Poprzedni temat
Następny temat
Drukuj temat
Strona 11 z 15 1 2 9 10 11 12 13 14 15
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Chelsea - Sunderland 1 1.18

Po niezbyt emocjonujących derbach Londynu, pomiędzy Chelsea a West Ham’em, czas na 3 mecz z beniaminkiem. Tym razem The Blues podejmą na Stamford Bridge zespół Sunderland FC.

Sunderland, po nieciekawym meczu beniaminków, w którym podejmował na Stadium of Light zespół Derby County, wygrał 1-0. Swoją szansę gospodarze wykorzystali dopiero w doliczonym czasie – w 90. minucie Stokes pokonał bramkarza gości. Co najlepsze- najlepiej oceniony został bramkarz Czarnych Kotów- Darren Ward, który otrzymał notę 8.

Atmosferę derbów Chelsea - West Ham można było poczuć tylko na trybunach i zauważyć po ostrych faulach. Obie drużyny nie pokazały swoich potencjałów, jednak to ekipa z zachodniego Londynu zainkasowała 3 punkty. W 75. minucie, po spornej sytuacji, gola na 1-0 strzelił skrzydłowy Chelsea- Joe Cole. Kibice West Ham’u mogli czuć się potrójne zdenerwowani- przegrali z największym rywalem, po golu ze spalonego i na dodatek strzelonego przez ich dawnego zawodnika…


Sunderland, jak dotąd, spisuje się średnio- zajmuje 15. miejsce w tabeli ze zdobyczą 13 punktów w 15 meczach. W przypadku przegranej, podopieczni Roy’a Keane’a mogą spaść do strefy spadkowej, na 18. pozycję- mogą ich wyprzedzić Tottenham, Bolton oraz Middlesbrough. W przypadku tych ostatnich jest to bardzo mało prawdopodobne, gdyż przeciwnikiem M’boro w tej kolejce jest Arsenal. W przypadku remisu Sunderland może wyprzedzić Fulham, jednak może również zostać wyprzedzony przez Tottenham. Gdy jednak Czarne Koty zwyciężą, mogą awansować aż na 12 pozycję, w takim przypadku jednak, zespoły Birmingham, Reading oraz Fulham musiałyby przegrać swoje spotkania. Sunderland gra w kratkę- o tym może świadczyć bilans ostatnich 6 spotkań- porażka, remis, porażka, remis, przegrana, zwycięstwo.

Sytuacja Chelsea jest zdecydowanie lepsza - podopieczni Avrama Granta zajmują 3. pozycję w Premiership ze zdobyczą 31 punktów w 15 meczach. W przypadku przegranej, zespół The Blues może zostać wyprzedzony przez Liverpool oraz Manchester City. To samo ich czeka, gdy zremisują. W przypadku wygranej mogą awansować na drugą pozycję, jednak Manchester United musi przegrać w tej kolejce z zespołem Derby County, co będzie prawie że niemożliwe. Zespół ze Stamford Bridge ma najlepszy ze wszystkich pierwszoligowych angielskich drużyn bilans ostatnich 6 spotkań- 5 zwycięstw i 1 remis.

Roy Keane nie będzie mógł skorzystać w sobotnim meczu z Chelsea z następujących zawodników: Carlos’a Edwards’a, Nyron’a Nosworthy, Kieran’a Richardson’a oraz Russell’a Anderson’a.

W Chelsea nie zagrają Didier Drogba, Michael Ballack, Ricardo Carvalho oraz Paulo Ferreira. Niepewny jest występ Florent’a Maloudy. Do gry wraca za to Petr Cech.

Składy:

Chelsea: Cech (B), Cudicini (B), Hilario (B), Belletti, Alex, Ben Haim, Terry, A Cole, J Cole, Bridge, Lampard, Sidwell, Kalou, Pizarro, Shevchenko, Wright-Phillips, Makelele, Obi

Sunderland: Gordon (B), Ward (B), McShane, Halford, Harte, Higginbotham, Collins, Yorke, Etuhu, Miller, Leadbitter, Wallace, Whitehead, Kavanagh, O'Donovan, Jones, Chopra, Connolly, Murphy, Stokes, Cole.


futbol Everton - Fulham 1 1.55

Dzisiaj 8 grudnia na Goodison Park Everton podejmować będzie stołeczny klub, Fulham. Początek spotkania o godzinie 16:00 czasu polskiego.

W środę The Toffees pokonali 1-0 Zenit St Petersburg gwarantując sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek Pucharu UEFA i przy okazji przedłużając do 9 serię meczów bez porażki. W lidze Everton plasuje się na 9 miejscu, jednak ma niewielką stratę do zespołów z wyższych miejsc i w przypadku wygranej może awansować na 6 lokatę.

Fulham jest w lidze 14 z 13 zdobytymi punktami. Zawodnicy z Londynu ostatni raz wygrali na początku listopada, a w sumie mają jedynie 2 wygrane na koncie.

Zapowiedź tego spotkania wręcz należy rozpocząć od bilansu spotkań obu zespołów. Mianowicie Fulham nie wygrało żadnego z 19 spotkań rozgrywanych na Goodison Park w historii ligowych występów, udało im się wywalczyć jedynie 4 remisy w tym ostatni w 1959 roku. W ramach Premiership natomiast doszło do 6 konfrontacji The Toffees z The Cottagers na Goodison Park, wszystkich zakończonych wygraną The Blues.

Bilans ten wgląda fantastycznie, jednak taka sama sytuacja ma się w drugą stronę, tzn. na 6 spotkań w ramach Premier League na Craven Cottage doznaliśmy 6 porażek. Ogólny bilans spotkań to 18 wygranych Evertonu, 12 Fulham i 8 remisów.

David Moyes ma przed meczem dwie niewiadome w postaci Nuno Valente i Tony'ego Hibberta. W czwartkowym meczu pozycję tych zawodników zajmowali Phil Neville i Leighton Baines spisując sie bardzo dobrze. Wciąż kontuzjowany jest Alan Stubbs, natomiast do składu wraca inny środkowy obrońca, Joseph Yobo, którego w czwartek całkiem nieźle zastępował Phil Jagielka.

Lista kontuzjowanych w Fulham jest o wiele dłuższa. Nie ma żadnych niewiadomych, natomiast na pewno zabraknie Alexeia Smertina, Moritza Volza, Phillipe'a Christanvala, Lee Cooka, Kasey'a Kellera i Iana Pearce'a.

Niedawno The Toffees w meczu z Chelsea zanotowali swój tysięczny remis w historii pierwszoligowych zmagań, 250 mecz pod wodzą Davida Moyesa wygranym spotkaniem z Zenitem, a teraz będą polować na dwusetną wygraną w lidze w ramach Premier League. Wciąż oczywiście jest szansa na przedłużenie serii meczów bez porażki, pojedynek z Fulham może być numerem 10.

Nikt chyba nie dopuszcza innej możliwości jak zwycięstwo w meczu z Fulham, szczególnie, że później czeka Everton seria ciężkich wyjazdów, meczów co 3 dni i konfrontacji z dwoma liderującymi obecnie zespołami. Fulham na wyjazdach w tym sezonie zanotowało jedynie 3 remisy, nigdy w historii nie wygrało na Goodison Park, w zeszłym sezonie przegrało tu 4-1 i znajduje się 3 punkty nad strefą spadkową, nie trudno więc wskazać zdecydowanego faworyta.



futbol Manchester United - Derby 1 1.11

Menedżer Manchesteru United, sir Alex Ferguson, nie ma żadnych nowych zmartwień spowodowanych kontuzjami. Złą informacją jest jednak fakt, że kapitan zespołu, Gary Neville, znowu doznał nawrotu urazu w momencie, kiedy już miał powracać na boisko, na którym nie pojawił się od marca, kiedy to w meczu z Boltonem złamał kostkę.

