Telewizja w autobusie się popsuła i nie widziałem nowych odcinków Animals save the planet
Ja mialem ciekawsza opcje. Wracam z Zamoscia do Lublina(naszym k rwa zajebistym pksem) mohery zaposcily piesn koscielna, wszystkie po kolei wyły jak wilki. Zapodalem Davida Guette(z telefonu) jako, ze nie mialem odtwarzacza mp3/ i z morda do mnie, co pan robisz."My tu spiewamy piesn na czesc matki Boskiej niepokalanej" Co odpowiedzialem wole nie mowic... tragedia, kur wica tak bierze... ehh spokoj
Telewizja w autobusie się popsuła i nie widziałem nowych odcinków Animals save the planet
Ja mialem ciekawsza opcje. Wracam z Zamoscia do Lublina(naszym k rwa zajebistym pksem) mohery zaposcily piesn koscielna, wszystkie po kolei wyły jak wilki. Zapodalem Davida Guette(z telefonu) jako, ze nie mialem odtwarzacza mp3/ i z morda do mnie, co pan robisz."My tu spiewamy piesn na czesc matki Boskiej niepokalanej" Co odpowiedzialem wole nie mowic... tragedia, kur wica tak bierze... ehh spokoj
rzucałem sobie z nudów spinaczami (tak samo jak rzuca się lotki do tarczy) do pudełka z odległości jakiś 2 metrów (pudełko małe) aż nie wrzucę wszystkich, zbierałem nietrafione i rzucałem dalej, rzuciłem z 500 razy (2 razy w ciągu dnia się tak bawiłem) i przy ostatnich stu poczułem, że mi się ręka "męczy" po 2 godzinach zaczął mnie tak napieprzać biceps, że nic podnieść nie mogę i to mnie właśnie denerwuje
rzucałem sobie z nudów spinaczami (tak samo jak rzuca się lotki do tarczy) do pudełka z odległości jakiś 2 metrów (pudełko małe) aż nie wrzucę wszystkich, zbierałem nietrafione i rzucałem dalej, rzuciłem z 500 razy (2 razy w ciągu dnia się tak bawiłem) i przy ostatnich stu poczułem, że mi się ręka "męczy" po 2 godzinach zaczął mnie tak napieprzać biceps, że nic podnieść nie mogę i to mnie właśnie denerwuje