a ja sciagnalem sobie Ojca Chrzestnego, 2 czesci juz za mna film niesmiertelny, ostatnio czytalem jakis artykul to wlasnie Ojciec chrzestny jest filmwem do ktorego najczesciecj wracaja mezczyzni
shortbus nie wiem dlaczego ściągnąłem ten, musiałem chyba nie czytać opisu wcześniej w zasadzie na temat filmu niewiele moge powiedzieć o obejrzałem tylko pierwsze 3 minuty sorry, ale nie będę oglądać filmów, gdzie facet sam sobie się spuszcza więc nie polecam
Reżyseria: Stanley Kubrick Obsada: Matthew Modine, Vincent D'Onofrio, Ronald Lee Ermey USA , 1987
"Full Metal Jacket" zaliczany jest do najważniejszych obrazów na temat wojny wietnamskiej. Jest wymieniany obok takich filmów jak "Czas Apokalipsy", "Łowca jeleni" i "Pluton". Dzieło Kubricka należy do klasyki kina wojennego, i to pomimo faktu, że reżyser kręcił swoją opowieść o walkach w azjatyckiej dżungli, nie ruszając się z okolic Londynu.
Fabuła "Full Metal Jacket" podzielona jest na dwie części. W pierwszej poznajemy grupę rekrutów przybywających do obozu treningowego amerykańskiej piechoty morskiej. Młodzi ludzie dostają się pod komendę sierżanta Hartmana (R. Lee Ermey), bezlitosnego, chwilami sadystycznego dowódcy, którego zadaniem jest zniszczenie w przyszłych żołnierzach indywidualności i zamiana ich w posłuszne maszyny do zabijania. Jednym z podwładnych Hartmana jest Joker (Matthew Modine) - inteligentny, wrażliwy chłopak poszukujący swojej drogi w życiu. Bohater podejrzewa, że jedną z tych dróg może być podążenie za instynktem zabijania.
Druga część filmu rozgrywa się w Wietnamie. Bohaterowie zostają przerzuceni z obozu szkoleniowego prosto w piekło linii frontu. Jokerowi zostaje przydzielona rola wojskowego dziennikarza. Bieg wydarzeń nie pozwoli jednak bohaterowi ograniczyć się do roli obserwatora. Joker będzie musiał przekonać się, czy naprawdę jest materiałem na zabójcę.
STANLEYA KUBRICKA zawsze pasjonował temat wojny, przemocy i dehumanizacji współczesnego społeczeństwa. Reżyser podejmował te problemy na różne sposoby w swoich kolejnych filmach, od "Dr. Strangelove", przez "2001: Odyseję kosmiczną", aż po "Mechaniczną pomarańczę", a nawet "Lśnienie". Nigdy jednak nie dotknął ich w tak bezpośredni i dosłowny sposób jak w "Full Metal Jacket". Premiera filmu zbiegła się niemal z wejściem na ekrany "Plutonu" Olivera Stone'a i wpisała się w trwające w latach 80. amerykańskie rozrachunki z wojną w Wietnamie. O ile jednak Stone czerpał z osobistych wojennych doświadczeń, Kubrick dokonywał owej rewizji z podwójnego dystansu. Po pierwsze sam nigdy nie był na froncie, po drugie kręcił swój "wietnamski" film w Wielkiej Brytanii, inscenizując azjatyckie pejzaże w studiu i plenerach w okolicach Londynu. Ów dystans i spowodowana specyfiką realizacji umowność "Full Metal Jacket" sprawiła, że obraz Kubricka nabrał wymowy uniwersalnej. Stał się nie tyle opowieścią o wojnie wietnamskiej, co o wojnie w ogóle. Z drugiej strony autor "Mechanicznej pomarańczy" jak zwykle zadbał o autentyzm szczegółów i detali. W odtworzeniu wojennych realiów pomagali reżyserowi współautorzy scenariusza Gustav Hasford oraz Michael Herr, który wietnamskie piekło znał z własnego doświadczenia.
"Full Metal Jacket" przyniósł kilka znakomitych kreacji. Krytycy zwrócili szczególną uwagę na Matthew Modine'a w roli Jokera oraz Vincenta D'Onofrio, który przejmująco zagrał kozła ofiarnego oddziału Marines, szeregowca Pyle'a. Wszystkich przyćmił jednak R. Lee Ermey, który w przerażająco przekonywujący sposób wcielił się w sadystycznego sierżanta Hartmana. Lee Ermey miał za sobą karierę zawodowego wojskowego, długie lata pełnił obowiązki szkoleniowca rekrutów w oddziałach Marines, walczył w Wietnamie. Po zakończeniu kariery w armii na skutek odniesionych na froncie ran, zagrał epizodyczną rolę w "Czasie Apokalipsy" i służył Francisowi Coppoli za doradcę technicznego przy realizacji tego filmu. W obrazie Kubricka zagrał poniekąd samego siebie; reżyser, który miał zwyczaj kontrolować swoich aktorów do granic ich wytrzymałości, Ermey'owi pozwolił na improwizację. Rezultatem była jedyna w swoim rodzaju, sugestywna kreacja, która dzięki swojemu autentyzmowi przeszła do historii kina wojennego.
Przed chwilą obejrzałem Pif-Paf! Jesteś trup! Bang, Bang, You're Dead Film bardzo dobry, poruszający problem przemocy i dokuczania w szkole. Średnia na filmwebie 9,4 przy 704 głosach <shocked> Warto poświęcić półtorej godziny i obejrzeć ten film
Ja znów o serialach, z powodu nieurodzaju zabrałem się ostatnimi dniami za Reaper Serial "głupawy" ale potrafi często rozmieszyć i to bardzo, a niektóre sceny są tak absurdalne, że zwalają z nóg.