Jedzie facet samochodem, patrzy, a na klifie stoi znana mu dziewczyna. Chce skoczyć i się zabić. Wysiada i podbiega do niej. - Co ty robisz? - pyta. - Pamiętasz, jak poznaliśmy się na imprezie? - No... - Wziąłeś mnie na plażę, powiedziałeś, że nigdy ci się z nikim tak nie rozmawiało, że gada ci się ze mną jak z kumplem... - No, pamiętam. - Jak potem zaczęlismy się kochać? - No... - Zaszłam wtedy w ciążę z tobą. Mam zrujnowane życie... Chłopak zamilkł. Podszedł do niej, klepnął ją lekko w ramię i mówi: - I chcesz się zabić? Naprawdę, zajebisty z ciebie kumpel.
Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną. •I co?! Co z nią, panie doktorze. •Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych. • Oczywiście, oczywiście • na to mąż. •Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie. •Tak, tak... • kiwa głową mąż. •Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt sanatorium • 10 tysięcy... •Boże... • Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki.. •Ile? • blednie mąż. •Miesięcznie 12 • 15 tysięcy złotych. •Jezuu... • Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu: • Żartowałem! Nie żyje.;P
Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie. Pierwszego dnia wykręcił wewnetrzny do swojej sekretarki i drze sie: • Przynies mi ku**a tej kawy szybko! Z drugiej strony odezwal sie gniewny meski glos: • Wybrales zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz?! • Nie! • Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!! • A wiesz, z kim ty ku**a rozmawiasz?! • Nie! • No i dobrze!
Trzy koleżanki wracały z imprezki, idąc obok cmentarza. W pewnym momencie zachciało im się siusiu. Na ulicy był duży ruch, więc zdecydowały się przeskoczyć przez mur. Kucnęły: jedna tu, druga tam, trzecia siam. Nagle zerwała się wichura! burza z piorunami! Wystraszone kobiety uciekły do domu przez cmentarz, krzaki, płot. Następnego dnia ich mężowie spotkali się przy piwku. • Znamy się już długo, to powiem wam, chłopaki, że chyba mnie żona zdradza! Wczoraj wróciła do domu późno i w podartych rajstopach • opowiada pierwszy z bardzo smutną miną. • Eee tam! To nic! Moja chyba też mnie zdradza! Mało, że wróciła późno i w podartych rajstopach, to jeszcze bez majtek! • żali się drugi. Na to trzeci się odzywa: • Panowie! To wszystko nic!!! Moja to na pewno mnie zdradza! Nie dość, że wróciła późno, bez rajstop i majtek, to na dodatek miała na sobie taką fioletową szarfę z napisem: "Nigdy Cię nie zapomnimy - Koledzy z Gdyni".
Zrozpaczony koleś wchodzi do kuchni, rozgląda się dzikim wzrokiem. Spojrzenie pada na nóż. Ogląda go dokładnie i mówi do siebie: 'nie, niee tak', spogląda na hak żarówki, podstawia taboret i zaczyna zdejmować pasek spodni. Po chwili pod nosem: "niee, nie tak'. Otwiera okno, przez które widać szczyty wieżowców i wchodzi na parapet. Po chwili zwątpił i ostrożnie schodzi. Na głos do siebie: ‘niee, mam już dość! Muszę z sobą skończyć. Muszę!’ Jego wzrok pada na piekarnik. Otwiera klapę, wkłada głowę do środka i odkręca wszystkie kurki. W tym momencie kamera oddala się od sceny, głos zza kadru: ‘GazProm – marzenia się spełniają!’
Na urodziny mały Jasio zażyczył sobie nowy rowerek.Ojciec na to: -Synku,gdybym mógł to kupiłbym ci ten rowerek,ale mamy olbrzymi kredyt na dom a w dodatku mama straciła pracę. Nastepnego dnia ojciec widzi Jasia targającego olbrzymią walizkę do drzwi. -Synku,a gdzie ty się wybierasz?-pyta ze zdziwieniem. -W nocy przechodziłem obok waszej sypialni.Słyszałem jak mówiłeś "odlatuję",a mama na to "poczekaj,zaraz dojdę".Musiałbym być kretynem,żeby zostać sam z kredytem i bez rowerka!
Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, ze w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany, wkur.wiony, piana z pyska mu leci, i mówi : - Co tu robisz? - Zgubiłem się – odpowiada przerażony facet - Ale czego się, ku.rwa, tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź. - Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość. - No to, kur.wa, ja usłyszałem. Pomogło ci?
