Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i się pyta, co z tym zrobimy. Sędzia się zastanowił i odpowiada: - Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8 lat za próbę ucieczki.
Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i się pyta, co z tym zrobimy. Sędzia się zastanowił i odpowiada: - Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8 lat za próbę ucieczki.
W dalszym toku śledztwa okaże się, że minister Ziobro w wycieraczkach miał ukryty mini dyktafon, który zarejestrował negocjacje korporacyjno-oligarchiczno-korupcyjne. Obaj 'napastnicy' wobec presji PORAŻAJĄCYCH dowodów zostali poddani publicznemu linczowi podczas rozprawy przeprowadzonej na zwołanym spontanicznie przez ministra briefingu.
Meksykański polityk, który niedawno kandydował na prezydenta tego kraju, finiszował w berlińskim maratonie jako pierwszy w swojej kategorii wiekowej. 2 godziny i 40 minut po starcie, 55-letni Roberto Madrazo z podniesionymi w geście tryumfu rękami, przerwał taśmę na mecie. Okazało się jednak, że pobiegł na skróty i dzięki którym przebiegł 15 km mniej niż pozostali uczestnicy. Oczywiście nadal wierzymy, że nie wszyscy politycy oszukują.
Franek chleje wódę z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ścianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka: - A co to jest? Janek na to: - Zegar z kukułką. - Co Ty gadasz, jak to działa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pałę bejsbolową i jjjjak nie walnie w tę michę! Micha drży, okrutnie hałasując. W tym momencie zza ściany ktoś krzyczy: - Ku-ku-kurwa, wpół do czwartej rano jest
Biegnie sobie zając przez las, patrzy, a tu wilk w wilczym dole uwięziony i wydostać się nie może. Zajączek z satysfakcją wykorzystał sytuację i obsikał wilka, a potem pobiegł do domu. W domu myśli: No nie, nie wykorzystać takiej sytuacji? Całe życie będę żałował! I pobiegłszy z powrotem jeszcze nabobczył wilkowi na głowę. Wrócił do domu i myśli sobie: No nie, nie wykorzystać takiej sytuacji? Przecież jeszcze mu mogłem naurągać. Biegnie więc z powrotem obmyślając wyjątkowo perfidne wyzwiska i w tym zamyśleniu potknął się i wylądował w dole koło wilka. - Wilku, wiem, że trudno w to uwierzyć, ale wpadłem cię przeprosić
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi: Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem! Dyrektor na to: Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów. Facet: Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam. Dyrektor: No dobrze, mów pan, ale szybko. Facet: Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdzają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie... I wtedy wchodzę ja... Cały na biało.
Do taksówki w Londynie wsiada skłócona para Polaków. Nie odzywają się. Taksówkarz próbuje zagaić rozmowę. Angielski zna tylko mężczyzna. T: Where are you from? - pyta faceta M: I'm from Warsaw. T: Oh - I know this city, I have been there last year. Wonderful city, beautiful girls. I have had there the best sex in my life! . K: Co się pytał? M: Pytał skąd jestem. Mówi, że był w Warszawie i mu się bardzo podobało:-) T: Where is she from? M: She's from Cracow. T: Oh - I know this city, too. I have had the worst sex in my life there! ((( Terrible ((((((( K: Co mówił? M: Powiedział, że skądś Cię zna ))
Z http://bash.org : <+HoCkster> I got an official warning from my bank <+HoCkster> I usually pay my rent as "Columbian Drug Money", they never objected <+HoCkster> but then I forgot my mates cell phone number, <+HoCkster> we were both doing internet banking at the same time right <@Lilzvixen> welcome to my room <+HoCkster> so I give him a 1 cent payment going "What's your number" <+HoCkster> and we start having this whole conversation <+HoCkster> it was like webchat <+HoCkster> so like 87 payments later, the bank rings me up and were like <+HoCkster> "have you thought of getting MSN?"
<seth> przetłumaczysz mi tekst? <Phaet> ok wal <seth> "ty pie**olony chu** z tą swoją pie**oloną bandą poj*bów" <Phaet> to będzie tak... <Phaet> "Szanowny marszałku, wysoka izbo" <seth> lol chodziło mi na angielski