Juz za rok Berbatov bedzie bardzo zalowal, ze wybral gre o "wyzsze" cele
Berba to też rozkapryszona primadonna. Mam podobne odczucia, ale nie wiem kto będzie bardziej żałował: MU czy Bułgar. Jak wspomniałeś, za rok wszystko będzie jasne
Za kilka lat każda drużyna w Premier League będzie własnością szejka albo oligarchy. Do czasu aż im się znudzą kluby - zabawki. Wolę nie myśleć co stanie się potem z "najlepszą ligą świata"
Ale póki co teatr, a raczej cyrk, trwa w najlepsze
" Arabski szejk dr Sulejman Al Fahim chce kupić praktycznie cały piłkarski świat! Nowy właściciel Manchester City ma pieniądze o jakich może tylko pomarzyć nawet Roman Abramowicz. Al Fahim posiada majątek dziesięciokrotnie przewyższający stan posiadania Rosjanina.
Szejk stworzył już swój wymarzony zespół - na razie tylko na papierze, ale kto zabroni bogatemu wykupić cały świat. Wczoraj informowaliśmy o możliwości wykupienia zimą Cristiano Ronaldo z lokalnego rywala Manchesteru United. Jak powiedział sam Al Fahim, może zapłacić za Portugalczyka nawet 135 milionów funtów.
To jednak nie koniec. Al Fahim chce wykupić z Manchesteru United także nowopozyskanego Bułgara Dimitara Berbatowa za 60 milionów funtów. Tyle samo ma go kosztować Hiszpan Cesc Fabregas z Arsenalu. 70 milionów funtów za Fernando Torresa to też dla Araba bułka z masłem.
Do tego nowy właściciel Manchesteru City życzy sobie wydać po 80 milionów funtów za Lionela Messiego z Barcelony oraz Kakę z AC Milan. Taka konstelacja gwiazd uczyniłaby z Manchesteru City faworyta każdych rozgrywek. Skoro dream team zdołał zbudować na Stamford Bridge wielokrotnie biedniejszy (choć brzmi to zapewne dość niefortunnie) Abramowicz, to trudno spodziewać się, aby swoich celów nie spełnił Al Fahim. "
wp.pl
ciekawe kiedy jakiś szejk zawita do Polski i bynajmniej nie mam tu na myśli produktu McDonalda ;)> W sumie jest jeden w Krakowie bogacz, ale on inwestuje w Hutę a nie w piłkę
Typowy najemnik, który pójdzie tam, gdzie dadzą mu więcej.
Szewa szuka pracy, w poprzedniej potraktowali go jak dupę. Dostał kilka propozycji, wybrał ta najbardziej opłacalną - ot, typowy najemnik.
Wcześniej wspominał coś o tym, że jego marzeniem jest gra w Chelsea Widocznie Abramowicz nie zaproponował mu wymarzonej pensji
Berbatov też dostał od City świetną propozycję finansową. Wybrał jednak grę o wyższe cele. Nie tylko kasa się liczy, szczególnie przy takich kwotach, jakie dostają poszczególni grajkowie w Anglii.
A poza tym co Cię tak ugryzło, jesteś jakimś wielkim fanem Robinho i jego talentu ?
Bynajmniej, ani mnie ziębi ani grzeje. Dziwi mnie jak czytam takie oceny ze Berbatow wybrał lepiej bo wybrał walke o wyższe cele, po 1 to wyjdzie w praniu bo MU bez Ronaldo jest cieniem zespołu który ma go na boisku, Brazylijczyk zrobił jak uznał za sluszne i bez obrazy, wisi mu co taki Szewa czy inny Biszop nabazgrali na jego temat na jakims forum bo była to tylko i wyłącznie jego decyzja, tak jak Szewa może iść na zmywak albo na bar na wyspach zamiast robic praktyki w wypasionej kancelarii adwokackiej.
Ma grać, i bedzie grał, a że akurat nie w zespole ktory wybrali by inni...