Obrońca Derby, Claude Davis i skrzydłowy tego klubu, Gary Teale, zachorowali na grypę i wątpliwy jest ich występ w sobotnim meczu, mimo że w czwartek trenowali.

Obrońca, Marc Edworthy, walczy z kontuzją łydki, natomiast Andy Todd, który zmaga się z urazem pleców, pauzuje przez dłuższy czas.

Wstępny skład Man Utd: Van der Sar, Kuszczak, Brown, Pique, Simpson, O'Shea, Ferdinand, Vidic, Evra, Ronaldo, Hargreaves, Carrick, Anderson, Giggs, Nani, Tevez, Rooney, Saha.

Wstępny skład Derby: Bywater, Mears, Davis, Moore, McEveley, Griffin, Leacock, Barnes, Oakley, Pearson, Lewis, Fagan, Howard, Miller, Teale, Earnshaw, Feilhaber, Jones, Price.

• Menedżer Manchesteru United, sir Alex Ferguson, powiedział na temat Derby:

Derby jest w tym momencie na okropnej pozycji i wyjście z niej zajmie trochę czasu.

Paul Jewell będzie jednak liczył na to, że w styczniu otrzyma jakieś fundusze na pozyskanie wybranych przez niego zawodników i zwiększenie szans drużyny na utrzymanie.

Pozycja, w jakiej się znajdują, nie jest łatwa, ale Jewell może to zmienić.

• Menedżer Derby, Paul Jewell, powiedział, że jego zespół musi odpowiednio podejść do meczu na Old Trafford:

Musimy zakasać rękawy i wyjść, by walczyć.

Nie chcemy tam pojechać i być tylko częścią widowiska - dla takich spotkań Derby tak ciężko pracowało w poprzednim sezonie w celu awansu do Premier League.

Pojedziemy na Old Trafford i damy z siebie wszystko. Nie ciąży na nas żadna presja, ponieważ nikt od nas niczego nie oczekuje po tym meczu.


Stawka: 500 zł
Do wygrania: 1015 zł
Buk: Expekt





Bonus: Unibet
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Reading - Liverpool 2 1.65 (3-1) frown

futbol Bayern München - MSV Duisburg 1 1.15 (0:0) frown

futbol Celtic - St Mirren 1 1.15 (1-1) frown

Stawka: 300 zł
Do wygrania: 654 zł
Buk: Expekt

- 300 zł




Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Chelsea - Sunderland 1 1.18 (2-0) smile

futbol Everton - Fulham 1 1.55 (3-0) smile

futbol Manchester United - Derby 1 1.11 (4-1) smile

Stawka: 500 zł
Do wygrania: 1015 zł
Buk: Expekt

kasa 1015 zł kasa





Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Barcelona - Dep La Coruña 1 1.20

W latach 90-tych te spotkania decydowały o tym kto zdobędzie mistrzostwo Hiszpanii. Teraz czasy się zmieniły. Barca jest wciąż na szczycie, a Deportivo desperacko stara się uchronić przed spadkiem z ligi.

Barcelona w tym sezonie to dwa różne zespoły. Ten pięknie grający na własnym obiekcie oraz zagubiony i rozdający punkty na wyjazdach. W trzech ostatnich meczach na Camp Nou Barca strzeliła 8 bramek. Zwycięstwa po 3:0 nad Recreativo i Betisem oraz 2:0 z Almeirą były bezdyskusyjne i tylko można mieć małe pretensje co do skuteczności.

W ogóle FC Barcelona jest w tym sezonie najlepszym zespołem własnego boiska, wygrała dotychczas wszystkie siedem spotkań tracąc w nich zaledwie 3 bramki. Goście tak słabego sezonu nie mieli już dawno. Pozycja spadkowa jest odzwierciedleniem ich postawy na boiskach tej jesieni. Czy mają więc szansę na to, by liczyć na cud jakim byłoby wywiezienie choć punktu z Camp Nou? Okazuje się, że mają.

W meczach wyjazdowych zespół z La Coruny w tym sezonie spisuje się o niebo lepiej niż na własnym boisku. Remis 2:2 w Bilbao, wygrana 2:0 z Murcią to bilans dwóch ostatnich meczy wyjazdowych. Na obcym terenie Deportivo przegrało w tym sezonie zaledwie dwa spotkania: z Realem Madryt (1:3) i Espanyolem (0:1). Wydaje się więc, że nie stoją na straconej pozycji. Chociaż te dwa spotkania przegrane to były mecze z czołowymi zespołami Primiera Division w tym sezonie a FC Barcelona także się do nich zalicza.

W Barcelonie dużo zależy od Messiego. Jest to zawodnik który sam potrafi wygrać spotkanie i nie raz już to pokazał. Frank Rijkard ma ogromne pole manewru jeśli chodzi o skład Barcy. Nawet bez Ronaldinho, który ostatnio więcej siedzi na ławce rezerwowych niż gra Barca wciąż zachwyca. Są nowi i młodzi jak Bojan, którzy także chcą wykorzystać swoją szansę.

Barcelonę cieszy gra i zdobywanie kolejnych bramek, ten zespół nie kalkuluje i bezlitośnie wykorzystuje błędy rywali, a tych bardzo przeciętne w tym sezonie Deportivo może w tym spotkaniu popełnić bardzo dużo. Barcelona wygra pewnie i wysoko ponieważ w La Corunii nie ma ani jednego zawodnika tej klasy co piłkarze Barcy i nie będą w stanie się przeciwstawić naporowi gospodarzy.


futbol Sevilla - Murcia 1 1.45

Gdyby przed sezonem ktoś powiedział, że oba zespoły po XIV kolejkach będzie dzielił zaledwie jeden punkt na pewno nie byłby uważany za osobę poważną. Niestety rzeczywistość w tym sezonie dla zespołu Sevilli okazuje się brutalna.

Zespół przeżywa ogromny kryzys i nawet zmiana szkoleniowca nie podziałała na zawodników mobilizująco. Środowy remis w zaległym meczu wyjazdowym z Osasuną (1:1) na pewno nie poprawił humorów. W czterech ostatnich spotkaniach ligowych Sevilla nie była w stanie wygrać. Ostatnie zwycięstwo miało miejsce 3 listopada z Realem Madryt (2:0). Ostatnio u siebie gospodarze przegrali nawet z Mallorką (1:2).

Ta drużyna to cień zespołu który w wielkim stylu pokonał w meczach o Superpuchar Hiszpanii Real Madryt, nie wspominając już o triumfie w pucharze UEFA. W klubie muszą postarać się jak najszybciej przełamać złą passę bo strata do pozycji dającej grę w kolejnej edycji europejskich pucharów wynosi już 8 punktów, gorzej przewaga nad strefą spadkową to zaledwie 2 punkty. Co na to goście? Ich pozycja w tabeli jest raczej adekwatna to posiadanego stanu zawodników.

Ostatnio klub z Murcii zanotował dwa bardzo wartościowe remisy na Majorce (1:1) oraz u siebie z Realem Madryt (także 1:1). Jedyne wyjazdowe zwycięstwo goście odnieśli 30 września pokonując ekipę Valladoid 4:1. Są podstawy by myśleć że goście będą w stanie wykorzystać kryzys Sevilli. Punkt zdobyty w tym spotkaniu na pewno będzie dużym sukcesem, ale doskonale wiedzą, że walcząc o utrzymanie punktów muszą szukać wszędzie.


futbol FC Internazionale - Torino FC 1 1.28

Dzisiaj na Stadio San Siro, Giuseppe Meazza odbędzie się spotkanie szesnastej kolejki Serie A pomiędzy Interem Mediolan, a Torino Calcio. Początek spotkania planowany jest na godzinę 15:00.

