Poprzedni temat
Następny temat
Drukuj temat
Strona 3 z 3 1 2 3
Dołączył: Nov 2004
Posty: 40,733
Marcos Baghdatis
Marcos Baghdatis
Dołączył: Nov 2004
Posty: 40,733
Był sobie pewien młody typer. Nareszcie skończył 18 lat i mógł założyć konto na siebie w internecie. Zagrał swój pierwszy kupon w necie za pół wypłaty, przegrał i się załamał.Tym gościem był Cylka, ale był jednak młodszy jak się zdawało i kradł babci dowód. Babcia dobrze wiedziała że wnusio to kawał drania ale wolała kradzieże Cylki niż ciągłe kłamstwa wnuczka Zvonka. Ale ktoregos dnia babcia przechytrzyła Cylke: wypłaciła cale saldo i przelało na konto Radio Maryja. I przyszedł smok. Był las, drzewa owocne zasadzone w grzędy ocieniały szerokie pole, spodem grzędy. "Smok" jak nazywali kumple Cylkę, zauważył że na leśnej drodze stoi zaparkowany VW Golf z kluczykami w środku. Niemyśląc wiele nasz bohater wskoczył do środka i z uśmiechem na ustach zerwał choinkę zapachową, poprawił swój dres, oraz przejrzał sie w lusterku. Nagle wpadł w samozachwyt. Nie wiedział, że istnieje ktoś tak piękny na świecie. Po kilku minutach przekręcił kluczyk w stacyjce i odjechał w siną dal, nie wiedząc że do auta został przyczepiony nadajnik. Nadajnik przyczepiła Prokuratura która we współpracy z Betfair prowadziła dochodzenie w sprawie "ustawienia" meczu Polska - Portugalia w elim. ME Konrad, w świetnym nastroju, włączył radio, właśnie leciała piosenka "Jesteś szalona". A więc cichutko śpiewając, ruszył z piskiem opon. Po kilku minutach zauważył na poboczu stojącego w samej bieliźnie Denko. Denko za szybki numerek zaproponował mu podanie wszystkich wałków jakie ma zamiar odwalić.Nasz bohater nie zastanawiając się ani chwili ruszył do dzieła. W tym momencie Zvonek obudził się zlany potem. Spojrzał na zegarek. Dochodziła 7.00 i pomału trzeba było wstawać, aby na czas zdążyć na lekcję rachunkowości w gimnazjum. O nocnym koszmarze już zapomniał. Przed wyjsciem udal sie jeszcze na posiedzenie, niestety dupa odmowila posluszenstwa i porannej kupy nie bedzie \:\( chlop z pelna dupa udal sie do szkoly... Jednak zanim opuścił dom postanowił wziąć prysznic. Nagle zalał go zimny pot, gdyż nieco nad lewym pośladkiem zauważył tatuaż - jakieś bazgroły wykonane za pomocą rosyjskiej cyrylicy. Po dokładnym przestudiowaniu sen okazał się jawą: "tu byłem, Nikolaj" brzmiał tajemniczy znak graficzny. pomyslal w tem ze ma dzis zajecia z wf-u i jak sie pokarze swoim kolegom a oni ujrza tatu bedzie jednak wielka lipa.Pogłowkowal chwile i wymysliz ze zniszczy tatu papierem sciernym i od razu z zapałem zabrał się do pracy. Wielogodzinne ścieranie nie przyniosło pożądanych efektów, nie licząc krwawiących ran. Cylka zacisnął zęby i przystąpił do główkowania, co dalej robić. Po trzech i pół godzinach myślenia wpadł na pomysł, że złamie swoje zasady i uda się na wagary. Cylka zrobił kamienną twarz, myślać o swoim idolu Tinky Winky i naleśnikach z dżemem jagodowym począł kroczyc w strone slonca. Czul sie jak Lucky Luck. Jak wolny strzelec, ktorego nic nie dopadnie. Rosnace nieopodal dzikie roze zdawaly mu sie przygladac jego postaci. Bohater przystanal, by zachwycic sie ich pieknem. Nigdy nie czul nic takiego... Takie podniecenie przyroda. Czul jak krew w nim wzbiera. Zaczynal marzyc. Chcial byc wolny. Tylko ten jeden dzien...Kiedy nagle z nieba spadł fortepian... -Co to ma znaczyc? uslyszal swoj wewnetrzy glos (zazwyczaj pomocny lecz w tej chwili roztrzesiony glos- co tu sie dziwic, bohater byl o krok od smierci) To musi byc zły omen, ktory nomen omen czesto go spotykal. Omen to byl jego arabski kolega, o nazwisku Nomen. Ale Omen wcale nie jest zły... Bohater zamyslił się raz jeszcze i udał się na kolejne posiedzenie...
"Nie wezmą mnie żywcem, skurkowańce" - krzyknął na cały dom i zaśmiał się szpetnie. Szybko wybiegł na ulicę, ale dopiero po pięciu minutach zorientował się, że jest zupełnie ciemno, a on stoi w ślepym zaułku... zewszad zaczely otaczac go smiercionosne fortepiany, ktore wygrywaly tak zalosne dzwieki, ze bohaterowi zaczelo krecic sie w glowie. po chwili Cylka upadl i calkowicie stracil przytomnosc. Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Sanczo El Majestica, który ...