Co do City to sam jestem ciekaw co bedzie, przyszedl koles z gubą kasa i ma na razie jakies fantazje, jak spelni 1/3 z wymienianych to zrobi się ciekawie bo Liverpool czy Arsenal bedzie mial spory klopocik, rywal zza miedzy bedzie pierwszym celem do pojechania co akurat nie powinno byc specjelnie trudne
Co do City to sam jestem ciekaw co bedzie, przyszedl koles z gubą kasa i ma na razie jakies fantazje, jak spelni 1/3 z wymienianych to zrobi się ciekawie bo Liverpool czy Arsenal bedzie mial spory klopocik, rywal zza miedzy bedzie pierwszym celem do pojechania co akurat nie powinno byc specjelnie trudne
Żebyś się Biszop nie zdziwił
Prawdą jest, że na poczatku sezonu Man U nie zachwyca. Brak CR jest aż nadto widoczny i tu się z Tobą zgodzę. Jest to trochę podobna sytuacja do tej gdy grał u nas RvN. Wiadomo - pozycja i specyfika graczy inna zupełnie, ale zarówno wtedy, jak i teraz gra ofensywna Man U opierała się w dużej mierze na jednym zawodniku, a jego brak powodował spore problemy.
Ośmielam się jednak twierdzić, że jest to mini-kryzys (?) jedynie chwilowy. Tevez i Roo świetnie potrafią współpracować ze sobą i grać z głębi pola, a po przyjściu Berby liczba ofensywnych wariantów znacznie się zwiększy. A przynajmniej mam taką nadzieję
Poza tym: kto tak naprawdę z "wielkiej czwórki" zaczął dobrze sezon? Chyba tylko Chelsea, nawet jednak jejostatni remis i styl gry pozostawia jeszcze sporo do życzenia. Arsenal - dużo młodzieży, nawet więcej jeszcze niż zwykle, wpadka z Fulham. Pool - tu już w ogóle bez komentarza: żenujący spektakl w eliminacjach LM, problemy ze strzelnaniem bramek nawet z tak dobrze zapowiadającym się atakiem.
Także spokojnie - to dopiero początek sezonu, który jak zwykle na Wyspach będzie długi i obfitujący zapewne w wiele przetasowań tabeli.
City w tym sezonie będzie miał problemy nawet z załapaniem się na pudło moim zdaniem. Pożyjemy, zobaczymy.
Co do City to sam jestem ciekaw co bedzie, przyszedl koles z gubą kasa i ma na razie jakies fantazje, jak spelni 1/3 z wymienianych to zrobi się ciekawie bo Liverpool czy Arsenal bedzie mial spory klopocik, rywal zza miedzy bedzie pierwszym celem do pojechania co akurat nie powinno byc specjelnie trudne
Żebyś się Biszop nie zdziwił
Prawdą jest, że na poczatku sezonu Man U nie zachwyca. Brak CR jest aż nadto widoczny i tu się z Tobą zgodzę. Jest to trochę podobna sytuacja do tej gdy grał u nas RvN. Wiadomo - pozycja i specyfika graczy inna zupełnie, ale zarówno wtedy, jak i teraz gra ofensywna Man U opierała się w dużej mierze na jednym zawodniku, a jego brak powodował spore problemy.
Ośmielam się jednak twierdzić, że jest to mini-kryzys (?) jedynie chwilowy. Tevez i Roo świetnie potrafią współpracować ze sobą i grać z głębi pola, a po przyjściu Berby liczba ofensywnych wariantów znacznie się zwiększy. A przynajmniej mam taką nadzieję
Poza tym: kto tak naprawdę z "wielkiej czwórki" zaczął dobrze sezon? Chyba tylko Chelsea, nawet jednak jejostatni remis i styl gry pozostawia jeszcze sporo do życzenia. Arsenal - dużo młodzieży, nawet więcej jeszcze niż zwykle, wpadka z Fulham. Pool - tu już w ogóle bez komentarza: żenujący spektakl w eliminacjach LM, problemy ze strzelnaniem bramek nawet z tak dobrze zapowiadającym się atakiem.
