Witam wszystkich.
Z racji udania się na załużony urlop, postanowiłem skorzystać z niewątliwej okazji jaką ostatnio dostałem mail'em. Wiadomość już dawno skasowałem, ale brzmiała ona mniej więcej tak:
"witamy
Skorzystaj z niewątliwej okazji i przegraj u nas swoje pieniądze, dawno Cię u nas nie było, a chcielibyśmy Cię trochę oskubać. Na zachętę dajemy Ci 20 zł, jeżeli wpłącisz 40 zł.
Czekamy z niecierpliwością.
Twój Ukochany bwin."
Hmm, cóż za niewątliwa okazja, akurat siedzę sobie na urlopie, kapci nie chce mi się założyć aby iśc do profa, więc lecę po portfel, wyciągam kartę kredytową i już po chwili:
[
Linked Image]
Tak więc stan konta: 60 zł.
Cel: Nie stracić wszystkiego do końca urlopu, czyli do końca miesiąca. (osobiście daję sobie max 3 dni)
Gram jak to każdy amator i niedzielny gracz, to co mi w oko wpadnie. Nie bawię się w żadne analizy, wyszykiwanie sensacyjnych informacji, że ktoś tam mam zwichnięty trzeci palec w lewej stopy albo, że kogoś żona zdradziła z najlepszym kolegą i dlatego na pewno przegra. Szkoda mi na to czasu.
Po prostu styl gry typowego przedstawiciela gości, którzy przychodzą do profa czy innego ziemniaka i z tablicy kreślą, bo im się nazwa podoba, albo kurs niższy to znaczy, że na pewno wygrają. Bardziej zaawansowani biorą jeszcze książkę i patrzą w tabelę i dopiero wtedy kreślą

Tak więc do boju.