Gospodarze, czyli Inter są w wyborowej formie. Pokonują kolejnych rywali w niesamowitym stylu. Prezentują piłkę miłą dla oka i do tego bardzo skuteczną. Duża zasługa w tym trenera Roberto Manciniego, który wreszcie dopiął swego i jest w stanie zadowolić włodarzy, dla których priorytetem są wyniki oraz kibiców, którzy kochają piękną grę.

W spotkaniu tym nie wystąpi zawieszony za kartki Argentyńczyk Walter Samuel, który w obecnym sezonie godnie zastępował kontuzjowanego Marco Materazzi’ego. Jego miejsce zajmie najprawdopodobniej właśnie sam Materazzi, gdyż wydaje się, ze powrócił już do pełni zdrowie i jest w stanie zagrać pełne dziewięćdziesiąt minut.

Jednak kibiców oraz trenera martwi „mały szpital” w linii pomocy. Co prawda Dejan Stankovic i Cesar Apadecino powrócili do treningów, lecz ich występ jest mało prawdopodobny. Ponadto urazy leczą Luis Figo, Patrick Vieira i Oliver Dacourt. W obliczu tych problemów zapewne któryś z obrońców zostanie przesunięty na pozycję defensywnego pomocnika. Pewniakami są Javier Zanetti oraz Esteban Cambiasso. U ich boku powinniśmy zobaczyć Christiana Chivu oraz znakomicie spisującego się ostatnio Luisa Jimeneza. Miejsce Chivu w obronie zajmie Maxwell, bądź Nicolas Burdisso.

Torino zajmuje dwunasta pozycję w tabeli z dorobkiem piętnastu punktów. W kadrze Turyńczyków możemy dostrzec nazwiska dwóch dobrze znanych graczy, a mianowicie Rocoby i Ventoli, którzy najprawdopodobniej wystąpią od pierwszej minuty w jutrzejszym pojedynku. Alvaro Recoba jest obecnie wypożyczony do ekipy Waltera Novellino i dużo się mówi, że po sezonie powróci do ekipy Nerazzurrich.

Recoba i Rosina to dwa żądła, których należy obawiać się najbardziej w drużynie gości.

Na ostatnich pięć spotkań Nerazzurri komplet punktów zdobywali aż czterokrotnie. Raz padł remis przeciwko lokalnemu rywalowi Torino - Juventusowi Turyn. Torino zaś specjalizuje się w remisach. W przeciągu ostatnich pięciu spotkań podopieczni Waltera Novellino czterokrotnie dzielili się punktami z rywalami.

Przypuszczalne składy:
Inter: Julio Cesar- Maicon, Cordoba, Materazzi, Burdisso- Zanetti, Cambiasso, Jimenez, Chivu- Ibrahimovic, Cruz

Torino: Sereni- Comotto, Natali, Dellafiore, Lanna- Rosina, Grella, Corini, Barone- Recoba, Ventola


Stawka: 300 zł
Do wygrania: 669 zł
Buk: Expekt




Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Originally Posted by mateusz2201
futbol Barcelona - Dep La Coruña 1 1.20 (2-1) smile

futbol Sevilla - Murcia 1 1.45 (3-1) smile

futbol FC Internazionale - Torino FC 1 1.28 (4-0) smile


Stawka: 300 zł
Do wygrania: 669 zł
Buk: Expekt

kasa 669 zł kasa

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Rozliczenie za tydzień:

Włożone pieniądze: 1400 zł

Wygrana: 1684 zł

Na czysto: 284 zł

Yield: + 20%

Poszczególne dyscypilny:

futbol Piłka nożna: 7/11 = 64%

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Real Madrid - Lazio 1 1.30

Najważniejszą wiadomością związaną z powołaniami Bernda Schustera na dzisiejszy mecz z SS Lazio jest powrót do składu Gonzalo Higuaína. Gabriel Heinze na ostatnich dwóch treningach ćwiczył z normalnym obciążeniem, jednak nie jest jeszcze w pełni gotów na grę w europejskich pucharach.

Real Madryt we wtorek zmierzy się w, jak dotąd, największym dla Królewskich meczu w sezonie. Ze swoich kontuzji na czas nie udało się wyleczyć takim atletom jak Christoph Metzelder czy Javier Balboa. Niemiec, który nie został już powołany na spotkanie minionej soboty w Bilbao, nie wykurował się na czas na spotkanie Ligi Mistrzów. Podobnie zresztą jak młody Balboa, narzekający na bóle w kolanie. Ze swojej kontuzji wyleczył się już natomiast Argentyńczyk Gabriel Heinze, jednakże nie jest jeszcze w pełni sił, by dołączyć do składu Blancos.

Pozytywną wiadomością jest powrót do składu obchodzącego dziś 20. urodziny Gonzalo Higuaína, który w meczu z Athletikiem Bilbao nie zagrał. Pełną rehabilitację przeszli kontuzjowani Holendrzy - Ruud van Nistelrooy i Wesley Sneijder - i są do dyspozycji trenera. Decyzją Schustera, na jutrzejsze spotkanie nie zostali powołani: Salgado, Balboa, Metzelder, Codina, Soldado, Drenthe i Heinze.

Kadra:

Bramkarze: Casillas, Dudek
Obrońcy: Cannavaro, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Torres
Pomocnicy: Diarra, Gago, Guti, Robben, Baptista, Sneijder
Napastnicy: Higuaín, Saviola, Raúl, van Nistelrooy, Robinho


futbol Marseille - Liverpool 2

Zwycięstwo zagwarantuje THE REDS awans do fazy pucharowej. Jeśli Besiktas wygra na wyjeździe z Porto, wtedy wystarczy remis.

W drugiej kolejce LM Marsylia wygrała 1-0 na Anfield. Bramkę zdobył Mathieu Valbuena w 77 minucie. To była pierwsza przegrana z zespołem francuskim na własnym stadionie.

Liverpool nie strzelił gola tylko raz w ostatnich dziewięciu meczach w Europie na wyjeździe.

Steven Gerrard strzelił dziewięć goli w ostatnich dziesięciu meczach dla Liverpoolu. W ostatnich sześciu meczach, zawsze trafiał do bramki przeciwnika. Obecnie ma na koncie dziesięć goli i dzieli go tylko jedna bramka od łącznej sumy strzelonych bramek w ostatnim sezonie.

Liverpool przegrał z Reading w sobotę i była to pierwsza porażka od dziewięciu meczów od wyjazdowego meczu do Stambułu.

Następna przegrana będzie 50. we wszystkich rozgrywkach od czasów, kiedy na Anfield pracuje Rafa Benitez.

Mamadou Niang był najlepszym strzelcem Marsyli w ostatnim sezonie mając na koncie 12 goli. W tym sezonie zdobył we wszystkich rozgrywkach już dziesięć bramek, w tym osiem w ostatnich dziewięciu meczach.

Od momentu pokonania Liverpoolu, zdobyli tylko jeden punkt z dziewięciu możliwych w grupie i przegrali dwa ostatnie mecze (w Porto i Besiktasie, oba mecze 2-1).

W lidze francuskie wygrali tylko trzy z ostatnich ośmiu meczów u siebie. Przegrali dwa razy w tym z Toulouse. Był to przeciwnik Liverpoolu w trzeciej rundzie kwalifikacji w sierpniu.

Marsylia ma problemy ze zdobywaniem goli, gdyż trafiła łącznie 17 w ostatnich 17 meczach, chociaż straciła tylko 18 bramek.