Także spokojnie - to dopiero początek sezonu, który jak zwykle na Wyspach będzie długi i obfitujący zapewne w wiele przetasowań tabeli.
City w tym sezonie będzie miał problemy nawet z załapaniem się na pudło moim zdaniem. Pożyjemy, zobaczymy.
Nigdzie nie napisalem o tym sezonie, pisalem zupelnie ogolnie bo skoro koles w chuscie rzuca taka kasa, to nie sadze aby po sezonie mial sie zwinać.
Jedyne co mnie nie przekonuje do ManU to to ze jak Real wyciagnal rulon pieniądza to sir Alex dostal sraczki i zaczal przebakiwac o koncu pracy na OT, co do samego nazelowanego chlopca to i owszem jak wroci to druzyna powinna zagrac zupelnie inaczej, pewnie zaliczy trafienie w debiucie po kontuzji bo mu wybiora latwego rywala na tenze debiut... tylko jaka masz gwarancje ze tak bedzie? ze wroci w pelni sil, z forma z zeszlego sezonu?? Nikt, tak samo nikt nie zagwarantuje ze City z kasa szejka cos cokolwiek zwojuja.
Jest jeszcze jedna sprawa. Tak na moje to jeszcze przed koncem roku kolejni Arabowie, tym razem z Dubaju beda wlascicielami kolejnego klub w Premiership. Obecnie interesuja sie Liverpoolem i mam nadzieje, ze obecni wlasciciele zdadza sobie sprawe, ze w tej chwili sa juz 4 kluby w Premiership, z ktorymi nie maja szans rownorzednej walki na finanse i sprzedadza klub. Wtedy Liverpool bedzie jechac na tym samym koniu co City i moze byc naprawde ciekawie. Abu Dhabi i Dubai to dwa konkurujace ze soba emiraty ze Zjednoczonych Emiratow Arabskich i chodzi tu jak najbardziej o kwestie honoru. Jesli Amerykanie beda zachowywac sie jak idioci to podejrzewam, ze Dubai kupi inny klub. Newcastle, Everton czy Tottenham sa niewatpliwie na sprzedaz jesli wplynie odpowiednia oferta. Nie mozna zapominac o QPR, ktore choc prowadzi inna polityke i nie wyrzuca milionow na lewo i prawo takze ma potezny potencjal finansowy i jesli wejda do Premiership moga niezle zamieszac jesli zechca tego wlasciciele.
Smutna prawda jest taka, ze futbol stal sie zabawka w rekach znudzonych superbogaczy i coraz bardziej oddala sie od swojego naturalnego srodowiska czyli klasy robotniczej. Coraz trudniejsze dla wielu ludzi jest zaplacenie za sam bilet, o piwku po meczu, programie i kielbasce w przerwie nie wspominajac. Dlatego tez mnie osobiscie nie dziwi kiedy Liverpool walczy o zycie przeciwko swietnie prezentujacemu sie Liege, a slynny The Kop milczy jakby wygrywali 6:0 i nic sie nie dzialo.
Pilka nozna traci swoja pasje i coraz wiecej ludzi odwraca sie od niej. Nie wiem jak dlugo bedzie sie to ciagnac ale smutne sa to realia, kiedy startujac do sezonu 17 czy 18 druzyn w dwudziestozespolowej lidze wie, ze nie ma szans na zwyciestwo w niej.
Troche pesymistycznie ale niestety takie sa realia.
Jest jeszcze jedna sprawa. Tak na moje to jeszcze przed koncem roku kolejni Arabowie, tym razem z Dubaju beda wlascicielami kolejnego klub w Premiership. Obecnie interesuja sie Liverpoolem i mam nadzieje, ze obecni wlasciciele zdadza sobie sprawe, ze w tej chwili sa juz 4 kluby w Premiership, z ktorymi nie maja szans rownorzednej walki na finanse i sprzedadza klub. Wtedy Liverpool bedzie jechac na tym samym koniu co City i moze byc naprawde ciekawie. Abu Dhabi i Dubai to dwa konkurujace ze soba emiraty ze Zjednoczonych Emiratow Arabskich i chodzi tu jak najbardziej o kwestie honoru. Jesli Amerykanie beda zachowywac sie jak idioci to podejrzewam, ze Dubai kupi inny klub. Newcastle, Everton czy Tottenham sa niewatpliwie na sprzedaz jesli wplynie odpowiednia oferta. Nie mozna zapominac o QPR, ktore choc prowadzi inna polityke i nie wyrzuca milionow na lewo i prawo takze ma potezny potencjal finansowy i jesli wejda do Premiership moga niezle zamieszac jesli zechca tego wlasciciele.
