John Cleese - ur. w 1939 r. angielski prawnik, konsultant biznesowy, autor poradników psychologicznych i satyryk. Jego ojciec wstydził się plebejskiego nazwiska Cheese (ser) i zmienił je na Cleese. Marząc o awansie społecznym swego syna, wysyłał go do prestiżowych szkół. Ten został relegowany z jednej z nich za namalowanie śladów stóp na podłodze sugerujących, że szkolny patron zszedł z cokołu pomnika i udał się do toalety. Cleese skończył prawo w Cambridge, poświęcił się jednak kabaretowi studenckiemu, z którego trafił do BBC. Tu był filarem grupy Monty Python, a potem serialu "Hotel Zacisze". Jego największym sukcesem była komedia "Rybka zwana Wandą" (1989). Pewien Duńczyk, oglądając ten film, umarł w kinie ze śmiechu (co jest jednym z dziewięciu takich udokumentowanych przypadków w historii).
Zapowiadany od dawna antyislamski film Geerta Wildersa miał wczoraj premierę w sieci. Obejrzyjcie i zdecydujcie, czy ten 15 minutowy seans nienawiści do Koranu na was działa.
"Fitna" to słowo o wielu znaczeniach. To próba jakiej Allah poddaje wiernego, by umocnić jego wiarę. To także określenie wojen domowych, które wstrząsały społecznością muzułmańską w VII i VII wieku. Geert Wilders wybrał chwytliwy tytuł dla swojego filmu.
Choć tak naprawdę trudno to dzieło filmem nazwać. Już prędzej sprawnie nakręconą prezentacją. Scenariusz nie jest skomplikowany: fragmenty sur Koranu przeplatające się drastycznymi zdjęciami ataków terrorystycznych, wypowiedziami muzułmańskich polityków i imamów nawołujących do świętej wojny oraz zwykłych ludzi powtarzających tę mowę nienawiści. Plus dziesiątki nagłówków gazet w stylu "Al-Kaida wydała wyrok śmierci na Wildersa", "Zrzucają gejów z budynków", "Licencja na zabijanie z Koranu".
Na szerzeniu nienawiści do islamu Wilders od lat buduje swój kapitał polityczny. Bo nic innego lider skrajnej prawicowej Partii Wolności nie ma do zaoferowania wyborcom. Apele o pozbycie się prawie milionowej mniejszości muzułmańskiej z kraju i porównywanie Koranu do "Mein Kampf" Hitlera dały mu sympatię około 15 procent Holendrów. Nie jest to co prawda pierwsza polityczna liga, ale wystarczy by mieszać ludziom w głowach.
Skala negatywnych emocji, jakie wywołała już "Fitna" jest ogromna. Zamknięcie oficjalnej strony projektu, zakaz emisji w telewizji, oficjalne odcięcie się od poglądów polityka przez holenderski rząd, rosnące niebezpieczeństwo kolejnych antyzachodnich zamieszek w krajach muzułmańskich, ponowne ogłoszenie wyroku śmierci na Wildersa przez radykałów, antyrasistowskie demonstracje na ulicach Amsterdamu – to tylko niektóre z wydarzeń poprzedzających wczorajszą premierę.
Wikipedia podaje, ze obraz w ciągu dwóch godzin obejrzało ponad 2,5 miliona ludzi. Teraz czas na Was, czytelnicy Pardonu.
Zobaczcie i oceńcie czy przestraszyła was wizja islamu według Geerta Wildersa. Uwaga, niektóre zdjęcia są bardzo drastyczne.