Według mnie Liverpool jest jednak lepszym zespołem niż Marsylia, udowodni dzisiaj swoją wyższość i zwycięży we Francji.


Stawka: 300 zł
Do wygrania: 702 zł
Buk: Expekt





Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Real Madrid - Lazio 1 1.30 (3-1) smile

futbol Marseille - Liverpool 2 1.80 (0-4) smile

Stawka: 300 zł
Do wygrania: 702 zł
Buk: Expekt

kasa 702 zł kasa





Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Slavia Praha - Sevilla 2 1.75

Szkoleniowiec Sevilli - Manolo Jimenez ogłosił wczoraj listę piłkarzy, którzy wezmą udział w dzisiejszym pojedynku przeciwko Slavi Praga. Z powodu urazów w kadrze nie znaleźli się Keita, Kerzakov oraz Adriano.

Oto lista powołanych:

De Sanctis, Vargas, Daniel, Mosquera, Lolo, Drago, Hinkel, Crespo, Martí, Poulsen, Jesús Navas, De Mul, Maresca, Renato, Koné, Luis Fabiano, Kanouté, Diego Capel oraz Duda.

Jimenez jasno zadeklarował, iż jego zespół jedzie do Pragi tylko po to, aby odnieść zwycięstwo i zająć pierwsze miejsce w grupie H. Hiszpan jest przekonany, że po bardzo dobrym spotkaniu Sevilli przeciwko Realowi Murcia, jego podopieczni bez większych problemów poradzą sobie również ze Slavią.

„Jedziemy do Pragi po to, aby wygrać i zająć pierwsze miejsce w grupie przed Arsenalem.“

„ Jesteśmy bardzo mocno podbudowani zwycięstwem w lidze i wierzymy, że pozwoli nam ono potwierdzić dobrą formę również w Lidze Mistrzów.“

Jimenez wyznał również, żę nie jest zaniepokojony z powodu braku na boisku kontuzjowanego Andresa Palopa, którego zastąpi rezerwowy Morgan De Sanctis.

„ Nie jestem zaniepokojony z powodu braku w naszej bramce Adresa Palopa, ponieważ jestem pewny, iż Morgan De Sanctis jest doskonałym następcą. Niejednokrotnie udowodnił swoją klasę za czasów gry w Udinese, dlatego jestem spokojny.“

Powyższe argumenty są dla mnie wystarczające myślę, że Sevilla odniesie zwycięstwo.


futbol Arsenal - Steaua Bucuresti 1 1.25

W dzisiejszym meczu Arsenalu w Lidze Mistrzów ze Steaua, bramki Kanonierów będzie strzegł od pierwszych minut Jens Lehmann. Taką decyzje podjął Boss już trzy tygodnie temu :
"Zobaczycie Jensa Lehmanna w środę. Tą decyzje podjęliśmy już trzy tygodnie temu, to niezależne od wszystkiego."

Arsène Wenger wypowiedział się na temat szans jakie ma Arsenal na wygranie grupy Ligi Mistrzów. Jak na razie to Sevilla jest na czele, lecz Hiszpanie mają przed sobą trudny mecz w Pradze ze Slavią. "Kanonierzy" muszą wygrać spotkanie na Emirates Stadium ze Steauą Bukareszt jeśli chcą wygrać grupę H.

"Ciągle myślę, że mamy więcej niż 50% szans na wyjście z grupy z pierwszego miejsca."

"Sevilla ma trudny mecz na wyjeździe ze Slavią Praga. Chcemy zwycięsko wyjść z tej grupy. Wygranie naszego meczu jest bardzo ważne, bo jeśli Sevilla nie wygra, my zakończymy grupę na pierwszym miejscu." - powiedział Arsène Wenger.


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 438 zł
Buk: Expekt



Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Slavia Praha - Sevilla 2 1.75 (0-3) smile

futbol Arsenal - Steaua Bucuresti 1 1.25 (2-1) smile


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 438 zł
Buk: Expekt

kasa 438 zł kasa


Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
duch Schlierenzauer, G - Loitzl, W 1 1.50

Gregor we wczorajszym konkursie oddał 2 dobre, równe skoki i pozwoliło mu to zająć miejsce na podium tj. 3. W pierwszej serii osiągnął on odległość 92m i widać było, że nie jest do końca zadowolony z 8 miejsca po pierwszej serii. Jednak w drugiej wszystko zagrało idealnie i uzyskana odległość 94.5 m pozwoliła mu na znaczny awans w konkursie. W klasyfikacji generalnej Schlierenzauer zajmuje 2 miejsce za genialnie skaczącym Morgensternem.

Co do Loitzla jego postawa w tym sezonie jest dla mnie sporym zakoczeniem. Skacze dobrze, zajmuje bowiem 6 miejsce w Klasyfikacji Generalnej Pucharu Świata. Jedynym mankamentem jak dla mnie jest jedo psychika. Wolfgang spisuje się bowiem lepiej w pierwszych seriach skoków. Tak było i w Villach, w pierwszej seri oddał dobry skok 93 m i zajmował 2 miejsce w klasyfikacji konkursu. Ale w drugiej seri skoczył gorzej 90.5 m i w rezultacie spadł o kilka pozycji, na 5 miejsce, razem z Jernejem Damianem.

Według mnie Gregor spisuje się lepiej w tym sezonie, skacze przede wszystkim równiej i to zdecydowało mnie to postawienia na niego w tym pojedynku.


duch Ahonen, J - Damjan, J 1 1.55

Dla Ahonena piorytetem w tym sezonie jest kolejne już 5 zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni. A więc z reguły najwyższą formę osiąga on na początku sezonu. Możemy powiedzięć, że teraz z każdym konkursem skacze coraz lepiej. Potwierdza to wczorajszy występ i zajęcie 2 miejsca. Już w pierwszej serii Janne pokazał, że jest mocny, skok na odległośc 93 m dał mu 4 miejsce, razem z Kuettelem. W drugiej serii było jeszcze dalej 95 m. A więc Ahonen jest mocny (zajmuje 4 miejsce w Klasyfikacji Generalnej).



Jernej Damian, 7 zawodnik Pucharu Świata w tym sezonie. Też potwierdza swe aspiracje do czołowych miejsc. Wczoraj już kolejny raz w tym sezonie pokazał, że trzeba się z nim liczyć. Wczoraj po pierwszej serii był na wysokim trzecim miejscu. Ale tak samo jak w przypadku Loitzla, Jernej ma zazwyczaj słabszy drugi skok. Odległość 91.5 m i spadek na 5 miejsce wraz ze wspomnianym Loitzlem.

Tutaj zwycięzcą pojedynku może być tylko Janne Ahonen. Fin pokazuje, że nadal jest w świetnej formie mimo upływu lat. To skłania mnie do zaufania jego osobie.


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 464 zł
Buk: Unibet

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
duch Schlierenzauer, G - Loitzl, W 1 1.50 miejsce: 2/4 smile


duch Ahonen, J - Damjan, J 1 1.55 miejsce: 3/17 smile


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 464 zł
Buk: Unibet

kasa 464 zł kasa

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Espanyol - Levante 1 1.40

Espanyol zajmuje w tym sezonie wysokie 5 miejsce w lidze, tracąc do lidera - Realu Madryt 5 punktów. Piłkarze i działacze mniejszego z klubów w Barcelonie nie ukrywają, że liczą w tym sezonie na zajęcie miejsca premiowanego elminacjami Ligi Mistrzów. Wydaje mi się, że może im się to udać, bo naprawdę prezentują dobry futbol i mają również wyrównany i mocny skład.