Smutna prawda jest taka, ze futbol stal sie zabawka w rekach znudzonych superbogaczy i coraz bardziej oddala sie od swojego naturalnego srodowiska czyli klasy robotniczej. Coraz trudniejsze dla wielu ludzi jest zaplacenie za sam bilet, o piwku po meczu, programie i kielbasce w przerwie nie wspominajac. Dlatego tez mnie osobiscie nie dziwi kiedy Liverpool walczy o zycie przeciwko swietnie prezentujacemu sie Liege, a slynny The Kop milczy jakby wygrywali 6:0 i nic sie nie dzialo.
Pilka nozna traci swoja pasje i coraz wiecej ludzi odwraca sie od niej. Nie wiem jak dlugo bedzie sie to ciagnac ale smutne sa to realia, kiedy startujac do sezonu 17 czy 18 druzyn w dwudziestozespolowej lidze wie, ze nie ma szans na zwyciestwo w niej.
Troche pesymistycznie ale niestety takie sa realia.
Do wszystkich - porownaj szczegoly na filmie i oceń
A tak na serio - 2 filmiki , jeden z sezonu 06/07 - drugi z poprzedniego i obecnego.
Nie chodzi mi o muzyczkę przed meczem , bo ten pierwszy bije sto razy drugi.
Inna rzecz sie narzuca - nawet to eidac na powyższych intrach , Premier League woli fanów z Tajlandii , Wietnamu czy Indonezji niż ''troszczyć'' sie o fanow , którzy chodzą na mecze - te wszystkie tourne po Chinach - po co to jest ?? jakis Mocny Zespol zamiast grac jak nalezy jest zmeczony i startuje tak ze po 5 kolejkach ma 4 punkty i jest na rowni z Derby - czyli ostatni - a rywale z prozdu.
Druga sprawa - wiadomo ze ten kto ma najwięcej kasy to bedzie popularyzowal futbol i reklamowal swoj klub - spytaj dziecko w Tajlandii o ulubionego piłkarza Liverpoolu - Gerrard - spytaj o szczegół z historii klubu [2-3 lata wstecz nawet] - nie wie nawet o tym - mimo ze z pol Europy pamieta Dudek Dance dajmy na to.
Póki ropa sie nie skonczy to w PL za kilka lat bedzie wyscig szejkow niż drużyn.
Dla mnie emocje w PL skonczyly sie na sezonie 06/07 - obecnie to jedynie niekotre mecze maja w sobie to cos.
To samo transmisje na C+ - swoja ulubiona drużynę - dajmy na to z drugiej polki PL [zadne MU , Chelsea etc.] obejrzysz tylko jak gra z potentatem lub mecz wazny dla tabeli. $$$ sie liczy nie umiejetnosci
Smutna prawda jest taka, ze futbol stal sie zabawka w rekach znudzonych superbogaczy i coraz bardziej oddala sie od swojego naturalnego srodowiska czyli klasy robotniczej. Coraz trudniejsze dla wielu ludzi jest zaplacenie za sam bilet, o piwku po meczu, programie i kielbasce w przerwie nie wspominajac. Dlatego tez mnie osobiscie nie dziwi kiedy Liverpool walczy o zycie przeciwko swietnie prezentujacemu sie Liege, a slynny The Kop milczy jakby wygrywali 6:0 i nic sie nie dzialo.