Bonus: Unibet
Dołączył: Oct 2006
Posty: 1,849
A
Pooh-Bah
Pooh-Bah
A Offline
Dołączył: Oct 2006
Posty: 1,849
Był sobie pewien młody typer. Nareszcie skończył 18 lat i mógł założyć konto na siebie w internecie. Zagrał swój pierwszy kupon w necie za pół wypłaty, przegrał i się załamał.Tym gościem był Cylka, ale był jednak młodszy jak się zdawało i kradł babci dowód. Babcia dobrze wiedziała że wnusio to kawał drania ale wolała kradzieże Cylki niż ciągłe kłamstwa wnuczka Zvonka. Ale ktoregos dnia babcia przechytrzyła Cylke: wypłaciła cale saldo i przelało na konto Radio Maryja. I przyszedł smok. Był las, drzewa owocne zasadzone w grzędy ocieniały szerokie pole, spodem grzędy. "Smok" jak nazywali kumple Cylkę, zauważył że na leśnej drodze stoi zaparkowany VW Golf z kluczykami w środku. Niemyśląc wiele nasz bohater wskoczył do środka i z uśmiechem na ustach zerwał choinkę zapachową, poprawił swój dres, oraz przejrzał sie w lusterku. Nagle wpadł w samozachwyt. Nie wiedział, że istnieje ktoś tak piękny na świecie. Po kilku minutach przekręcił kluczyk w stacyjce i odjechał w siną dal, nie wiedząc że do auta został przyczepiony nadajnik. Nadajnik przyczepiła Prokuratura która we współpracy z Betfair prowadziła dochodzenie w sprawie "ustawienia" meczu Polska - Portugalia w elim. ME Konrad, w świetnym nastroju, włączył radio, właśnie leciała piosenka "Jesteś szalona". A więc cichutko śpiewając, ruszył z piskiem opon. Po kilku minutach zauważył na poboczu stojącego w samej bieliźnie Denko. Denko za szybki numerek zaproponował mu podanie wszystkich wałków jakie ma zamiar odwalić.Nasz bohater nie zastanawiając się ani chwili ruszył do dzieła. W tym momencie Zvonek obudził się zlany potem. Spojrzał na zegarek. Dochodziła 7.00 i pomału trzeba było wstawać, aby na czas zdążyć na lekcję rachunkowości w gimnazjum. O nocnym koszmarze już zapomniał. Przed wyjsciem udal sie jeszcze na posiedzenie, niestety dupa odmowila posluszenstwa i porannej kupy nie bedzie \:\( chlop z pelna dupa udal sie do szkoly... Jednak zanim opuścił dom postanowił wziąć prysznic. Nagle zalał go zimny