Był sobie facet, który miał motor. A ponieważ, bardzo lubił swój motor, to smarował go wazeliną, żeby mu nie zardzewiał podczas deszczu. I pewnego razu spotkał dziewczynę marzeń, on ją pokochał, ona jego jak to w bajkach bywa. I pewnego dnia ona zaprosiła go do siebie na obiad. Przed wejściem do jadalni uprzedziła go: - U nas w domu jest taka tradycja, że kto się pierwszy odezwie po obiedzie, zmywa naczynia, ta tradycja obowiązuje również gości. Tak więc pamiętaj. No więc zaczęli jeść, zjedli i siedzą i patrzą po sobie. Chłopak sobie myśli: - Mmmm, pycha obiad, trzeba by było podziękować, no ale nie będę przecież zmywać. Dziewczyna sobie myśli: - Zabrałabym go już do pokoju, ale nie mogę nic powiedzieć, bo będę musiała zmywać. Matka myśli: - Trzeba by już wstać, ale napracowałam się dzisiaj i nie chce mi się zmywać. Ojciec myśli: - Nic nie robiłem przez cały dzień to i zmywał nie będę. Mija pół godziny. Chłopakowi się znudziło, wziął dziewczynę, posadził na stole, podniósł jej spódnicę, spuścił spodnie i użył sobie. Siada i myśli: - UUUch, leżało mi to już od dwóch dni, trzeba by jej coś powiedzieć, bo to jakoś głupio, ale przecież zmywać nie będę. Dziewczyna myśli: - Było extra, trzeba by mu podziękować, ale to zmywanie.... Matka myśli: - Nie miałam tego od 6 lat, trza by coś staremu powiedzieć, ale nie teraz, bo zmywać nie będę. Ojciec myśli: - A to gnój, moją córkę przeruchał, a ja przez to zmywanie nic nie mogę powiedzieć. Mija następne pół godziny. Chłopak wziął mamusię na stół i powtórzył numer. Siada i myśli: - Ale się spodliłem. Tu taka lacha, a ja jej matkę. Musiałbym się wytłumaczyć, ale... Dziewczyna myśli: - świnia, najpierw ja, potem moja matka. Musiałabym mu coś powiedzieć, ale... Matka myśli: - Ehhhh! Jak dobrze, jak mu podziękować, jak nic nie można powiedzieć? Ojciec z pianą w ustach myśli: - Moja córka, moja żona na moim stole, a ja nic nie mogę temu draniowi powiedzieć. Nagle zerwał się deszcz. Chłopak wstaje od stołu, podchodzi do okna i patrzy jak jego motor moknie. - He, he, dobrze, że go wysmarowałem wazeliną - myśli. - Jak przestanie padać to muszę go znowu posmarować. I zaczyna szukać po kieszeniach puszki, i stwierdza, że zapomniał jej z domu. - No trudno, zmyję te naczynia - myśli i pyta: - Czy ktoś ma wazelinę? Na co ojciec zrywa się i biegnie do kuchni: - TO JA JUŻ POZMYWAM!
Aula, poczatek sesji, egzaminy ustne... Wchodzi do auli dwóch lekko nawalonych studentów i sie pytaja profesora troche niewyraznym glosem: - Czy przeegzaminuje Pan nietrzezwego? Na to profesor: - Niestety nie moge, takie sa zasady uczelni, przykro mi. - No ale panie profesorze bardzo prosimy... - Niestety, to jest niemozliwe! Po kilku minutach i blaganiach w koncu Profesor sie zgadza: - No juz dobrze, dobrze, przeegzaminuje Was... - Dziekujemy bardzo panie Profesorze. Po tych slowach chlopaki odwracaja sie w strone drzwi auli i krzycza: - Chlopaki! Wniescie Zbycha!
Dwaj faceci w barze.... siedzą już ładnych kilka chwil. W pewnym momencie jeden zagląda do szklanki i zwraca się do kumpla:"popatrz kostka lodu z dziurką. Pierwszy raz widzę coś takiego" Kumpel do niego: "Jesteś w błędzie, to praktycznie standard".
Dwaj faceci w barze.... siedzą już ładnych kilka chwil. W pewnym momencie jeden zagląda do szklanki i zwraca się do kumpla:"popatrz kostka lodu z dziurką. Pierwszy raz widzę coś takiego" Kumpel do niego: "Jesteś w błędzie, to praktycznie standard".
z reguły wystrzegam się takich odpowiedzi ale teraz muszę:
Adrian2 21:56:56 generalnie nie czaje Adrian2 21:57:06 ale kostki zawsze tak sie rozpuszczaja Adrian2 21:57:10 ze jest dziurka Adrian2 21:57:12 wiec moze o to chodiz