Pilka nozna traci swoja pasje i coraz wiecej ludzi odwraca sie od niej. Nie wiem jak dlugo bedzie sie to ciagnac ale smutne sa to realia, kiedy startujac do sezonu 17 czy 18 druzyn w dwudziestozespolowej lidze wie, ze nie ma szans na zwyciestwo w niej.
Troche pesymistycznie ale niestety takie sa realia.
Pozwolę sobie na ten obszerny cytat z wypowiedzi konstruktora ponieważ bez żadnej ironii uważam, że jest to najciekawsze i najbliższe prawdzie stwierdzenie, jakie dane mi było przeczytać od dłuższego czasu na forum.
Po dwóch latach gry w juniorach i rezerwach Arsenalu Londyn 18-letni Wojciech Szczęsny podpisał zawodowy kontrakt z liderem Premier League na trzy lata.
- W klubie mówią, że pierwszy kontrakt z młodym zawodnikiem podpisuje się wyłącznie na podstawie jego talentu i potencjału. A drugi, ten profesjonalny, kiedy już te cechy potwierdzi. Odbieram decyzję Arsene Wengera jako docenienie pracy, którą wykonałem przez ponad dwa lata. Oznacza to, że Francuz wiąże ze mną nadzieje i ma mnie w swoich planach. W Londynie czuję się świetnie. Gdyby było inaczej, zaczekałbym, aż mój obecny kontrakt wygaśnie z końcem sezonu, i odszedłbym do innego klubu - mówi Szczęsny.
Bramkarz reprezentacji Polski do lat 20 trafił do Arsenalu latem 2006 roku z Legii Warszawa za 50 tys. euro. Najpierw bronił w drużynie do lat 18, a od tego sezonu w rezerwach, które rywalizują w Barclays Reserve League South. Obecnie ma na Emirates Stadium status bramkarza nr 4. Pierwszym jest Hiszpan Manuel Almunia, drugim - Łukasz Fabiański, a trzecim - 20-letni Włoch Vito Mannone.
- Mój plan to za kilka lat być bramkarzem numer jeden Arsenalu. Dlatego w tym momencie jest mi obojętne, czy jestem numerem trzy czy cztery. Dla mnie ten kontrakt oznacza, że klub we mnie wierzy, a dla "Kanonierów" - że nigdzie nie odejdę. Dlatego spodziewam się, że za pół roku rok zostanę wypożyczony. To jest konieczne, bo mało kto trafia do pierwszego zespołu prosto z rezerw, gdzieś muszę się ograć - dodaje Szczęsny.
Polski bramkarz chciał odejść już teraz, ale z trenerem Wengerem uznali, że na wypożyczeniu w League One (trzecia liga) trafi na inny rodzaj napastników - wysokich i silnych, ale bez szczególnych umiejętności, którzy będą go kopać i walić łokciami. - Nie żebym się bał, ale wolę grę w rezerwach, gdzie co jakiś czas będą mógł sprawdzić się przeciwko piłkarzom klasy światowej, jak np. Drogba czy Kanu - wyjaśnia.
W meczu przeciwko Chelsea dwa tygodnie temu Szczęsny powstrzymał Drogbę, który w rezerwach "The Blues" wracał do formy po kontuzji. - Nogi mi nie drżały. Udało mi się kilka razy nieźle interweniować po jego strzałach. Niestety, chyba za bardzo skupiliśmy się na tym, żeby powstrzymać Drogbę i gole strzelali jego koledzy - opowiada Wojtek.
Wysokości swojej pierwszej pensji Szczęsny zdradzać nie chce. Wiadomo jednak, że akurat Wenger nie lubi płacić wiele. - W ogóle nie kierowałem się kwestiami finansowymi, inne sprawy wydawały mi się ważniejsze. Ale zapewniam, że wielu 18-latków chciałoby zarabiać tyle, ile 18-latki w Arsenalu - uśmiecha się Szczęsny.
- - - -
i tak rośnie nam w siłe polska bramkarska potęga :>
Jak informuje brytyjski serwis "Daily Mail", Manchester United jest zainteresowany sprowadzeniem na "Old Trafford" Sergio Asenjo - 19-letniego bramkarza Realu Valladolid.