Levante zaś zajmuje ostatnie miejsce w lidze. Tracąc aż 6 punktów do przedostatniej drużyny - Deportivo. Beniaminek ma na celu utrzymanie się w Primera Division. Ale jak pokazuje pierwsza część sezonu nie będzie to łatwe.

Zwycięzca tego meczu może być tylko jeden i będzie to Espanyol.


futbol Porto - Vitoria Guimarães 1 1.35

Wczoraj trener Jesulado Ferreira podał 18 - osobową kadrę na ligowe spotkanie z Vitórią Guimarães. Z powodu kontuzji w jednym z najważniejszych meczów w północnej Portugalii nie wystąpi boczny obrońca Jorge Fucile, który niestety nabawił się kontuzji w wtorkowym meczu z tureckim Besiktasem. W jego miejsce szkoleniowiec Smoków powołał pomocnika Leandro Limę. Raul Meireles oraz Bosingwa, którzy nie uczestniczyli w czwartkowych zajęciach treningowych otrzymali powołanie na sobotni pojedynek. Nadal z powodu kontuzji nie mogą grać Argentyńczyk Ernesto Farias oraz serbski obrońca Milan Stepanov. Przykrą wiadomością dla kibiców talentu Przemka Kaźmierczaka zapewne będzie fakt iż Kaz nie otrzymał powołania na prestiżowy pojedynek z Vitórią.

Lista powołanych:

Helton, Nuno, Bosingwa, Bruno Alves, Pedro Emanuel, João Paulo, Marek Cech, Paulo Assunção, Bolatti, Raul Meireles, Mariano Gonzalez, Leandro Lima, Lucho Gonzalez, Ricardo Quaresma, Lisandro Lopez, Adriano, Tarik Sektioui, Helder Postiga.


futbol Twente - VVV Venlo 1 1.30

Arke Stadion i pojedynek FC Twente z VVV-Venlo - w takiej sytuacji faworyt może być tylko jeden - gospodarze. Sytuacja w ligowej tabeli obu ekip jest zgoła odmienna, ale nastroje przed sobotnim pojedynkiem zbliżone. Zarówno jedni, jak i drudzy czują niedosyt po zremisowanych spotkaniach w ostatniej kolejce. Nie zmienia to faktu, że trzy punkty powinny zostać w Enschede.

Tukkers przed najbliższym spotkaniem oczekują zwycięstwa, które przedłużyłoby ich serię do sześciu meczów bez zaznania goryczy porażki, ale i poprawiło pozycje w tabeli, która w ostatnich kolejkach nieco się pogorszyła. Strata do liderującego Ajaksu wynosi siedem oczek i ciężko będzie ją nadrobić. Podopieczni Freda Ruttena będą mogli skupić się na zajęciu czwartego miejsca, czyli powtórzeniu sukcesu z wiosny tego roku. Jednak i o ten cel będzie ciężko, bo pozostałe drużyny nie tracą masowo punktów, a gracze FC Twente ostatnio nie zdobywają całej puli. Lepszy moment jak pojedynek z beniaminkiem nie mógł się trafić. Należy również podkreślić, iż zawodnicy z Enschede nie mieli wcale łatwych przeciwników w listopadzie i grudniu. Wizyta w Rotterdamie i starcie ze Spartą w gruncie rzeczy do łatwych konfrontacji nie należy, a ponadto przed tygodniem gościli na trudnym terenie w Arnhem. Przed własną publicznością jest to zupełnie inny zespół i warto wspomnieć o wygranych z AZ Alkmaar i Feyenoordem, czy remisie z PSV.

Beniaminek z Seacon Stadion gra przeciętnie, ale chyba nikt nie spodziewał się wyjątkowo dobrej postawy. Po ostatnich przyzwoitych występach, gdzie potrafili pokonać Willem II, czy zremisować z Heraclesem i Feyenoordem pojawił się cień szansy na utrzymanie w Venlo pierwszej ligi. Przed tygodniem pokazali, że walką i ambicją można odnieść korzystny rezultat, choć obiektynie trzeba przyznać, że Portowcy tego dnia byli fatalnie dysponowani. Jednak nie zmienia to faktu, iż klub prowadzony przez Andre Wetzla potrafił urwać punkty kandydatowi na mistrza kraju. 11 punktów po 14 kolejkach to bilans pozwalający myśleć o pozostaniu w Eredivisie, ale przed piłkarzami VVV kolejne ciężkie mecze, w których o punkty będzie szalenie trudno. Po sobotniej konfrontacji czekają następne z Vitesse, NEC Nijmegen oraz Ajaksem. Cel minimum to najprawdopodobniej cztery punkty, ale może skończyć się nawet brakiem jakiegokolwiek.

Najprawdopodobniej jedyną poważną absencją w sobotę będzie brak Mike Mampuya, który jest chory i w piątkowym treningu nie brał udziału. 24-latek to podstawowy zawodnik beniaminka holenderskiej ekstraklasy i zastąpienie belgijskiego obrońcy, który wystąpił we wszystkich meczach, to duży problem dla trenera Wetzla. Ponadto po odniesionych urazach, ponownie trenują Leon Kantelberg oraz Michael Timisela. Wśród miejscowych nie zagra Niels Wellenberg, który potrzebuje treningów, aby dojść do siebie, natomiast powraca Patrick Gerritsen, ale nie zobaczymy go w wyjściowym składzie.

Nikt nie ma wątpliwości, iż murowanym faworytem sobotniej potyczki są gospodarze. To FC Twente mierzy wysoko, to FC Twente jest w doskonałej formie i posiada znacznie więcej atutów po swojej stronie. Goście z Venlo to jedna z najsłabiej spisujących się drużyn w meczach wyjazdowych, więc trudno oczekiwać, że zmieni się to w 15. kolejce.


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 492 zł
Buk: Expekt

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Espanyol - Levante 1 1.40 (1-0) smile

futbol Porto - Vitoria Guimarães 1 1.35 (2-0) smile

futbol Twente - VVV Venlo 1 1.30 (1-1) frown


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 492 zł
Buk: Expekt

- 200 zł

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Real Madrid - Osasuna 1 1.30

Czy na tydzień przed magicznym, jedynym w swoim rodzaju pojedynkiem z FC Barcelona jest coś co może zaprzątać głowy madridistas bardziej niż Gran Derbi? Zawodnicy zgodnie przyznają, że nie można sobie pozwolić na rozmyślania dotyczące El Clásico dopóki do pokonania są inni rywale. Pierwszym z nich, z którym w ramach 16. kolejki La Liga w niedzielny wieczór zmierzą się Królewscy, jest Club Atlético Osasuna, aktualnie czternasty zespół Primera División.

Atmosfera w obozie baskijskich przeciwników jest bojowa, nie brakuje też głosów, iż to najlepszy moment na pokonanie Realu Madryt na niezdobytym w tym sezonie Estadio Santiago Bernabéu. Wprawdzie Rojillos nie osiągają oszałamiających wyników na wyjazdach (dwa zwycięstwa, remis i cztery porażki), jednak ostatnimi czasy są wyraźnie na fali. Cztery ostatnie pojedynki, trzy w lidze i jeden w Copa del Rey, przyniosły podopiecznym José Angela Zigandy dwa triumfy i dwa remisy co – biorąc pod uwagę rywali: Deportivo, Sevillę, Valencię, Mallorcę – jest wynikiem godnym pochwał, jakie posypały się na ich głowy. Taka seria wyraźnie podbudowała piłkarzy z Osasuny, bowiem otwarcie przyznają, że z Królewskimi zagrają bez kompleksów, jak równy z równym, gdyż każdy punkt jest dla nich na wagę złota. Brzmi pięknie, ale czy uda się ten misterny plan wprowadzić w życie? Miejmy nadzieję, że nie…

Odniesienie korzystnego rezultatu wydaje się jeszcze mniej prawdopodobne, jeśli przeanalizujemy sytuację kadrową C.A. Osasuna. Aż siedmiu zawodników nie mógł powołać na prestiżowy pojedynek z Los Blancos Ziganda. Czterech z nich (Pandiani, Cruchaga, Izquierdo i Igotz Garde) jest kontuzjowanych, Puñal pauzuje za kartki, natomiast wychowankowie madryckiej szkółki: Juanfran oraz Javi García obejrzą mecz z trybun z powodu uniemożliwiającego im grę zapisku w kontrakcie.