pot, gdyż nieco nad lewym pośladkiem zauważył tatuaż - jakieś bazgroły wykonane za pomocą rosyjskiej cyrylicy. Po dokładnym przestudiowaniu sen okazał się jawą: "tu byłem, Nikolaj" brzmiał tajemniczy znak graficzny. pomyslal w tem ze ma dzis zajecia z wf-u i jak sie pokarze swoim kolegom a oni ujrza tatu bedzie jednak wielka lipa.Pogłowkowal chwile i wymysliz ze zniszczy tatu papierem sciernym i od razu z zapałem zabrał się do pracy. Wielogodzinne ścieranie nie przyniosło pożądanych efektów, nie licząc krwawiących ran. Cylka zacisnął zęby i przystąpił do główkowania, co dalej robić. Po trzech i pół godzinach myślenia wpadł na pomysł, że złamie swoje zasady i uda się na wagary. Cylka zrobił kamienną twarz, myślać o swoim idolu Tinky Winky i naleśnikach z dżemem jagodowym począł kroczyc w strone slonca. Czul sie jak Lucky Luck. Jak wolny strzelec, ktorego nic nie dopadnie. Rosnace nieopodal dzikie roze zdawaly mu sie przygladac jego postaci. Bohater przystanal, by zachwycic sie ich pieknem. Nigdy nie czul nic takiego... Takie podniecenie przyroda. Czul jak krew w nim wzbiera. Zaczynal marzyc. Chcial byc wolny. Tylko ten jeden dzien...Kiedy nagle z nieba spadł fortepian... -Co to ma znaczyc? uslyszal swoj wewnetrzy glos (zazwyczaj pomocny lecz w tej chwili roztrzesiony glos- co tu sie dziwic, bohater byl o krok od smierci) To musi byc zły omen, ktory nomen omen czesto go spotykal. Omen to byl jego arabski kolega, o nazwisku Nomen. Ale Omen wcale nie jest zły... Bohater zamyslił się raz jeszcze i udał się na kolejne posiedzenie...
"Nie wezmą mnie żywcem, skurkowańce" - krzyknął na cały dom i zaśmiał się szpetnie. Szybko wybiegł na ulicę, ale dopiero po pięciu minutach zorientował się, że jest zupełnie ciemno, a on stoi w ślepym zaułku... zewszad zaczely otaczac go smiercionosne fortepiany, ktore wygrywaly tak zalosne dzwieki, ze bohaterowi zaczelo krecic sie w glowie. po chwili Cylka upadl i calkowicie stracil przytomnosc. Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Sanczo El Majestica, który [br]za czasów podstawówki zbierał z nim karty z pokemonami[/br]

