Prawie połowa mężczyzn w Wielkiej Brytanii zrezygnowałaby z seksu na pół roku, gdyby w zamian dostali za darmo 50-calowy telewizor plazmowy.
Tak wynika z sondażu przeprowadzonego na próbie 2 tys. mężczyzn przez sieć sprzedaży elektroniki Comet. Tylko co piąty Anglik zrezygnowałby na pół roku z oglądania transmisji ligii piłkarskiej.
W tym samym sondażu zaledwie (zaledwie?) 35 proc. Brytyjek odpowiedziało ”tak” na propozycję seks za plazmę. Jak zwykle kobiety ratują honor narodowy.
W sobotni wieczór na stadionie Manuela Ruiza de Lopery dojdzie do starcia dwóch Realów. Cele obu zespołów w tym sezonie są jednak zupełnie inne. Królewscy przed tygodniem, żądni zmazania plamy po porażce z Almerią, efektownie aż 7:0 zwyciężyli Valladolid.
To specjalnie mnie akurat nie zdziwiło, bo po pierwsze zespoły dzieli sportowa przepaść, a po drugie co wynika z historii, Valladolid od lat żyje w przyjaźni z Realem i zamiast za wszelką cenę starać się urwać jakieś punkty, woli od lat wypożyczać z Madrytu na korzystnych warunkach zawodników. W Sewilli potknęła się w międzyczasie Barcelona i gracze Bernda Schustera znów odskoczyli od najgroźniejszego rywala do zdobycia tytułu na osiem punktów.
Betis koncentruje się wyłącznie na utrzymaniu w lidze. Prezydent Jose Leon Gomez zastanawia się jak poradzić sobie z gigantycznymi problemami finansowymi, a trener Francisco Chaparro szuka sposobu na zatrzymanie najskuteczniejszego zespołu w lidze. Co prawda kapitan Betisu Juanito twierdzi, że ogranie Realu nie jest niemożliwe, ale kapitan Titanica też publicznie zapewniał pasażerów, że ze statkiem nie jest tak źle, że to tylko chwilowa awaria. Betis przegrał dwa ostatnie mecze z Deportivo i Valencią i do końca sezonu musi rozpaczliwie walczyć o pozostanie w lidze. Wiary w zwycięstwo nad Realem nie ma też najlepszy napastnik Los Verdiblancos Argentyńczyk Mariano Pavone, który podkreśla, że drużyna z Santiago Bernabeu ma znakomitą linię obrony, którą kieruje najlepszy bramkarz świata Iker Casillas. Do składu Realu na mecz w Sewilli wracają Holender Ruud van Nistelrooy i Argentyńczyk Gabriel Heinze. Prawdopodobnie zabraknie kontuzjowanego Brazylijczyka Robinho. Zwycięstwo w Sewilli powinno być dla Królewskich tylko przystawką przed niezwykle trudnym spotkaniem w następnym tygodniu z Romą w Rzymie w 1/8 finału Champions League.
Borek Dzieki nimu postawilem 1/1 na Betis po kursie 8.50
Jak to bylo z jego wczesniejszym pickiem wklejanym tutaj w SMIESZNE, MU 1x po kursie 1,01 a wygrali 7-0?
Patrząc na typy Borka nie mogę oprzeć się wrażeniu, że.......... Borek to DJ Sachi!!! I teraz już wiemy kto z bukmacherów podrzuca tu swoich ludzi, żeby "pewki" dawali
Patrząc na typy Borka nie mogę oprzeć się wrażeniu, że.......... Borek to DJ Sachi!!! I teraz już wiemy kto z bukmacherów podrzuca tu swoich ludzi, żeby "pewki" dawali
Borek troche namieszał i trzeba było pozwolić "miszczom" strzelic pierwsza brame,potem juz jednak wszystko było zgodnie z tym ,co zaplanował Gienek
Borek wlasnie dziala taka metoda, podal super pewke MU 1X po 1,01, wygrali z 7:0, kazdy pomyslal ze gosc sie zna, ze jest zajebisty no i teraz wpuscil wszystkich w szambo
Gromkimi oklaskami przechodniów zakończyła się zdecydowana interwencja policjantów pod jednym ze sklepów w Opolu Lubelskim. Trzech młodych mężczyzn wszczęło tam awanturę. Tłukli butelki, szarpali się i nawzajem wyzywali nie reagując na uwagi oburzonych przechodniów. Dopiero wezwani na miejsce policjanci poskromili natychmiast pijanych awanturników, których umieszczono w policyjnym areszcie.
Samo przybycie policjantów nie uspokoiło chuliganów. Funkcjonariusze kilkakrotnie wzywali młodzieńców do zachowania zgodnego z prawem. Niestety, nie wpłynęło to na poprawę ich zachowania. Mężczyźni obrzucali się nawzajem wyzwiskami, tłukli butelki i szarpali się. Dopiero, kiedy policjanci zdecydowanie wkroczyli do akcji i użyli siły, to ostudziło ich zapędy. Awanturnicy trafili do policyjnego aresztu. W chwili zatrzymania, mężczyźni byli pijani. Badania wykazały, że mają od 1 do blisko 3 promili alkoholu w organizmie.
Przeprowadzanej interwencji przyglądali się licznie zgromadzeni przechodnie, którzy po zatrzymaniu chuliganów, nagrodzili funkcjonariuszy obfitymi brawami.
Po wytrzeźwieniu, chuligani będą odpowiadać przed sądem w trybie przyspieszonym Za zakłócenie ładu i porządku grozi im grzywna do 5000 zł.