Szczególnie dotkliwa może się okazać nieobecność Puñala, który brał udział we wszystkich dotychczasowych meczach oraz Pandianiego, nie znajdującego się może w szczytowej formie, ale zawsze niebezpiecznego. Okazja do pognębienia Realu Madryt ominie też Juanfrana i Javiego Garcíę, którzy padli ofiarą zapobiegliwej polityki Królewskich. Zemsty zasmakować może natomiast niedoceniany w Madrycie Javier Portillo, który najpewniej nie wybiegnie w podstawowym składzie, ale powinien pojawić się na murawie w drugiej odsłonie. Portigol przyznał w przedmeczowym wywiadzie, iż nie będzie celebrował ewentualnego zdobycia bramki, bowiem ma szacunek dla publiczności z Santiago Bernabéu. Oby ta szlachetna deklaracja okazała się niepotrzebna.

Jak tymczasem prezentuje się lider Primera División? Po zagwarantowaniu sobie awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, przystępuje do niedzielnego spotkania w roli niekwestionowanego faworyta, któremu tylko trzęsienie ziemi lub gradobicie może odebrać ligowe punkty. Osiemnastoosobowy skład może nie jest najsilniejszy z możliwych ale i osłabienia, z jakimi zmaga się Bernd Schuster, nie powinny mieć wpływu na to, jak zaprezentuje się zespół. Trzech kontuzjowanych to już powoli standard, tym razem są to: Christoph Metzelder, Javier Balboa i Arjen Robben. Tradycyjnie też dla kilku graczy zabrakło miejsca w kadrze, zatem Roberto Soldado, Míchel Salgado, Miguel Torres i Jordi Codina obejrzą mecz z trybun. Starty personalne nie należą do specjalnie dotkliwych, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę powrót do zdrowia Gabriela Heinze, świetną formę Júlio Baptisty czy Robinho, niezawodność Ikera Casillasa oraz chrapkę na zdobycie bramki w pięćdziesiątym meczu w białych barwach, jaką niewątpliwie ma Ruud van Nistelrooy. Mały jubileusz może też zaliczyć sam Schuster, dla którego dzisiejsze zwycięstwo byłoby pięćdziesiątym w La Liga.

Na korzyść Los Blancos przemawiają również wyniki ostatnich pojedynków z C.A. Osasuna: zeszły sezon – dwa zwycięstwa (1:4, cztery bramki Ruuda i 2:0, Raul i Robinho), dwa lata temu – remis i zwycięstwo (1:1 i 1:0, bramki Soldado i Baptisty), trzy lata temu – dwa zwycięstwa (1:0, Beckham i 1:2, Owen i Helguera)… Ostatni raz gorycz porażki przełknąć musieliśmy w kwietniu 2004 roku, kiedy na własnym boisku polegliśmy 0:3 po bramkach Valdo, Pablo Garcii i Mohy. Z tamtego składu szansę na grę w niedzielę mają tylko Casillas, Guti i Raúl, którzy – miejmy nadzieję – nie dopuszczą do podobnego blamażu. Co więcej, z dwudziestu dziewięciu meczów rozegranych w Madrycie zaledwie dwa kończyły się triumfem Osasuny. I, chociaż zabrzmi to odrobinę uwłaczająco w stosunku do naszego rywala, nikt chyba nie wyobraża sobie, że przyjezdni z Nawarry poprawią dziś wieczorem swój wynik. Sześćdziesięciolecie Estadio Santiago Bernabéu zobowiązuje przecież Los Merengues do okazałego, efektownego i niezapomnianego zwycięstwa, którego liczę, że będziemy świadkami.


futbol Torino FC - AS Roma 2 1.80

Torino w ostatniej kolejce przegrało wysoko 0:4 z Interem zaś Roma zremisowała tylko bezbramkowo z Livorno. Wydaje mi się, że dzisiaj jest najwyższy czas na zwycięstwo Rzymian, ponieważ kolejna strata punktów do Interu będzie już nie do odrobienia.

Z powodu braku czasu nie mogę więcej napisać o tym meczu...


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 468 zł
Buk: Expekt

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
futbol Real Madrid - Osasuna 1 1.30 (2-0) smile

futbol Torino FC - AS Roma 2 1.80 (0-0) frown


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 468 zł
Buk: Expekt

- 200 zł

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Rozliczenie za tydzień:

Włożone pieniądze: 1100 zł

Wygrana: 1604 zł

Na czysto: 504 zł

Yield: + 45%

Poszczególne dyscypilny:

futbol Piłka nożna: 7/9 = 72%

duch Sporty zimowe: 2/2 = 100%

Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
:Futbol: Alicante - Real Madrid 2 1.45

Zabawne, że jeden mecz piłki nożnej może być postrzegany przez stojące po przeciwnych stronach barykady osoby w tak skrajnie odmienne sposoby. Na myśli mam oczywiście dzisiejszy pojedynek Alicante C.F. z Realem Madryt, do którego gospodarze sumiennie i entuzjastycznie przygotowują się niczym dziecko do Pierwszej Komunii, podczas gdy dla gości jest to raczej przymus, którego w kontekście weekendowego boju z Dumą Katalonii woleliby zapewne uniknąć. Kalendarz bywa jednak bezlitosny i od El Clásico dzieli nas jeszcze jeden krok, a krokiem tym jest pierwszy mecz 1/16 finału Copa del Rey.

W obozie rywali zagościła pełna mobilizacja przyprawiona odrobiną wiary w cud i sprawienie niespodzianki. Tak bez wątpienia trzeba by określić ewentualny triumf drużyny, która na co dzień występuje w trzeciej grupie Segunda División B, czyli w tej samej klasie rozgrywek co rezerwy Realu Madryt. Aktualnie Alicante zajmuje trzecie miejsce w tabeli, co zapewnia jej możliwość gry w barażach o awans do drugiej ligi. Przyznać trzeba zresztą, że klub ten jest zespołem z pogranicza Segunda i Segunda B, bowiem w ostatnich latach notorycznie walczy o miejsce w wyższej lidze i również notorycznie zaprzepaszcza swoje szanse, zazwyczaj w ostatnich, barażowych pojedynkach.

Tym łatwiej zrozumieć zaciętość i ambicję, z jaką przystępują oni do kolejnej edycji Copa del Rey – rozgrywek, które jako jedyne dały im możliwość zaistnienia na krajowym podwórku. Największy sukces w historii klubu – oprócz czterech sezonów spędzonych w drugiej lidze, co miało miejsce bardzo dawno temu – to właśnie dojście do ćwierćfinału tych rozgrywek w sezonie 2002/03. Warto zaznaczyć, że na swojej drodze Alicante wyeliminowało wtedy takie sławy jak Espanyol czy Valencia. Dlaczego więc nie miałoby poradzić sobie teraz z Los Blancos?

