Nie o takie zwycięstwa chodzi... przyjdzie jeszcze pora, że Robert stanie na najwyższym stopniu podium w wyniku tylko i wyłącznie czystosportowej realizacji.
P.S. Choć wiadomo, że zwycięstwo odniesione w każdy sposób byłoby bezcenne
Teraz w Betako wypatrzyłem ciekawy zakład: Heidfeld 1-6 1.85
STS za 1-4 daje tylko 1.80
BMW zapowiada, że są przygotowani. Heidfeld do tej pory słabo. Ale też spory pech. W Monaco początek miał niezły a potem Alonso mu narobił kłopotów. Nick był 2. rok temu więc chyba radzi sobie na tym torze. Jeśli nie będzie przygód miał po drodze to miejsce w pierwszej 6stce powinien wywalczyć. Tym bardziej, że Kubica coraz bardziej mu odjeżdża wiec wola walki będzie duza. Ktoś z pierwszej 4ki może nie dojechać. Więc tym bardziej zadanie byłoby ułatwione.
Ciekawie też wygląda Rosberg 1-6 za 2.70 i Kubica 1-3 za 2.80
Expekt Hamilton-Massa 2 3,81 Dość wysoki kurs jak na F1 a zakład wcale nie jest taki szalony. Hamilton świetny czas w Q3 ale raczej musi mieć lekki bolid bo to aż dziwne aby tak odjechał wszystkim. Massa dobrze Q1 i Q2 ale w Q3 dziwne 6. miejsce. Ja uważam, że jest nieźle dotankowany. Ferrari może się spodziewać SC a to pomogłoby Massie. Zakład warty ryzyka bo tor jest dość ciekawy do rywalizacji. I poza tym pogoda: weather.com podaje, że w czasie wyścigu będą burze. Czyli bardzo prawdopodobny kolejny deszczowy wyścig. A to oznacza dużo zamieszania. Tor nie jest taki łatwy i zdarzają się wpadki. Hamilton był bliski wylądowania na ścianie w kwalach (podobnie jak Kubica na treningu). Do tego kiepska nawierzchnia i jakieś kamiuszczki w niektórych miejscach. Wydaje się, że Hamilton poza zasięgiem ale warunki do dużych niespodzianek będą. Massa po 3,81 nie jest wcale złym pomysłem. W Monaco skazywany na porażkę zajął 3. miejsce a do 2. mało brakowało - Kubica był szybszy ze zmianą opon. Popełnił 1 błąd podobnie jak Hamilton.
Zapowiada się ciekawy wyścig i jeśli ktoś liczy na duże niespodzianki to można dać Masse.
Bardzo ciekawy zakład do zagrania w Betsson, zwłaszcza że pomylil się z kursami
para Vettel - Bourdais 2.3-1.5 gdzie praktycznie wszyscy pozostali bukmacherzy dają szanse w granicach 50/50 i kursy w granicach 1.8-1.9. Vettel startuje z pitlane, omija pierwsze zakręty i możliwość kolizji startując z końca stawki. Nawet jeżeli za wiele się wydarzy na starcie to najprawdopodobniej na po pierwszym okrążeniu będzie jechał bezpośrednio za Bourdias, ewentualnie z niewielką stratą.
Betsson bezproblemowo wypłacił za parę Vettel - Bourdais na Vettela, po kursie 2.3, później kurs spadł na 1.85
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, że w ogóle nikt nie pisze/wspomina, że Kubica zawdzięcza zwycięstwo team order, co było widać i co było oczywiste, na tym etapie wyścigu. Każdy team kazałby przepuścić kierowcę szybszego, walczącego o wyższe cele (w wyścigu różnie może być) a w gazetach piszą jak to się Heidfeld opierał i jak ładnie go Kubica wyprzedził Heidfeld był wściekły, bo gdyby nie przepuścił Kubicy to on by wygrał. Natomiast po takim teamorder można już między bajki włożyć teorię o faworyzownaiu Heidfelda przez BMW, w poprzednim sezonie być może, w tym byłoby to głupotą. Gratulacje dla Kubicy, za świetną jazdę, ale trzeba pamiętać, że Heidfeld dał się wyprzedzić.
to czemu Alonso się nie udało? Gdyby Heidfeld się uparł przyblokowałby Kubicę przynajmniej na kilka okrążeń. Vettel potrafił, Glock potrafił udałoby się i Heidfeldowi.
to czemu Alonso się nie udało? Gdyby Heidfeld się uparł przyblokowałby Kubicę przynajmniej na kilka okrążeń. Vettel potrafił, Glock potrafił udałoby się i Heidfeldowi.