Dołączył: Aug 2005
Posty: 5,574
V
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
V Offline
Dołączył: Aug 2005
Posty: 5,574
Kolekcja ich była ogromna ,liczyła przeszlo 1.300 klaserow z czego większośc była z unikatowymi pokemonami.Cieszyli sie z niej do dnia kiedy Sanczo El Majestica obchodzil 18 urodziny i robił porządki.Popatrzył wtedy na te swe zdobycze i powiedział :"dość czas na inne hobby" i wtedy postanowili zbierać rajstopy

Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Porucznik
Porucznik
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
...
"Nie wezmą mnie żywcem, skurkowańce" - krzyknął na cały dom i zaśmiał się szpetnie. Szybko wybiegł na ulicę, ale dopiero po pięciu minutach zorientował się, że jest zupełnie ciemno, a on stoi w ślepym zaułku... zewszad zaczely otaczac go smiercionosne fortepiany, ktore wygrywaly tak zalosne dzwieki, ze bohaterowi zaczelo krecic sie w glowie. po chwili Cylka upadl i calkowicie stracil przytomnosc. Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Sanczo El Majestica, który za czasów podstawówki zbierał z nim karty z pokemonami.
"Nie wezmą mnie żywcem, skurkowańce" - krzyknął na cały dom i zaśmiał się szpetnie. Szybko wybiegł na ulicę, ale dopiero po pięciu minutach zorientował się, że jest zupełnie ciemno, a on stoi w ślepym zaułku... zewszad zaczely otaczac go smiercionosne fortepiany, ktore wygrywaly tak zalosne dzwieki, ze bohaterowi zaczelo krecic sie w glowie. po chwili Cylka upadl i calkowicie stracil przytomnosc. Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Sanczo El Majestica, który za czasów podstawówki zbierał z nim karty z pokemonami.
Odbiera telefon, Sanczo El Majestic mówi mu, ze da mu pewke.
Największą pewke w historii buków. Po tym typie nie będzie musiał się juz wiecej silić gdyż będzie zarobiony.
Sanczo rzekł:
Graj chłopcze na Llodre, za full stawe po czym sie rozłączył.

Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
[..] Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym...

Dołączył: Jul 2005
Posty: 8,998
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Jul 2005
Posty: 8,998
Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym... Siła sugestii była jego najsłabszym punktem. Już miał plan, ułożył go w głowie, jednak wszystko zespół telewizor... a dokładnie to co w nim było wyświetlane. Reklama przeciwrozwolnieniowego leku wdarła się w odmęty jego jaźni niczym wartki strumień rzeki wpadającej do morza. Złapał dychę i wybiegł z domu... wiedział już co go czeka. Pędem poleciał do najbliższego kiosku. Kupił ją, miał już rozpieczętowaną saszetkę środka 'anty przeganiacz' już widział tą brązową deskę swojego peerelowskiego kibelka, otworzył drzwi, położył deskę i ... nie zdążył

Dołączył: Oct 2002
Posty: 4,680
pokakulka
pokakulka
Dołączył: Oct 2002
Posty: 4,680
Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym... Siła sugestii była jego najsłabszym punktem. Już miał plan, ułożył go w głowie, jednak wszystko zespół telewizor... a dokładnie to co w nim było wyświetlane. Reklama przeciwrozwolnieniowego leku wdarła się w odmęty jego jaźni niczym wartki strumień rzeki wpadającej do morza. Złapał dychę i wybiegł z domu... wiedział już co go czeka. Pędem poleciał do najbliższego kiosku. Kupił ją, miał już rozpieczętowaną saszetkę środka 'anty przeganiacz' już widział tą brązową deskę swojego peerelowskiego kibelka, otworzył drzwi, położył deskę i ... nie zdążył. I tak powstal Chocapic. Swietnie Piko - pomyslal

Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym... Siła sugestii była jego najsłabszym punktem. Już miał plan, ułożył go w głowie, jednak wszystko zespół telewizor... a dokładnie to co w nim było wyświetlane. Reklama przeciwrozwolnieniowego leku wdarła się w odmęty jego jaźni niczym wartki strumień rzeki wpadającej do morza. Złapał dychę i wybiegł z domu... wiedział już co go czeka. Pędem poleciał do najbliższego kiosku. Kupił ją, miał już rozpieczętowaną saszetkę środka 'anty przeganiacz' już widział tą brązową deskę swojego peerelowskiego kibelka, otworzył drzwi, położył deskę i ... nie zdążył. I tak powstal Chocapic. Swietnie Piko - pomyslal. "teraz, majac patent na czekoladowe platki, jestem w stanie pomoc Rafterowi, razem mozemy zawojowac swiat!" w tej chwili uslyszal zlowieszczy smiech..