Ot, chociażby dlatego, iż od kilku sezonów walka na froncie Pucharu Króla jest w wykonaniu Królewskich wybitnie nieskuteczna, co powoduje coroczne deklaracje, jakoby tym razem sytuacja miała ulec zmianie. Trudno się zresztą dziwić zawiedzeniu, jakie odczuwa część zawodników, skoro w zeszłym roku przygoda z Copa del Rey skończyła się na 1/8, dwa lata temu na półfinale (pamiętny dwumecz z Saragossą), a kiedy udaje się dobrnąć do decydującego, finałowego spotkania, musimy uznać wyższość Saragossy właśnie, jak to miało miejsce w sezonie 2003/04. Przynajmniej teoretycznie Los Merengues nie powinni cierpieć zatem na brak ambicji w tych rozgrywkach, jednak czy naprawdę myślami będą "tu i teraz", na murawie trzecioligowego klubu a nie na magicznym Camp Nou?

Śmiem twierdzić, że tak. Spójrzmy bowiem na skład, jaki będzie miał szansę zainicjować tegoroczną walkę o Puchar Króla. W większości są to rezerwowi, jeśli nie gracze, dla których w ogóle brakuje miejsca w meczowej kadrze. Decyzja taka nikogo oczywiście nie dziwi i nie można Schusterowi zarzucać lekceważenia przeciwnika. Rozgrywki o krajowy puchar to bodaj jedyna okazja podczas sezonu, aby drugoplanowi piłkarze rozprostowali kości i zwrócili na siebie uwagę szkoleniowca. Dlatego łatwo jest zrozumieć wypowiedzi Soldado czy Dudka, którzy otwarcie przyznają, że pojedynek z Alicante ma dla nich większe znaczenie niż Gran Derbi, bo w tych drugich najzwyczajniej w świecie nie wystąpią.

Nie powinniśmy się zatem obawiać o stosunek madridistas do najbliższego rywala, wszyscy – kosztem Alicante, które może dostać srogie lanie – chcą coś udowodnić niemieckiemu trenerowi. Wspomniany Dudek, że jest wartościowym zmiennikiem Casillasa, na którego można bez ryzyka stawiać, Salgado, że mimo swojego wieku nadal może rywalizować na najwyższym poziomie, Metzelder, że niczym nie ustępuje Cannavaro czy Pepe, Miguel Torres, że jest perspektywicznym zawodnikiem, który zasługuje na tyle szans do gry co Marcelo, Drenthe, że nie opłaca się sprzedawać go do Chelsea i tak dalej… Jeżeli tych, chcąc nie chcąc, rezerwowych nie opuści potrzeba sportowej rywalizacji, możemy się spodziewać efektownego zwycięstwa z licznymi bramkami, ma się rozumieć. Nie wolno jednak zapomnieć o gospodarzach, którzy niesieni dopingiem kilkunastotysięcznej publiczności, będą głodni zwycięstwa przynajmniej tak bardzo jak Los Blancos. Na razie wystarczyło to na pomyślne przejście trzech rund kwalifikacyjnych do Copa del Rey, mamy nadzieję, że na tym skończą się sukcesy Alicante w tej edycji Pucharu. Ba, nie wyobrażamy sobie, żeby passa ta miała trwać nadal i oczekujemy pewnego triumfu.

Przewidywalne składy:

Alicante: Ricardo; Germán, Urbano, Ricardo Cavas; Héctor Bosque, Malo, Luis Gil, Alan, Azkoitia; Capi, Borja.
Real Madryt: Dudek; Michel Salgado, Metzelder, Heinze, Miguel Torres; Gago, Guti, Robben, Drenthe; Higuain, Saviola.



kosz Prokom Trefl Sopot - Zalgiris Kaunas 2 1.52

Europejskie puchary po niemal czteroletniej przerwie dość nieoczekiwanie wracają do Hali 100-lecia . Środowe spotkanie 9. kolejki Euroligi zostanie rozegrane w sopockiej hali z powodu złego stanu elementu podtrzymującego dach w Hali Olivia w Gdańsku.

Ostatni mecz w Sopocie w europejskich pucharach Prokom Trefl rozgrywał z Hapoelem Jerozolima w rewanżowym pojedynku 1/8 Pucharu ULEB 2003/4. Dzięki dobrej grze Tomasa Pacesasa (wrócił do gry po tygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją, którą odniósł w pierwszym spotkaniu) oraz Dusana Jelica sopocianie wysoko prowadzili po pierwszej połowie. W drugiej części gry znakomita obrona gości i skuteczna gra pod koszami Tunji Awojobiego i Kelly McCartyego pozwoliła odrobić część strat. Ostatecznie Prokom wygrał 86:82, jednak awans do kolejnej rundy wywalczyli rywale, którzy w dwumeczu byli lepsi o 6 punktów.

Najbliżsi rywale Prokomu Trefla wygrali oba ostatnie spotkania i po ośmiu kolejkach Euroligi z bilansem 4-4 (cztery mecze wygrane w Kownie i cztery porażki na wyjazdach) zajmują 5. miejsce w tabeli Grupy A. Dwa tygodnie temu dość nieoczekiwanie pokonali w Kownie TAU Ceramice Vittoria 95:92, a w ubiegłym tygodniu również na własnym parkiecie zespół, w którym drugim trenerem jest Darius Maskoliunas, odniósł najwyższe zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach - 102:82 z Virtusem Bolonia. W zespole Żalgirisu znakomitą formą imponował Marcus Brown, zdobywając w tych spotkaniach odpowiednio 27 i 31 punktów. Najlepszy strzelec w historii Euroligi (2150 punktów w 128 meczach) jest również najskuteczniejszym zawodnikiem mistrzów Litwy w całym sezonie ze średnią 15,9 pkt. Ważnymi ogniwami zespołu są także napędzający grę DeJuan Collins, który z 5,3 asysty na mecz jest drugi w tej kategorii w całej Eurolidze oraz podkoszowi - Goran Jurak (7 pkt, 6,3 zb) i Michael Bradley (zastąpił w trakcie rozgrywek Tanoke Bearda) - 9,8 pkt, 6,5 zb.

Mecz rozgrywany w Hali 100-lecia będzie dla sopocian okazją przerwania serii czterech porażek (w tym trzech na wyjeździe). Zespół powinien przystąpić po kilkutygodniowych problemach z kontuzjami i chorobami graczy w pełnym zestawieniu. Tomas Pacesas będzie mógł także skorzystać z chorwackiego rozgrywającego, wracającego do Prokomu po 5 latach Igora Milicica.

W pierwszym spotkaniu znakomite otwarcie miał Prokom Trefl, prowadząc po pierwszej kwarcie 16:31, a w trakcie drugiej 24:41. Nie do zatrzymania dla gospodarzy byli Travis Best, Donatas Slanina oraz Milan Gurovic, którzy zdobyli odpowiednio w pierwszej połowie 10, 11 i 12 pkt. Po przerwie role się odwróciły i Żalgiris dzięki dobrej grze min. Jonasa Maciulisa odrobił straty, a "trójka" Pauliusa Jankunasa dała gospodarzom prowadzenie 44:43. W czwartej kwarcie przy 6-punktowej stracie sygnał do ataku dał Travis Best. Kolejne udane akcje Amerykanina pozwolił odrobić odrobić straty, jednak końcówkę lepiej wytrzymali gospodarze, którzy ostatecznie wygrali 82:72.

Na koszykówce nie znam się za dobrze, jednak ten mecz jakoś wydaje mi się być 'pewnym' (chociaż wiem, że takie powiedzenie nie istnieje w bukmacherce).



