Kumpel skarży się kumplowi: - Wiesz, co mojej żonie się zachciewa? Trójkącika. No przecież porypało ją chyba, seks we troje? - Nie narzekaj, nowe doświadczenia, nowe doznania, a może ci się spodoba? - Nie sądzę. Nie zaliczyła mnie do trójki uczestników.
Para długo i namiętnie zajmuje się seksem. Nagle przy kolejnej zmianie pozycji on pyta: - Najdroższa, przepraszam za pytanie nie na miejscu. Wiem, że nie jestem twoim pierwszym, ale może chociaż drugim? - Oczywiście, najdroższy. Ale dlaczego tak nagle zaczęła cię interesować dzisiejsza kolejność?
Po nocy poślubnej: On: - Zrozumiałem, kochanie, że nie byłem Twoim pierwszym mężczyzną... Ona: - Taaa... A ja zrozumiałam, że i nie ostatnim....
<Szczypior> Geremi byłeś na 3 dniu juwenaliów ? <GEREMI> kostke konczylem przed domem , a potem sil nie mialem <Szczypior> ja paradowałem na scenie, w stanie skrajnej nietrzeźwości przebiegłem przez ochronę, a że koledzy byli prowadzącymi dali mi 5 min przed publiką, no i wygrałem konkurs picia wina <Szczypior> jak się okazało konkurencja została przerwana. bo wydawało mi się że trzeba było szybko karton wypić kawalera... a trzeba było 'bulgotać' do mikrofonu, i niestety nie mieli już czym
kto to wrzucil na basha ? jednak zdarzaja sie prawdziwe historie na bashu
Siedział facet na balkonie, nagle patrzy, a tu mu ślimak łazi po barierce. Facet się zdenerwował i pstryknął ślimaka, tak, że ten spadł z barierki z dziesiątego piętra. Minął rok i nagle słyszy facet dzwonek do drzwi. Otwiera, patrzy, a tam ten ślimak stoi i mówi: - Ty śmieciu jebany. To przed chwilą, to co to kur wa miało być?
Blondynka wchodzi do restauracji i zamawia ślimaki... Zdezorientowanym wzrokiem wodzi po sali, bo nie wie jak zabrać się do zjedzenia smakołyku... W końcu zdesperowana woła kelnera: - Czy mógłby mi pan pokazać jak to się je? Kelner złapał muszelkę i przez otworek wysiorbał zawartość. Ucieszona blondynka podziękowała i zaczęła konsumpcję... pierwszy poszedł gładko, drugi też, ale trzeci nie chce wyjść... Blondynka wysysa, wysysa, i nic! Zagląda w otworek, a tam ślimak krzyczy: - Ssij maleńka, ssij!!!