Dla mnie teamorder był ewidentny.
Co ty za głupoty piszesz.Niemiecki zespół wolałby 100 razy żeby wygrał Niemiec .Vettel i Glock potrafili przyblokować Kubice bo mieli dosłownie puste baki,a Heidfeld był zatankowany na full.
A czy ty od kiedy oglądasz F1? I tak Cię nie przekonam, ale gwoli wyjaśnienia, co powiedział Heidfeld po wyścigu:
Nick, did you let Robert past voluntarily or were you advised by the pit? Well, as there are no team orders allowed, no, but as I was on a one-stop, a lot heavier than Robert, knowing that,it’s clear within the team that I wouldn’t make it too difficult for Robert.
Tyle że o tym nie piszą w polskiej prasie i na polskich portalach
Może masz racje,może nie masz ,tego sie nie dowiemy,ale odpowiedz tylko na dwa pytania:który byłby Heidfeld gdyby nie przepuścił Kubicy i co dało BMW że go przepuścił.
1. gdyby nie przepuścił Kubicy, wygrałby - ale to wiemy po wyścigu, przepuszczenie miało miejsce o ile dobrze pamiętam około 40 okrążenia, więc mogło się to jeszcze różnie skończyć. 2. dało dużo, lidera w klasyfikacji, przynajmniej teoretyczne szanse na mistrzostwo świata, wyższe miejsce w wyścigu - gdyby Heidfeld nie dał się wyprzedzić Kubica skończyłby prawdopodobnie koło 4-5 miejsca.
Na tym etapie wyścigu, mniej więcej połowa dwaj kierowcy jednego zespłu, jeden cięższy (drugi w zespole), drugi lżejszy i dużo szybszy (lider zespołu). Napiszę w taki sposób: głupotą zespołu byłoby nie wydanie polecenia przepuszczenia. W takiej sytuacji każdy team nakazałby odpouszczenie, o czym zrzesztą powiedział Heidfeld. Nie wierzę, że dla zwycięstwa Heidfelda zrezygnowaliby z dobrego wyniku Kubicy, po przepuszczeniu walczyli o podium dla dwóch zespołów, gdyby nie to mieliby szansę na win Heidfelda, ale pogrzebaliby szanse Kubicy. W aż tak duży nacjonaliz temau nie wierzę, nie w takiej sytuacji.
Tutaj nie ma co gdybać i zastanawiać się bo jest sprawą oczywistą, że Heidfeld "za specjalnie nie utrudniał" manewru wyprzedzania Robertowi. Gdyby na prawdę chciał się bronić przed jego atakami to istniała bardzo duża szansa, że robiłby to z powodzeniem, a byłoby to jednoznaczne z późniejszym wygraniem przez Heidfelda wyścigu.
Dzięki temu manewrowi zespół osiągnął najlepszy z możliwych rezultatów (18 pkt. do klasyfikacji MŚ Konstruktorów), gdyby tego manewru nie było to owszem wygrałby kierowca BMW, ale Robert wcale nie byłby 2-gi, a w najlepszym wypadku za Coulthardem a być może nawet i za Trullim. W tym momencie zespół zdobyłby znacznie mniej punktów, a kierowca BMW nie byłby liderem Mistrzostw Świata. Heidfeld miał doskonałe rozeznanie w sytuacji na torze, taktyce swojej i Roberta i podejrzewam, że wcale nie dostał żadnego przykazu z góry, a sam doskonale wiedział co należy zrobić by uzyskać rozwiązanie najlepsze z możliwych. I tak się właśnie stało...
Nie umniejszamy jednak przy tym wszystkim wielkiego sukcesu odniesionego przez Roberta! Owszem szczęście pomogło, ale żeby szczęście pomóc mogło to trzeba się znajdować w odpowiednim miejscu i czasie i trzeba to najpierw sobie wywalczyć, a Robert właśnie to zrobił...
Poza tym te 7-8 okrążeń po zjeździe Glocka to był absolutny majstersztyk!!! Robert wiedział, że są to okrążenia na wagę zwycięstwa w GP Kanady, pojechał na absolutnym limicie wykręcając kosmiczne czasy i w mgnieniu oka zyskując kolejne sekundy przewagi nad Nickiem, dzięki czemu mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w karierze.