Stawka: 200 zł
Do wygrania: 440 zł
Buk: Expekt



Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
:Futbol: Alicante - Real Madrid 2 1.45 (1-1) frown


kosz Prokom Trefl Sopot - Zalgiris Kaunas 2 1.52 (82-85) smile


Stawka: 200 zł
Do wygrania: 440 zł
Buk: Expekt

- 200 zł



Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Impossible is nothing
Impossible is nothing
Dołączył: Oct 2005
Posty: 16,318
Podsumowanie zrobię po dwóch tygodniach bo po jednym kuponie nie opłaca się, a niestety nie miałem czasu zagrać coś więcej...

futbol Tottenham - Fulham 1(-1) 2.10

Boxing Day (czyli nasz II Dzień Świąt) o godzinie 14-stej na WHL Tottenham zmierzy się w derby z drużyną Fulham. Niestety na chwilę obecną jest to mecz XIII z XVII drużyną w tabeli. W I rundzie na Craven Cottage padł remis 3:3, tradycyjnie Spurs mimo prowadzenia już 3:1, ledwie zremisowali, tracąc gola (którego to już !!!) w doliczonym czasie gry po strzale życia Kamary (ileż to już strzałów życia przeciwko Spurs !!!)

Fulham na wyjeździe spisuje się fatalnie, w 8 meczach – 5 porażek i 3 remisy, bramki 4:13. Z kolei Spurs na WHL strzelili aż 19 goli , tracąc wprawdzie 16, ale przeciwko Fulham liczę na czyste konto po stronie Robbo.

Drużyna Fulham jest obecnie osierocona, ex-maneger Irlandii Północnej – Laurie Sanchez (były piłkarz Wimbledonu, z ich najlepszych czasów, młodsze Koguty pewnie nie słyszały o takiej drużynie...) – został zwolniony z powodu słabych wyników.

Mecz będzie na pewno trudny, Fulham to taki drugi Everton (tylko słabszy), grają twardo, ambitnie, do końca. Pokazują to również statystyki potyczek z Fulham na WHL. W minionym sezonie padł remis 0:0, wcześniej po ciężkich bojach wygrywaliśmy 1:0 i 2:0. Z kolei na ich stadionie ostatni raz wygraliśmy w sezonie 2001/02 – 2:0. Trzy sezony temu porażka 0:2 po żenującej grze była gwoździem do trumny J. Santiniego w roli managera Spurs. Z kolei dwa lata temu Tottenham przegrał 0:1 po golu Bocanegry w ...90 minucie meczu. Był to ostatni mecz naszego Rasiaka w Tottenhamie, debiutował wówczas Huddlestone, a czerwień ujrzał Dawson – dużo ciekawostek jak na jeden mecz. Rok temu w końcu udało się nam zdobyć punkt – remis 1:1, gol Chimbondy w 88 min. No i we wrześniu br. remis 3:3. Dla pocieszenie jednak przypominam mecz z lutego 2007, kiedy to w FA CUP rozgromiliśmy Fulham na ich stadionie 4:0 – po dwa gole zdobyli Berba i Keano. Powtórka mile widziana, choćby po 1 golu...

W ostatnim meczu – Fulham na własnym stadionie zmierzył się w meczu na szczycie dołu tabeli z Wigan i zremisował 1:1. Był to już ich 8 remis w tym sezonie. Gola zdobył Dempsey. Skład naszego rywala wyglądał następująco : Niemi – Bocanegra, Omozusi (Baird), Hughes, Konchesky, Bouazza (Kuqi), Davis (Healy), Murphy, Davies, Kamara, Dempsey.

Tottenham gra o niebo lepiej i wydaje mi się, że wygra wysoko.


futbol Sunderland - Manchester United 2 1.38

Występ napastnika Sunderlandu, Michaela Chopry, jest wątpliwy, ponieważ Anglik nabawił się kontuzji pięty w sobotnim meczu z Reading. Nadal zawieszony jest Liam Miller, natomiast Nyron Nosworthy (naciągnięcie ścięgna podkolanowego), Kieran Richardson (kontuzja pleców) i Russell Anderson (uraz kostki) na pewno nie wrócą do gry na pojedynek z MU.

Park Ji-sung być może wróci do składu Manchesteru United po raz pierwszy od marca, kiedy musiał poddać się operacji kolana.

Z powodu urazu pachwiny wykluczony jest występ Edwina van der Sara. Wyzdrowieć powinni jednak Rio Ferdinand (problemy ze stopą) i Owen Hargreaves (kontuzja pleców).

Wstępna kadra Sunderlandu: Gordon, Ward, McShane, Halford, Harte, Higginbotham, Collins, Yorke, Etuhu, Leadbitter, Wallace, Whitehead, Kavanagh, O'Donovan, Jones, Chopra, Connolly, Murphy, Stokes, Cole.

Wstępna kadra Man Utd: Kuszczak, Heaton, Brown, O'Shea, Simpson, Ferdinand, Vidic, Pique, Evans, Evra, Fletcher, Ronaldo, Nani, Eagles, Carrick, Hargreaves, Anderson, Giggs, Park, Tevez, Rooney, Saha.

Menedżer Sunderlandu, Roy Keane, wypowiedział się na temat ostatnich decyzji sędziowskich:

Trzeba mieć tylko nadzieję, że wraz z upływem sezonu takie decyzje znikną.

Tak nie było przez ostatnie kilka tygodni, ale mamy nadzieję, że w maju popatrzymy wstecz i powiemy "niektóre decyzje były podjęte przeciwko nam, a niektóre z korzyścią dla nas".

W tym momencie wszystkie są przeciwko nam.

Menedżer Manchesteru United, sir Alex Ferguson, powiedział:

Grudzień to bardzo ważny miesiąc. Jeśli przebrniemy przez święta, w których gramy na wyjeździe z Sunderlandem i West Hamem, a u siebie z Bimingham, i będziemy wciąż blisko Arsenalu, mamy szanse na mistrzostwo.

Nani, Saha i Park wracają do składu, ale nie będę dokonywał zbyt wielu zmian.

Trzecia drużyna od końca spotyka się z wiceliderem na Stadionie Światła. Roy Keane zmierzy się ze swoim byłym menedżerem po raz pierwszy w roli gospodarza.

Manchester United odniósł więcej ligowych zwycięstw na wyjeździe (4), niż Sunderland ogólnie (3).

Czarne Koty wygrały jeden raz w 12 występach. Czerwone Diabły zwyciężyły w czterech ostatnich meczach.

Sunderland wygrał połowę swoich spotkań w Premier League w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia (zwyciężył w 3 z 6 pojedynków), ale ostatni raz tryumfował w 2001 roku na Ewood Park, pokonując Blackburn 3-0.

26 grudnia 2002 roku Middlesbrough pokonało Manchester United. Była to jedyna porażka Diabłów w meczu Premier League tego dnia. Podopieczni Fergusona wygrali 11 z 12 spotkań rozgrywanych w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, w tym cztery ostatnie.

MU nie przegrał z Sunderlandem w ostatnich 11 meczach Premier League. 8 marca 1997 r. przegrał na Roker Park 1-2, a później wygrał osiem i zremisował trzy spotkania.

Inny wynik niż zwycięstwo gości będzie dla mnie dużym zaskoczeniem...


Stawka: 300 zł
Do wygrania: 870 zł
Buk: Expekt

Strona 11 z 15 1 2 9 10 11 12 13 14 15

Moderatorzy  rafal08 

Link skopiowany do schowka
Kto jest teraz online
5 zarejestrowanych użytkowników (rafal08, Sensei, burbon, latajaca_holenderka, ElNinho[mmdea]), 8,312 gości, oraz 7 wyszukiwarek.
Key: Admin, Global Mod, Mod
Statystyki forum
Strona główna forum105
Tematy51,314
Posty5,842,127
Użytkownicy24,790
Najwięcej online15,603
Jul 4th, 2026
Powered by UBB.threads™ PHP Forum Software 8.0.1