Piłkarze Brazylii wchodzą do szatni. Patrzą, a tam tylko jedna koszulka - dla Ronaldinho. No to mówią mu: - Ronaldinho, dobra będziesz grał sam. Reszta drużyny poszła do pubu na piwo. Ronaldinho sam bez bramkarza nieźle się spisuje. Reszta drużyny w pubie po jakimś czasie włącza telegazetę, żeby zobaczyć, jaki wynik. A tam: 0:1 (34` Ronaldinho). No to się cieszą. Jakiś czas później patrzą, a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83` Rasiak). Następnego dnia spotykają się z Ronaldinho i pytają: - Ej, stary, czemu strzelili ci bramkę? Przecież tak dobrze ci szło? - No wiecie panowie - odpowiada Ronaldinho - w 46` dostałem czerwoną kartkę
Zdarzyło Wam się popatrzeć na innych ludzi w Waszym wieku z tym dziwnym uczuciem: Ja chyba nie wyglądam tak staro? Jeżeli tak, ten dowcip Wam się spodoba: Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.? Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się. A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam. On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta? To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: A czego Pani uczyła?... :-)))))))))))))))))))
Do samotnie mieszkającego małżeństwa przyjechał dziennikarz, który miał >> napisać artykuł z okazji zbliżającej się "okrągłej rocznicy ślubu". >> Rozmawia z panem domu. >> - Proszę mi opowiedzieć jak wygląda przeciętny dzień waszej rodziny. >> - Hmmmm... Dziadek zastanowił się chwilę i mówi: >> - Budzimy się około siódmej, aktywność seksualna, idziemy do kuchni na >> Śniadanie, aktywność seksualna, ja czytam gazetę, a żona sprząta. >> - Przed obiadem aktywność seksualna i wychodzimy na zakupy. >> - Po powrocie aktywność seksualna i ja oglądam telewizję, a żona >> przygotowuje lekkostrawny obiad. >> - Póżniej zasiadamy do obiadu, kieliszek czerwonego wina, aktywność >> seksualna i robimy małą poobiednią drzemkę. >> - Po godzinie idziemy do ogrodu na świeże powietrze, aktywność seksualna, coś tam robimy z krzewami i kwiatami i wracamy zanim zrobi się chłodno. >> - Przed kolacją aktywność seksualna i siadamy do stołu. >> - Po kolacji, która czasem trochę się przeciąga, aktywność seksualna i >> kładziemy się do łóżka. >> - Podziwiam pana muszę przyznać! >> - Nie wiem za co? Każdy dzień podobny do innych! >> - Podziwiam za to, że pomimo pańskiego wieku jest pan tak aktywny >> seksualnie! >> - Mówi pan o mnie? Zdziwił się jubilat. >> - Tak! Bo jak inaczej mam odczytać pańskie słowa - aktywność seksualna? >> >> - Normalnie! Żona coś pierdoli i dupę zawraca!