Chłopaki dobrze kopią to i ceny gadżetów poszybowały w górę Za to bilety są za free
mnie to najbardziej smieszy to, ze zamowilem 10 biletow, swietne miejsca na mecz Polska-Belgia....podzwonilem po kumplach, wiekszosc powiedziala, ze bedzie zimno i nie ma po co jechac i ja uznalem, ze skasuje rezerwacje, bo i tak nikomu sie nie bedzie chcialo jechac ALE ZE MNIE PAJAC!!!!!!!!!!!! teraz bym 4 razy tyle zarobil co bym dal za te bilety wtedy... :/
Impreza Wpada ogorek do pustego zaladka znalazl sobie miejsce no i polozyl sie nastepnie śledzik tez dla nie go znalazlo sie miejsce i tez sie polozyl pozniej papryczka i dla niej tez znalazlo sie miejsce wygodnie sie polozyla wpada wodka i mowi " co tu taki mul tam na zewnatrz taka impreza dawajcie wracamy!"
Pierwszym Chińczykiem w NBA był Wang Zhinhi, który w drugiej rundzie Draftu 1999 wybrany został przez Dallas Mavericks, ale problemy związane z pozwoleniem na wyjazd z Chin sprawiły, że zagrał w Mavs dopiero dwa lata później (w NBA nic nie zwojował, ale w grach komputerowych był świetny z dystansu).
Siedzi dwóch kumpli i sączą winko pod Pałacem Kultury w Warszawie. Patrzą, a tu zbliża się facet na motolotni. Nagle zamachał skrzydełkami, zawirował, przywalił w iglicę, spadł i się zabił. Na to jeden menel do drugiego: - Popatrz Zenek, k...a, jaki kraj, takie zamachy terrorystyczne.
Kowalski przychodzi do knajpy i mówi: - Pół litra, bo się zacznie! Kelner przynosi butelkę. Sytuacja powtarza się jeszcze pięć razy. Za szóstym kelner pyta: - A kto za to zapłaci? - Acha, zaczęło się...
Co wy tam robicie na tych lekcjach chóru? - Pijemy wódkę i gramy w karty. A kiedy śpiewacie? - Jak wracamy do domu.
Idzie dwóch zalanych gości przez most. Jeden potężny siłacz a drugi taki chuderlak. Ten chudy mówi: - Ja to podniosłem 200 kilo... A ten gruby: - A ja 300... Chudy: - To ja 500! Nagle ni stąd ni z owąd pojawia się przed nimi dwóch gliniarzy. I mówia: - Dowody! Na to gruby plum i skacze do rzeki... Po chwili słychać z dołu wołanie: - Tooooneeeee!... Na to chudy, który został na moście: - A ja dwie tony...
Północ. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon: - Halo. Czy to kierownik sklepu monopolowego? - Słucham? - O której pan jutro otwiera sklep? - Pan jest bezczelny! - kierownik rzuca słuchawkę na widełki. Godzina druga w nocy. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon. - Słucham? - mamrocze wyrwany ze snu kierownik. - Czy to kierownik sklepu monopolowego? - Tak. - Panie kierowniczku kochany, o której pan jutro otwiera? - Pan jest bezczelny i pijany! Pan już nie wie, co robi - denerwuje się kierownik i kładzie słuchawkę na widełki. Godzina czwarta nad ranem. Kierownika sklepu monopolowego znów wyrywa ze snu telefon. - Słucham? - Panie kierowniczku najmilszy, ja się tylko chciałem dowiedzieć, o której pan jutro otwiera. - Pan jest już kompletnie pijany - syczy kierownik. W takim stanie nawet wieczorem nie wpuszczę pana do sklepu! - Ale mnie nie chodzi o to, żeby pan mnie wpuścił. Mnie chodzi o to, żeby pan mnie wypuścił.
- Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - że wreszcie sobie powiedziałem, czas raz na zawsze z tym skończyć! - Z piciem? - Nie, z czytaniem.
Na plaży nudystów atleta podchodzi do pięknej kobiety. - I co? Podobają Ci się moje muskuły, nie? Jak bomba! A ona odpowiada: - No, muskuły jak bomba, tylko lont mały.