Oczywiscie, Llama, zamiast slowa "mysle" powinienes wstawic "wierze" i wtedy bedzie juz OK. Tak to juz jest, ze jedni wierza w Boga, inni w Allacha, a jeszcze inni w Rozum. Poki co, tym ostatnim, nie udalo sie swojej wiary podbudowac dowodami, co nie przeszkadza im byc zacieklymi fanatykami, czesto wywyzszajacymi sie nad reprezentantow innych wierzen.
wierzę w rozum...? IMO z definicji błąd i dziwaczny oksymoron. fakt , że czytasz tego posta gdzieś tam w Brystolu pisanego gdzieś tam w Polsce po około 30 sekundach od jego napisania DOWODZI, a nie poddaje w wątpliwość siłę i potęgę rozumu, w który wcale nie trzeba wierzyć.
A to takie proste, kol. Llama. Nowinki techniczne (czy to proch w sredniowieczu, czy net dzisiaj) nijak sie maja do zagadnienia, czy Bog istnieje, czy nie ? Dopoki ateisci (ktorych nazwalem, IMO slusznie, wyznawcami Rozumu) nie udowodnia swoich pogladow, dopoty to bedzie tylko wiara. Obiektywnie ani lepsza, ani gorsza od innych.
A jakie sa dowody na istnienie Boga/Allacha itd.? I czy przypadkiem roznice w tych dowodach nie sugeruja, ze sa wyimaginowane? Czyz glowne dowody na istnienie Boga/Allacha nie biora sie ze slepej wiary? Np. nagle ozdrowienia po dotyku Papieza itd.
Skoro juz mowa o bledach z definicji ... wiara nie potrzebuje dowodow. "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli"
Ale oczywiscie zdarzaja sie rzeczy, ktore powoduja, ze ludzie podbudowuja nimi swoje wierzenia, jak chocby cudowne (w wersji ateistycznej - niewytlumaczalne przez nauke) ozdrowienia. Sa tez bardziej spektakularne wydarzenia, jak np. Fatima 13 X 1917 zapowiedziane zawczasu, dzieki czemu obserwowalo to !!! kilkadziesiat tysiecy osob !!!
A propos wiary, pewnie pamiętacie, a jak nie to warto się zapoznać z "zakładem Pascala". Mnie osobiście - jeszcze jakiś czas temu zagorzałego katolika co znał msze na pamięć w tym kwestie księdza - nie przekonuje argumentacja Pascala ale jeżeli ma przekonać wahających się to polecam:
"Zakład Pascala (Gra Pascala) - rozumowanie przedstawione przez Blaise'a Pascala mające dowodzić, iż warto wierzyć w Boga." ...
Ludzie, badzmy powazni ! Tu dyskutujemy i podajemy fakty.
Co do dowodow filozoficznych, to nie jestem ich wielkim zwolennikiem. Ale jesli kogos to interesuje, kwestia ta zajmowal sie tez sw. Tomasz z Akwinu. http://www.bryk.pl/teksty/studia/pozosta%C5%82e/filozofia/15025-teoria_bytu_oraz_dowody_na_istnienie_boga_w_filozofii_%C5%9Bw_tomasza_z_akwinu.html
A jakie sa dowody na istnienie Boga/Allacha itd.? I czy przypadkiem roznice w tych dowodach nie sugeruja, ze sa wyimaginowane? Czyz glowne dowody na istnienie Boga/Allacha nie biora sie ze slepej wiary? Np. nagle ozdrowienia po dotyku Papieza itd.
Bzdury piszesz. Gdyby były jakieś namacalne, naukowe dowody na istnienie Boga, to czymże byłaby wiara w Niego? NICZYM.
To tak jak wierzyć że 2+2=4. To jest fakt dokonany.