Dołączył: Aug 2006
Posty: 10,735
A
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
A Offline
Dołączył: Aug 2006
Posty: 10,735
Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym... Siła sugestii była jego najsłabszym punktem. Już miał plan, ułożył go w głowie, jednak wszystko zespół telewizor... a dokładnie to co w nim było wyświetlane. Reklama przeciwrozwolnieniowego leku wdarła się w odmęty jego jaźni niczym wartki strumień rzeki wpadającej do morza. Złapał dychę i wybiegł z domu... wiedział już co go czeka. Pędem poleciał do najbliższego kiosku. Kupił ją, miał już rozpieczętowaną saszetkę środka 'anty przeganiacz' już widział tą brązową deskę swojego peerelowskiego kibelka, otworzył drzwi, położył deskę i ... nie zdążył. I tak powstal Chocapic. Swietnie Piko - pomyslal. "teraz, majac patent na czekoladowe platki, jestem w stanie pomoc Rafterowi, razem mozemy zawojowac swiat!" w tej chwili uslyszal zlowieszczy smiech. To znowu jego giermek Sanczo El Majestic hihotał podle w kącie masturbując się przy niskobudzetowym filmie porno z Czechosłowacji...

Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym... Siła sugestii była jego najsłabszym punktem. Już miał plan, ułożył go w głowie, jednak wszystko zespół telewizor... a dokładnie to co w nim było wyświetlane. Reklama przeciwrozwolnieniowego leku wdarła się w odmęty jego jaźni niczym wartki strumień rzeki wpadającej do morza. Złapał dychę i wybiegł z domu... wiedział już co go czeka. Pędem poleciał do najbliższego kiosku. Kupił ją, miał już rozpieczętowaną saszetkę środka 'anty przeganiacz' już widział tą brązową deskę swojego peerelowskiego kibelka, otworzył drzwi, położył deskę i ... nie zdążył. I tak powstal Chocapic. Swietnie Piko - pomyslal. "teraz, majac patent na czekoladowe platki, jestem w stanie pomoc Rafterowi, razem mozemy zawojowac swiat!" w tej chwili uslyszal zlowieszczy smiech. To znowu jego giermek Sanczo El Majestic hihotał podle w kącie masturbując się przy niskobudzetowym filmie porno z Czechosłowacji. Cylka rozpoznal na ekranie swoja najlepsza przyjaciolke z szkolnych lat. szybko wklikal jej dane na portalu "nasza-klasa.pl", i jego oczom ukazal sie..

Dołączył: Oct 2002
Posty: 4,680
pokakulka
pokakulka
Dołączył: Oct 2002
Posty: 4,680
Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym... Siła sugestii była jego najsłabszym punktem. Już miał plan, ułożył go w głowie, jednak wszystko zespół telewizor... a dokładnie to co w nim było wyświetlane. Reklama przeciwrozwolnieniowego leku wdarła się w odmęty jego jaźni niczym wartki strumień rzeki wpadającej do morza. Złapał dychę i wybiegł z domu... wiedział już co go czeka. Pędem poleciał do najbliższego kiosku. Kupił ją, miał już rozpieczętowaną saszetkę środka 'anty przeganiacz' już widział tą brązową deskę swojego peerelowskiego kibelka, otworzył drzwi, położył deskę i ... nie zdążył. I tak powstal Chocapic. Swietnie Piko - pomyslal. "teraz, majac patent na czekoladowe platki, jestem w stanie pomoc Rafterowi, razem mozemy zawojowac swiat!" w tej chwili uslyszal zlowieszczy smiech. To znowu jego giermek Sanczo El Majestic hihotał podle w kącie masturbując się przy niskobudzetowym filmie porno z Czechosłowacji. Cylka rozpoznal na ekranie swoja najlepsza przyjaciolke z szkolnych lat. szybko wklikal jej dane na portalu "nasza-klasa.pl", i jego oczom ukazal sie nie kto inny jak sam Rafter. To on zmienil plec? - pomyslal

Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Feb 2008
Posty: 3,444
Obudzil sie w lozku Omena, byl zupelnie zdezorientowany i wewnetrznie zdruzgotany...Wstał po czym spojrzał w dół i zobaczył ze ma pomalowane paznokcie u nog na kolor khaki.Chwilke pomyslal po czym zalozyl skarpetki i wesolymi podskokami udał sie na kibel.Tam odprawiwszy oralną pokutę przed zlewozmywakiem przeszedł do ceremonii główne, wyciągając swoją orangutanią dłoń w kierunku bliżej nieokreślonej szarej papierowej masy . Szybkim ruchem zagarną pozostałości i z wielkim impetem cisnął mokrym papierem w stary zardzewiały kosz. Na twarzy zapanowała przeogromna radość ,gdyż kosz przewrócił sie i w śmieciach, które znalazły się na podłodze znalazł kupon totolotka. Otworzył telegazetę aby sprawdzić wyniki i okazało się, że ma trójkę ! Następnego dnia poszedł do totolotka odebrał 16 złotych, a w drodze powrotnej pomyślał sobie: walnę sobie grubiej jakiś kuponik w toto mixie. Gdy napisał już swoje 15 zdarzeń z błyskiem w oczach powiedział do pani za kasą: za 5 zł proszę ! Po czym rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu goscia, ktory w kregach bukmacherskich znany byl jako Rafter. Eh, akurat go znajde - pomyslal. Pewnie siedzi teraz w swoim wygodnym fotelu w helikopterze i krazy nad Las Vegas.W tym momencie na jego wypasionej komórce marki Sagem doszedl głos wibracji.Siegnał telefon z kieszeni patrzy i nie wierzy.Ku jego oczom wyskakuje numer niejakiego Raftera -"Sluchaj, jest wieksza kasa do zgarniecia" - odezwal sie glos w sluchawce - "musisz pamietac, ze doswiadczenie = kasa. ja mam to pierwsze, ty musisz pomoc mi w zdobyciu tego drugiego" -energicznym glosem poinstruowal Cylke Rafter. -"do uslyszenia, bedziemy w kontakcie" Cylka schowal do kieszeni telefon, jednak jego dlon zatrzymala sie na szeleszczacym banknocie 10 zlotowym... Siła sugestii była jego najsłabszym punktem. Już miał plan, ułożył go w głowie, jednak wszystko zespół telewizor... a dokładnie to co w nim było wyświetlane. Reklama przeciwrozwolnieniowego leku wdarła się w odmęty jego jaźni niczym wartki strumień rzeki wpadającej do morza. Złapał dychę i wybiegł z domu... wiedział już co go czeka. Pędem poleciał do najbliższego kiosku. Kupił ją, miał już rozpieczętowaną saszetkę środka 'anty przeganiacz' już widział tą brązową deskę swojego peerelowskiego kibelka, otworzył drzwi, położył deskę i ... nie zdążył. I tak powstal Chocapic. Swietnie Piko - pomyslal. "teraz, majac patent na czekoladowe platki, jestem w stanie pomoc Rafterowi, razem mozemy zawojowac swiat!" w tej chwili uslyszal zlowieszczy smiech. To znowu jego giermek Sanczo El Majestic hihotał podle w kącie masturbując się przy niskobudzetowym filmie porno z Czechosłowacji. Cylka rozpoznal na ekranie swoja najlepsza przyjaciolke z szkolnych lat. szybko wklikal jej dane na portalu "nasza-klasa.pl", i jego oczom ukazal sie nie kto inny jak sam Rafter. To on zmienil plec? - pomyslal. W tej chwili w jego kieszeni rozleglo sie dlugie, glosne wibrowanie. po chwili melancholijnego wczuwania sie w drgajace fale Cylka wyjal z kieszeni pager..

Strona 3 z 3 1 2 3

Moderatorzy  Biszop, rafal08 

Link skopiowany do schowka
Kto jest teraz online
3 zarejestrowanych użytkowników (rafal08, burbon, latajaca_holenderka), 3,095 gości, oraz 6 wyszukiwarek.
Key: Admin, Global Mod, Mod
Statystyki forum
Strona główna forum105
Tematy51,306
Posty5,840,924
Użytkownicy24,790
Najwięcej online15,603
Jul 4th, 2026
Powered by UBB.threads™ PHP Forum Software 8.0.1