Każdy kolejny post broniący Korwina Mikke w tej kwestii jak najbardziej nadaje się do działu Śmieszne...
od razu widać że siedzimy tylko w TiO w Polityce - swoją droga spróbuj obalić jakąś tezę, którą Korwin przedstawił w tym właśnie programie TVNu, no dawaj...
Skiper, no ale co tu obalać? Naiwność i prostactwo tych tez sprawia, że ich nawet omawiać nie ma sensu a co dopiero podejmować się ich obalania czy udowadniania. Każda tego typu teza opierająca się - jak sądzę - na prymitywnym rozumieniu rozmaitych statystyk, jak również nieznajomości historycznej drogi kształtowania się modelu rodziny i relacji między płciami prowadzi potem do wygłaszania takich banialuków. Dodam jeszcze, że Korwin Mikke może jest wspaniałym przykładem inteligencji matematycznej, ale to nie jes jedyna przecież. W pozostałych rodzajach inteligencji ma poważne braki. Mikke jest wyrazisty, ma wiele mądrych rzeczy do powiedzenia, ale u niego granica między dobrym smakiem a żałosnym szowinizmem, jak również między mądrością a skrajną głupotą jest cienka granica i on potrafi ją płynnie przekraczać, sam chyba o tym nie wiedząc.
I to czy siedzę w To i Owo czy gdzieś indziej to moja sprawa i tłumaczył się z tego nie będę, bo nie mam przed kim, ani tym bardziej takiej potrzeby.