszym kabrioletem, a zając pyta: -Skąd to masz? -Butelki sprzedałem.
Król zwierząt kazał wybudować nowy kibel. Jednak powiedział, ze każdy kto choć trochę go zniszczy, będzie odpowiadał karnie. Po paru tygodniach lew idzie lasem, patrzy a w kiblu wybita szyba. Zwołał wszystkie zwierzaki i pyta: -Kto szybę wybił? Wstaje zając i mówi: -No ja i nie ja... -Jak to Ty i nie Ty? -No siedzę w kiblu, sram spokojnie, nagle wpada niedźwiedź, siada, narobił na mnie, podtarł się, a jak zobaczył, że jestem zającem, a nie papierem toaletowym, to się wsciekł i wyrzucił mnie przez okno... Lew publicznie opieprzył niedżwiedzia. Niedźwiedź przeprosił, wstawił szybę i był spokój. Po paru tygodniach sytuacja sie powtarza. Szyba wybita, lew zwołuje zebranie zwierząt: -Kto szybę wybił? Wstaje lis i mówi: -No ja i nie ja... Siedzę w kiblu, sram spokojnie, niedźwiedź wpada, podtarł się mną, zobaczył, że jestem lisem, wkurzył się i cisnął mnie przez okno... Lew wkurzony opieprzył porządnie niedźwiedzia, kazał mu wstawić szybe, zaplacić kolegium i ostrzegł, że jak jeszcze raz, to pójdzie do paki. No i faktycznie spokój z kiblem był przez parę miesiecy. Pewnego dnia na kontroli lew zobaczył, że caly kibel jest rozwalony, ścianki porozrzucane, muszla klozetowa potłuczona wisi gdzieś na sosnie... Lew dostał szału, że zwierzaki tak nie dbają o wspólne dobro. Zwołał zebranie i mówi: -Kto do cholery jasnej rozpieprzył cały kibel?! Niech sie przyzna, a będę mniej surowy!!! Wstaje jeżyk i mówi: -No ja i nie ja...
Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze, sikam alkoholem. -Dziwne - mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę. -Poszę tu nasikać. Po chwili lekarz wącha, a następnie wypija zawartość. -Nieprawdopodobne! prawdziwy alkohol! Spróbujmy jeszcze raz! A facet na to: -O, nie! Tym razem, to juz z gwinta!
Niemiec,Polak i Rusek płyną na tratwie bezradny Niemiec pizgnoł w wodę i wyciągnoł złota rybkę. Rybka cichym głosem powiedziała, że jak ją wypuśći to spełni ich trzy życzenia. Rusek puśćił rybkę, a rybka odrzekła że mają mówić pierwszy mówi Niemiec: -Ja bym chciał do Niemiec do rodziny. Myk Niemca nie ma. Drugi Rusek: -Ja bym chciał do Moskwy do rodziny. Myk Ruska nie ma A na końcu mówi Polak: -A ja to bym chciał 2 zgrzewki wódki, 20kg kiełbasy i tych dwóch z powrotem, żebym miał z kim chlać....
Przychodzi chłop do weterynarza: -Doktorze, świnie nie chcą żreć! -Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa. Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło. -Panie doktorze, dalej nie chcą żreć. -Musi pan je zabrać w nocy. Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba. -Wstawaj, stary! Wstawaj! -Co? -Świnie! -Żrą? -Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.